środa, grudnia 06, 2006

Moja żona... kangurzyca :/

Wszystko się zgadza. Małżowinka jest kangurzycą.
Jak na prawdziwą kangurzycę przystało nosi w torbie nieprzebrane bogactwo szpargałów. Takiej kolekcji "niezbędnych" gadżetów nie powstydziliby się ani Makgajwer, ani Błond ani nawet Borewicz...



Sprawdź kim Ty jesteś...

wtorek, grudnia 05, 2006

Gniot Rajder


Jak zapewne wszyscy doskonale wiedzą, w życiu z czasem pojawiają się takie dni, których wieczór wysysa ze nas wszelkie chciecie i mamy normalnie ochotę się trochę powałkonić. W takie dni nawet lekka lektura jest zbyt wyczerpująca. Dla mnie takim dniem okazała się ostatnia niedziela. Około ósmej, po krótkiej szarpaninie z własnym organizmem, zarzuciłem wszelkie próby kreatywnego spędzenia wieczoru, sprawdziłem na necie program tiwi po czym z kubkiem gorącego erl greja udałem się do „salonu” z zamiarem rozkosznego uwalenia się przed telewizorem. Skuszony obietnicą obejrzenia „niezłego kina” cierpliwie czekałem na drugą część tomb raider’a…

No i się doczekałem. Nie wiem jak to delikatnie opisać... może tak: równie dennego filmu to już naprawdę dawno nie widziałem! W tym „dziele” nie ma chyba nic godnego polecenia. Historia, dialogi, gra aktorów, scenografia, no generalnie wszystko jest do bani. Tego filmidła nie ratuje nawet (umiarkowana moim zdaniem) uroda Andżeliny, która jest nienaturalnie wymuskana, wytapetowana, wyfryzowana i wystrojona. Moje rozżalenie jest tym większe, że odbiornik telewizyjny wiernym mym druhem nie jest, z rzadka do niego zaglądam, a w tym zaglądaniu najmniej miejsca zajmują filmy, więc jeśli już na jakiś się zdecyduję to chcę mieć z tego frajdę. A tak, zmarnowałem ponad dwie (z czego jedna to reklamy) godziny życia.

Przed rzeczonym seansem wyczytałem gdzieś, że sekłel jest lepszy od "jedynki". Jeśli to prawda, to dziękuję opatrzności za to, że podczas oglądania pierwszej części usnąłem po piętnastu minutach. Z takiej traumy mógłbym się już nie otrząsnąć.
A fuj, nie polecam.

piątek, grudnia 01, 2006

Jestem misiem

Małżowinka twierdziła tak odkąd pamiętam. Nie chciałem jej wierzyć, ale w głębi duszy też coś podejrzewałem. Teraz jestem już pewien. Jestem misiem!



Sprawdź kim Ty jesteś...

wtorek, listopada 28, 2006

Język 4RP

"PiS, który z antykomunizmu uczynił swój fundament ideowy, a z dekomunizacji jedno z haseł naczelnych, operuje językiem w sposób, który przypomina praktyki obowiązujące w czasach władzy komunistycznej, a niekiedy bywa ich zdumiewającym powtórzeniem."

Arcytrafny artykuł Michała Głowińskiego. Polecam.
.