<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787</id><updated>2012-02-16T11:37:20.645+01:00</updated><title type='text'>Mistrz Muto</title><subtitle type='html'>Rachciachciach</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>204</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2890617308964594950</id><published>2011-02-17T23:32:00.004+01:00</published><updated>2011-02-17T23:50:43.513+01:00</updated><title type='text'>Droga</title><content type='html'>Nie wiem kiedy to się zaczęło, może od &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mad_max"&gt;Mad Maxa&lt;/a&gt;, może od &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fallout_%28video_game%29"&gt;Fallouta&lt;/a&gt;, a może od &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Stand"&gt;Bastionu&lt;/a&gt;,  w każdym razie wizje świata postapokaliptycznego fascynowały mnie odkąd pamiętam. Wymarłe miasta zagarnięte we władanie przez przyrodę, zdziesiątkowana ludzkość skupiona w niewielkich enklawach, zdziczała i skoncentrowana wyłącznie na przetrwaniu, budowle i urządzenia sklecone z resztek zrujnowanej cywilizacji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobne wizje zawsze były inspirujące dla twórców dziedzin wszelakich lecz przez wiele lat trafiały do raczej wąskiego grona odbiorców. Ostatnimi laty coraz śmielej wchodzą jednak do kultury masowej. Kasowymi przykładami mogą być tu takie filmy jak &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Day_After_Tomorrow"&gt;Pojutrze&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/2012_%28film%29"&gt;2012&lt;/a&gt; albo bardziej „w temacie” zmarnowany gdzieś tak od połowy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/I_Am_Legend_%28film%29"&gt;Jestem legendą&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Equilibrium_%28film%29"&gt;Equilibrium&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Children_of_Men"&gt;Ludzkie dzieci&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Book_of_Eli"&gt;Księga ocalenia&lt;/a&gt; (niestety z wiecznie nadętym &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Denzel_Washington"&gt;Denzelem Washingtonem&lt;/a&gt;), że nie wspomnę o różnych &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Terminator_%28film%29"&gt;terminatorach&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Planet_of_the_Apes_%281968_film%29"&gt;planetach małp&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim ostatnim odkryciem w tym klimacie jest &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Road"&gt;Droga&lt;/a&gt; Cormaca McCarthy’ego, ukazująca czytelnikowi przejmującą wizję świata zdewastowanego w stopniu chyba największym jaki można sobie wyobrazić. Powieść została wydana w 2006 roku a rok później zdobyła nagrodę Pulitzera i zasłużenie stała się światowym bestsellerem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-sTsPbL5rDAY/TV2koWfaErI/AAAAAAAAB8o/z3ON4Mu5gMk/s1600/droga.png"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sTsPbL5rDAY/TV2koWfaErI/AAAAAAAAB8o/z3ON4Mu5gMk/s320/droga.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574792926893576882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie wierzyłem, że książka może wzbudzić silny niepokój czy nawet strach. W końcu można ją w dowolnym momencie zamknąć i odłożyć na później. Film potrafi przestraszyć o wiele skuteczniej, ma do dyspozycji zdecydowanie szerszy arsenał środków. „Droga” okazała się pierwszą książką, przy której naprawdę bałem się czytać kolejne strony (a przerobiłem w życiu niejednego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;mastertona&lt;/span&gt;). Jej siłą jest przytłaczający klimat ciągłego zagrożenia i świadomość, że przedstawiony scenariusz wcale nie jest taki nierealny a umiejętne zastosowanie nietypowo lakonicznej i pozbawionej emocji narracji spotęgowało jeszcze poczucie surowości i brutalności świata po zagładzie. Co zaskakujące, w tym przygnębiającym otoczeniu, autor w niezwykle poruszający sposób przedstawił miłość ojca i syna. Teraz, jako młody (a co) tata, patrzę na tę relację zupełnie inaczej niż odbierałbym ją jeszcze kilka lat temu, z większą czułością i zrozumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja książki osnuta jest wokół morderczej wędrówki głównych bohaterów i nie odbiega specjalnie od kanonu „powieści drogi”. Wspomniana wędrówka pozornie ma cel – dotrzeć na południe, do morza, ale jest on jedynie pretekstem do ciągłego przemieszczania się bo właściwie nie ma innego wyjścia - przebywanie w jednym miejscu grozi śmiercią głodową lub z rąk bandytów. Skoro więc, pomimo głodu i zmęczenia, wciąż trzeba mobilizować siły aby iść dalej to wyznaczenie sobie celu może uchronić przed popadnięciem w rozpacz i utratą nadziei. Problem pojawia się wtedy, gdy osiągnięcie zamierzonego celu nie rozwiązuje żadnego problemu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przerażający i brutalny opis upadłej planety wypełniony jest poczuciem straty i smutku. Kolejne kadry malują się w wyobraźni w odcieniach szarości przywołując w pamięci opuszczone, zasypane popiołem miasteczko Silent Hill. Jest cicho, brudno, ciemno, depresyjnie i mgliście. Niebo zasnuwa nieprzenikniona warstwa ołowianych chmur, z których co chwila pada śnieg lub deszcz. Jałową ziemię zalega gruba warstwa ciemnoszarego błota. Gdzieniegdzie straszą ruiny domów i wyschnięte na wiór ludzkie zwłoki. Niemal czujemy przejmujące zimno i głód bezimiennych bohaterów. Ta przerażająco piękna atmosfera potrafi niemalże zahipnotyzować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor nie zadaje żadnych pytań wprost, chociaż sprawia, że sami zadajemy ich sobie całe mnóstwo. Co gorsza nie podsuwa również żadnych odpowiedzi – te musimy znaleźć sami. Poza oczywistymi pytaniami o przyczyny i nadzieję każdy czytelnik zapewne zapyta sam siebie o to jak odnalazł by się w tej sytuacji. Czy miałby na tyle siły i determinacji aby pozostać „dobrym człowiekiem”? Ja nie potrafię szczerze sobie na nie odpowiedzieć.&lt;br /&gt;"Droga" zdecydowanie dostarcza materiału do refleksji i na długo zostaje w pamięci. Mnie pozostawiła z poczuciem pustki i beznadziei. Dużo później (ta notka zdążyła się już nieźle zakurzyć w draftach) przeczytałem gdzieś, co dla osób obeznanych z symboliką biblijną pewnie będzie bardziej oczywiste, że pojawienie się na końcu historii człowieka o imieniu Ely nie jest przypadkowe. Nie bez powodu jest to jedyna w całej książce nazwana postać – symbolizuje bowiem proroka Eliasza, który wraca na ziemię tuż przed końcem świata aby stanąć do walki z antychrystem. Ten króciutki epizod miał zapewne rozniecić żar nadziei i optymizmu w sercu mocno już pognębionego czytelnika ale w mojej ocenie trąci nieco tandetą. Wątki biblijne są zresztą przykrą cechą wielu niezłych pozycji traktujących o schyłku ludzkości. Na szczęście jest to jedyna skaza na tym diamencie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochłonąłem „Drogę” w dwa wieczory i zamknąłem ją wstrząśnięty do głębi a dojmujące uczucie niepokoju towarzyszyło mi jeszcze długo po przeczytaniu ostatnich stron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to książka, której szkoda byłoby nie przeczytać. Gorąco polecam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2890617308964594950?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2890617308964594950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2890617308964594950' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2890617308964594950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2890617308964594950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2011/02/droga.html' title='Droga'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sTsPbL5rDAY/TV2koWfaErI/AAAAAAAAB8o/z3ON4Mu5gMk/s72-c/droga.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8391617826539846152</id><published>2011-02-17T23:21:00.004+01:00</published><updated>2011-02-17T23:25:48.734+01:00</updated><title type='text'>Piotr</title><content type='html'>Tadaaaam. Stało się. Jesteśmy już we czwórkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotr postanowił do nas dołączyć 9 lutego o 14:50. Wagą i wzrostem niewiele ustąpił starszemu bratu osiągając przyzwoity wynik 3,76 KG ciężkości i 56 CM długości. Okazał się przy okazji o wiele łaskawszy dla mamy i wygramolił się z jej przytulnego ciepełka bez specjalnego marudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witaj Piotrusiu! Nie wiesz jak bardzo się z Ciebie cieszymy!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-uTiXc0YAXPU/TV2fHSU4uhI/AAAAAAAAB8Y/8nNVNXSFCLQ/s1600/Piotr1B.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-kVjetBssDDc/TV2fXbc1yuI/AAAAAAAAB8g/VFhsLiVozgs/s320/Piotr1S.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574787138609072866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Szczęśliwy tatuś tym razem trzymał fason i poryczał się dopiero gdy cała medyczna brać rozpierzchła się do innych obowiązków i pozostawiła chłopaków sam na sam. Dane mi również było przeciąć pępowinę i szczerze mówiąc średnia to była przyjemność, nie wiem o co to całe halo, ale zadanie zaliczone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze dni z dwójką temperamentnych rozrabiaków dały nam nieźle w kość ale pomału się docieramy. Jeśli Piotrek okaże się być takim samym turbo-dzidziusiem jak jego brat to będzie wesoło...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8391617826539846152?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8391617826539846152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8391617826539846152' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8391617826539846152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8391617826539846152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2011/02/piotr.html' title='Piotr'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kVjetBssDDc/TV2fXbc1yuI/AAAAAAAAB8g/VFhsLiVozgs/s72-c/Piotr1S.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1033821495462548489</id><published>2010-12-16T11:27:00.002+01:00</published><updated>2010-12-16T11:36:55.909+01:00</updated><title type='text'>Zostać kremówką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TQnpzj4bxLI/AAAAAAAAB60/BQPCKM5pIi0/s1600/krem_big.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 147px; height: 119px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TQnqB_sWBUI/AAAAAAAAB68/IVWfwzhGkp0/s400/krem_small.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551225335709041986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dowodów na to, że rodzic dwuletniego rozbójnika musi być czujny niczym John Rambo na tyłach wroga, są na całym świecie miliardy. Dzisiaj i ja wrzuciłem swój kamyczek do tego ogródka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ku potomności zamieszczam więc Pierwszą Zasadę Usypiania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Dziecko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zawsze&lt;/span&gt; musi zasnąć pierwsze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);font-size:85%;" &gt;Tych, którzy jeszcze nie mieli okazji tego sprawdzić uprzedzam, że Sudokrem raczej ciężko schodzi z ubrania.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1033821495462548489?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1033821495462548489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1033821495462548489' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1033821495462548489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1033821495462548489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/12/zostac-kremowka.html' title='Zostać kremówką'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TQnqB_sWBUI/AAAAAAAAB68/IVWfwzhGkp0/s72-c/krem_small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-779549304676372192</id><published>2010-08-04T10:26:00.005+02:00</published><updated>2010-08-04T14:09:39.082+02:00</updated><title type='text'>Inspired by świętokrzyskie</title><content type='html'>Rodzimi przedsiębiorcy dostrzegli w końcu możliwości drzemiące w krajowej branży turystycznej. I dobrze, bo bazy noclegowe, szlaki turystyczne, atrakcje regionalne rozwijają się dzięki temu prężnie, ludziska mają pracę, zwiększyło się zainteresowanie polskim dziedzictwem kulturowym a Polacy cieszą się coraz wyższym standardem wypoczynku.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Lokalne władze, biorąc wzór ze swoich odpowiedników w państwach zachodnich, coraz śmielej inwestują w promocję. I to też dorze, bo jak wszycy wiemy "reklama dźwignią handlu jest" (byle nie za nachalna). Promocja krajowa ogranicza się póki co głównie do spotów telewizyjnych i bilbordów, czasem znaleźć można jakąś ulotkę w prasie lub napatoczyć się na jakiś fastyn, czy, jak to się teraz ładnie po polsku mówi, iwent. Musimy się jeszcze sporo nauczyć ale początki są obiecujące (chociaż za chwilę okaże się, że nie zawsze).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TFlYFyG5nTI/AAAAAAAAB4M/gtKH-2vJVhc/s1600/czarownica-300x225.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TFlYFyG5nTI/AAAAAAAAB4M/gtKH-2vJVhc/s320/czarownica-300x225.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501525276183076146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nieopodal naszgo domostwa rozkleili niedawno bilborda reklamującego województwo świętokrzyskie. Oglądamy z Tomaszem to szkaradztwo za każdym razem, gdy udajemy się na jedną ze standardowych tras spacerowych i za każdym razem zachodzę w głowę jak to możliwe, że takie paskudztwa w ogóle powstają. Przecież ktoś musi toto zaprojektować, ktoś w Urzędzie Wojewódzkim musi ten projekt zatwierdzić, wyłożyć niemałą kasę, załatwić dystrybucję i wykonać tysiąc innych czynności zanim takie cudo zawiśnie naprzeciw mego okna. Przewija się w tym procesie kupa ludzi - czy oni wszyscy gdy to oglądali to kiwali głowami i cmokali z zadowoleniem? Ciężko mi w to uwierzyć. Jak takie potworki mają zachęcić do odwiedzenia tego niewątpliwie pięknego regionu? Na mnie działają wręcz odpychająco.&lt;br /&gt;Nie dość, że żenua wizualna (to wyszło od profesjonalnych grafików?) to jeszcze te hasła – "często zmieniam zamki" (komon, tak kradną?), "lubię polatać" (wtf?) albo "godzina lotu i Raj" z przerażoną wiedźmą na nieczytelnym tle (jak się lepiej przyjrzeć to chyba właśnie jaskinia Raj). Trochę lepsze są spoty telewizyjne ale one z kolei są nudne i sztampowe. 15 minut po obejrzeniu &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=whCH0pBgkEc"&gt;tego&lt;/a&gt; filmiku nie pamięta się, którego województwa dotyczył. Czarownica jako symbol regionu może i nie jest taka zła ale w tym wydaniu to kompletna porażka, ani to sympatyczne, ani zapadające w pamięć. Sytuację tej kampanii ratuje w miarę porządna &lt;a href="http://swietokrzyskie.travel/"&gt;strona internetowa&lt;/a&gt;, która co prawda nie wywołuje efektu "wow" ale dobrze rokuje na przyszłość.&lt;br /&gt;Może się jeszcze rozkręcą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tymczasem kraj, który ogłosił niedawno bankructwo odbija się od dna i proponuje zupełnie inną kampanię promocyjną. &lt;a href="http://www.inspiredbyiceland.com/"&gt;Inspired by Iceland&lt;/a&gt; to projekt, którego siłą są sami Islandczycy opowiadający o krainie, w której żyją i czują się szczęśliwi. Sukcesem tej kampanii jest również to, że w necie żyje ona własnym życiem. Filmik reklamowy, który znajdziecie poniżej postowany był już pewnie tysiące razy (bo jest świetny), ludkowie przesyłają sobie linki do strony głównej projektu, komentują kampanię i poszczególne filmy na forach i portalach społecznościowych, kręcą własne filmiki itd. Pomysł genialny w swojej prostocie i, co najważniejsze, bardzo skuteczny. No i proszę - można zrobić fajną promocję regionu? Można :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie obejrzyjcie sobie ten filmik&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="225" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/whCH0pBgkEc&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/whCH0pBgkEc&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="225" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;i porównajcie go z tym&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="225" width="400"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=12236680&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=1&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;loop=0"&gt;&lt;embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=12236680&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=1&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;loop=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" height="225" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gdzie byście pojechali?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja już sprawdziłem koszty wyprawy do ... raaakataka taka taka tum tum ;D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-779549304676372192?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/779549304676372192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=779549304676372192' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/779549304676372192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/779549304676372192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/08/inspired-by-swietokrzyskie.html' title='Inspired by świętokrzyskie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TFlYFyG5nTI/AAAAAAAAB4M/gtKH-2vJVhc/s72-c/czarownica-300x225.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8911813946656889303</id><published>2010-07-30T18:45:00.003+02:00</published><updated>2010-08-03T21:56:49.860+02:00</updated><title type='text'>Lipcowe grzanie</title><content type='html'>&lt;div&gt;Gdyby jeszcze kilka dni temu ktoś mi zaproponował abym w środku lata całą drogę z roboty do domu przejechał na włączonym na maksa ogrzewaniu to bym się z politowaniem popukał w łepetynę. Ot palnął gafę, niegroźny gupek. A jednak dokonałem tego wyczynu i to z nieukrywaną przyjemnością. A było to tak...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z nadejściem lata, słusznie nielubiany przez sąsiadów Pan Wirus postanowił wybrać się z małżonką Bakterią na wakacje. Długo szukał oferty spełniającej jego wyszukany gust by w końcu trafić na miejsce wręcz idealne - na mnie. Problem polegał jednak na tym, że ja wcale nie miałem ochoty go gościć.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wykorzystując chwilę mojej nieuwagi to wywrotowe małżeństwo zagnieździło się w czeluściach mego pięknie ukształtowanego ciałka i czekało. Przez kilka dni nic się nie działo. Wirus siedział w krzaczorach pod bramą główną i wyczekiwał okazji do wślizgnięcia się do środka. Póki było gorąco straże pilnie strzegły wejścia lecz z nadejściem aury nieco chłodniejszej niefrasobliwie opóściły posterunek i pobiegły po sweterki. Na ten właśnie moment czekał Pan Wirus. Kilka zwinnych susów i oboje znaleźli się w środku. Walizy rzucili w kąt i bez zbędnej zwłoki przystąpili do imprezowania. Nieproszony gość znany był ze swej witalności więc już kilka godzin później wokół rodziców biegała rozwrzeszczana gromadka potomstwa. Nietrudno jest się domyślić, że mój ośrodek wypoczynkowy nie był przygotowany na tak wielu wymagających gości. Spowodowało to zakłócenie pracy systemu ogrzewania (temperatura wzrosła do 38C), zapchanie systemu wentylacji (kaszel) i zanieczyszczenie głównych ujęć wody (ból mięśni). Teraz domyślam się z czym mają do czynienia właściciele nadbałyckich kurortów...&lt;br /&gt;W takim stanie zakończyłem pracowity dzień u mego chlebodawcy i udałem w kierunku domostwa. Nagłe zwiększenie różnicy temperatur z otoczeniem wywołało u mnie irracjonalne uczucie chłodu i serię niekontrolowanych wstrząsów, więc pomimo prawie 30C w cieniu ogrzewanie rozkręciłem na maksa. Dojeżdżając do domu miałem w kabinie chyba z 50 stopni. Było baaardzo przyjemnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8911813946656889303?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8911813946656889303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8911813946656889303' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8911813946656889303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8911813946656889303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/07/lipcowe-grzanie.html' title='Lipcowe grzanie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-445905065939114818</id><published>2010-07-19T21:47:00.008+02:00</published><updated>2010-07-22T22:51:18.302+02:00</updated><title type='text'>Kalendarz pylenia</title><content type='html'>&lt;div&gt;Co roku mam to samo. Przychodzi wiosna i oczy zaczynają swędzieć nieznośnie, z nosa się leje, bez przerwy chce się spać i padają kolejne rekordy w ilości kichów pod rząd. Jak co roku konam i obiecuję sobie sumiennie, że tym razem będę pamiętał aby we wrześniu zapisać się do arelgologa i zafundować sobie odczulanie. Mijają kolejne miesiące,  w lecie alergia mija i we wrześniu nie ma już po niej śladu. W lutym przypominam sobie, że zaraz będzie wiosna i zacznie się wszystko od nowa ale na zastrzyki jest już oczywiście za późno.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tym razem znów obiecuję sobie, że się wezmę. W ramach pokuty wydziergałem pracowicie kalendarz pyleń, który można sobie wykorzystać w dowolny sposób, na przykład do osadzenia na pulpicie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wszystkim, którzy równie entuzjastycznie reagują na budzącą się z zimowego snu przyrodę udostępniam kalendarz do pobrania w dwóch formatach: &lt;a href="http://rzadkapapka.deviantart.com/art/Kalendarz-pylenia-172327772"&gt;svg&lt;/a&gt; - jeśli chcecie zrobić sobie własną wersję oraz &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TEiuVsWPRFI/AAAAAAAAB38/OqlWRCu45LQ/s1600/kalendarz_pylenia.png"&gt;png&lt;/a&gt; - do wykorzystania w Gimp'ie (proponuję tryb mnożenia warstw lub połączenia ziarna).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przykładowy efekt może wyglądać tak:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TEinCWO1eUI/AAAAAAAAB3k/jbb-ECDWFO0/s1600/zrzut_105_b.png"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TEinCWO1eUI/AAAAAAAAB3k/jbb-ECDWFO0/s1600/zrzut_105_b.png"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TEinyAwryAI/AAAAAAAAB30/vKmkC6UzfzM/s320/zrzut_105_s.png" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496827822845184002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Może to pomoże mnie i Wam zapamiętać kiedy należy uzbroić się w chusteczki i piguły oraz zabrać się za odczulanie. A odczulać się warto - przetestowałem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-445905065939114818?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/445905065939114818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=445905065939114818' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/445905065939114818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/445905065939114818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/07/kalendarz-pylenia.html' title='Kalendarz pylenia'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/TEinyAwryAI/AAAAAAAAB30/vKmkC6UzfzM/s72-c/zrzut_105_s.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2200614029062204608</id><published>2010-07-06T14:48:00.008+02:00</published><updated>2010-07-07T08:13:42.737+02:00</updated><title type='text'>Tomasz - Wszechświat 1:0</title><content type='html'>&lt;div&gt;Mały człowiek rozpoczyna proces poznawania otaczającego go świata od pojęć bardzo jednoznacznych i konkretnych. Wiadomo – Mama to Mama, gruszka to gruszka, pies to pies a Jarosław to &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Populizm"&gt;populista&lt;/a&gt;. Z czasem okazuje się jednak, że świat nie jest czarno-biały i maluch musi sobie poradzić z ogarnięciem wyobraźnią rzeczy, których właściwie nie ma…&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W takiej właśnie sytuacji znalazł się niespodziewanie Tomasz. Próba, na którą został wystawiony mogła zburzyć podwaliny dziecięcego świata pieczołowicie budowanego na fundamentach z książeczek o jedzonku i zwierzątkach. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A było to tak:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;- Gdzie Tata ma ucho? Synku pokaż, gdzie Tata ma ucho? &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;– Mistrz Muto uparcie podpuszczał leżącego mu na brzuchu syna do wykonywania czynności wskazujących. Chłopiec bezbłędnie odnalazł ojcowskie ucho po czym zażądał oklasków.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;- Brawo synku, a gdzie Tata ma zęby? &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;– zapytał Mistrz wyszczerzając kły w sposób, który większość dzieci zmusiłby do natychmiastowego salwowania się ucieczką. Tomasza takie drobiazgi nie ruszają.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;- Super! A gdzie Tata ma oko? &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;– Tomasz precyzyjnie dziugnął ojca w odpowiedni narząd, wyciskając przy okazji kilka łez szczęścia.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;- Świetnie, a gdzie Tata ma nos? &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;– łatwizna, malutki paluszek trafił idealnie w sam czubek mistrzowego nochala.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;- Brawo synku, a gdzie Tata ma włosy? Pokaż, gdzie Tata ma włosy? &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;– z szelmowskim uśmiechem wtrąciła się Małżowinka. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tomasz znieruchomiał, przez kilka sekund przyglądał się na przemian obojgu rodzicom po czym płynnym ruchem przeszedł z pozycji brzuszno-leżącej w siad okrakiem na ojcowskiej klacie i z nieskrywanym triumfem w oczach złapał za… swoje własne loczki. Radochy było co nie miara a i oklaski należały się ewidentnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z dumą obwieszczam, że Tomasz wyszedł z tej podstępnej próby zwycięsko.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2200614029062204608?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2200614029062204608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2200614029062204608' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2200614029062204608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2200614029062204608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/07/tomasz-wszechswiat-10.html' title='Tomasz - Wszechświat 1:0'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1658845629449996599</id><published>2010-06-22T11:50:00.011+02:00</published><updated>2010-06-23T08:45:34.654+02:00</updated><title type='text'>Kto i co tu wybiera?</title><content type='html'>&lt;div&gt;Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Komentarze samych wyników pozostawię publicystom, którzy co prawda zazwyczaj bredzą od rzeczy ale przynajmniej biorą za to forsę. Pozwolę sobie jednak na wyartykułowanie kilku smutnych spostrzeżeń.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po wyborach przeprowadzanych na przestrzeni ostatnich kilku lat widać jak na dłoni, że polska demokracja jest jeszcze bardzo niedojrzała. Zapominamy, że ten ustrój daje nam nie tylko przywilej życia w wolnym państwie ale również nakłada obywatelski &lt;b&gt;obowiązek &lt;/b&gt;uczestniczenia w projektowaniu jego przyszłości. O frekwencji w tych wyborach mówi się, że jest "nawet niezła". Powiedzmy sobie szczerze - frekwencja oscylująca wokół 50% jest żenująco niska. Ta niepozorna liczba oznacza, że połowa moich rodaków (20 milionów ludzi!) ma naszą wspólną przyszłość głęboko w dupie. Narzekać jednak potrafią wszyscy jak jeden mąż.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ubolewam również nad tym, że w debacie publicznej poprzedzającej wybory prezydenckie niewielu zastanawiało się nad tym jakimi ludźmi i potencjalnymi reprezentantami Polski są poszczególni kandydaci. Cała dyskusja toczyła się wokół programów partii politycznych, z których pochodzą. Owszem, to wiele mówi o ich poglądach i powinno stanowić tło dla tej dyskusji ale przecież nie o to tutaj chodzi. Wybory parlamentarne będą dopiero za rok, jeśli dobrze pamiętam i wtedy też będzie czas na spieranie się o służbę zdrowia, podatki itp. Prezydent ma do tego naprawdę niewiele. Teraz powinniśmy się zastanowić nad tym jaką wizytówką Polski na arenie międzynarodowej byłby dany kandydat, ale to nie interesuje nawet publicystów.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zresztą czytając gazety i oglądając telewizję w czasie ostatnich dwóch tygodni można było odnieść wrażenie że kandydatów ubiegających się o najwyższy urząd kraju było trzech (w porywach do czterech) a nie dziesięciu, czyli tylu ilu zostało zarejestrowanych. Przypomnę wszystkim, że byli to:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Kornel Morawiecki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Bogusław Ziętek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Marek Jurek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Andrzej Olechowski&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Andrzej Lepper&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Waldemar Pawlak&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Janusz Korwin-Mikke&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Grzegorz Napieralski&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jarosław Kaczyński&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Bronisław Komorowski&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gdyby media ten drobny fakt po prostu przeoczyły to świadczyłoby to jedynie o ich niekompetencji. Obawiam się jednak, że było to działanie celowe. W moich oczach stanowi to przykład żenującego i ohydnego manipulanctwa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jest do bólu wręcz oczywiste, że żadne z mainstream’owych mediów nie jest politycznie „niezależne”. Telewizja „publiczna” niezależność, rzetelność i obiektywizm ma tylko w statucie (a przynajmniej mam nadzieję, że ma) i dopóki będzie zarządzana z drugiego szeregu przez kolejne partie polityczne to ten stan się nie zmieni. Telewizja prywatna pokazuje świat tak aby dało się na tym jak najwięcej zarobić czyli załatwić jakieś interesy na zapleczu lub podnieść sobie oglądalność. Każda z głównych („opiniotwórczych” – śmiechu warte) gazet dopasowała się do jakieś niszy i pisze to co jej rezydenci chcieliby przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zdrowo myślący człowiek ma więc bardzo utrudniony dostęp do obiektywnych źródeł informacji. Wyrobienie sobie własnego poglądu na jakąkolwiek kwestię społeczną, ekonomiczną lub polityczną wymaga zdobycia, wchłonięcia i przetworzenia ogromnej ilość informacji z możliwie wielu źródeł. Znakomitej większości moich rodaków zwyczajnie nie chce się tego robić, nie mają na to czasu lub wolą zająć się własnymi problemami. Z tych też powodów elegancko opakowana mielonka ze szklanego pudła jest tak bezkrytycznie przyswajana przez gawiedź i z tego samego powodu tak łatwo tym beczącym stadem kierować.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dla przykładu przypomnę jak TVN straszył prywatyzacją służby zdrowia podczas ostatniej kampanii parlamentarnej. Kilka dni temu w „Faktach” walnął za to długaśny reportaż o tym jaki to wspaniały pomysł i jak sprywatyzowane szpitale genialnie sobie radzą. Własnym oczom nie wierzyłem – uśmiechnięci pacjenci, czyściuśkie sale, nowiuśki sprzęt – WTF? Naprawdę nie wiecie po co wyemitowali ten materiał?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Albo sondaże - powinno się zakazać publikowania tego cholerstwa! Jeśli mamy głosować według własnych preferencji i przemyśleń to nie powinno się nami manipulować za pomocą sondaży. Tylko, że tu znów nie chodzi o żebyśmy zagłosowali na tego, który nam najbardziej pasuje lecz na tego, na którego "powinniśmy".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przykład z innej beczki – przez ostatnie lata PiS i PO wieszali zdechłe psy na SLD. Woleliby sczeznąć w okrutnych mękach niż podać rękę demonicznym postkomunistom. Zarzucali sobie wzajemnie lewitowanie w stronę lewicy (w obu przypadkach słusznie). A teraz zmyłka – w wyborach pan Napieralski udowodnił, że lewica wciąż ma potencjalnie duży elektorat, panowie nagle się polubili i nie wykluczają już możliwości sojuszy. Jestem przekonany, że za kolejny rok padną sobie w ramiona ze łzami w oczach. I bardzo dobrze, porozumienia pomiędzy różnymi wizjami świata są budujące i mnie cieszą. Brzydzi mnie natomiast obłuda.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pamiętajmy więc, że sprawy wagi państwowej bywają niestety wykorzystywane do realizacji osobistych celów niewielkich grup ludzi a to co do nas mówią w telewizorze lub piszą w gazetach ma często za zadanie zaprogramować nas na określone myślenie i w konsekwencji działanie. Nie twierdzę oczywiście, że wszyscy musimy się teraz doktoryzować z ekonomii czy socjologii, poświęcać długie godziny na docieranie do alternatywnych źródeł informacji albo negować wszystko co do nas dociera z mediów węsząc wszędzie teorie spiskowe. Wystarczy jednak nie przyjmować wszystkiego bezkrytycznie, nabrać odrobiny dystansu i nie bać się kwestionować wmawianych nam „oczywistości”. Wystarczy od czasu do czasu pomyśleć samodzielnie. Polecam, to nie boli.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1658845629449996599?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1658845629449996599/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1658845629449996599' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1658845629449996599'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1658845629449996599'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/06/kto-i-co-tu-wybiera.html' title='Kto i co tu wybiera?'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1866875577209566065</id><published>2010-05-22T23:23:00.004+02:00</published><updated>2010-05-22T23:59:58.680+02:00</updated><title type='text'>Wielce udany apgrejd</title><content type='html'>Zaniedbałem nieco bloga, przyznaję, ale wszystko to przez szkołę i &lt;a href="http://www.facebook.com"&gt;facebook'a&lt;/a&gt;. Tak, uległem magii tego badziewia. Długo broniłem się przed wszelkiego rodzaju serwisami społecznościowymi ale i mnie w końcu dopadło. Postaram się to jakoś zrównoważyć. Jak zwykle w draftach czeka już kilka pomysłów na posty - trzeba mi tylko przysiąść i je urzeczywistnić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od bardzo przyjemnego wpisu o podniesieniu wersji mojego ulubionego &lt;a href="http://www.ubuntu.com/"&gt;Ubunciaka&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na nowego LTS'a (Long Time Support) niecierpliwie wyczekiwali chyba wszyscy jego użytkownicy. W końcu stało się - nadszedł koniec kwietnia a z nim Ubuntu 10.04 Lucid Lynx.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S_hLnu-M1KI/AAAAAAAAB18/QMQ3Rq1nxpU/s1600/zrzut_104.png"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 260px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S_hLX8XENOI/AAAAAAAAB10/pHkKTfTcsio/s400/zrzut_104_s.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474208221780784354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dotychczas upgrade dystrybucji kojarzył mi się niestety, poza nowymi  funkcjonalnościami, które oczywiście cieszą,  z koniecznością spędzenia  co najmniej jednego wieczoru na poprawianiu różnej maści drobnych błędów.&lt;br /&gt;Ku memu zaskoczeniu tym razem wszystko działa jak marzenie. Nie  zaobserwowałem żadnych niedociągnięć  a działam na nim już ponad dwa tygodnie. Co więcej - w porównaniu do 8.10 jest widocznie szybciej i ładniej.&lt;br /&gt;W robocie zmuszony jestem do korzystania z windy xp (który, nie jestem hipokrytą, również na swoje zalety) ale w domu póki co nie wyobrażam sobie lepszego systemu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1866875577209566065?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1866875577209566065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1866875577209566065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1866875577209566065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1866875577209566065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/05/wielce-udany-apgrejd.html' title='Wielce udany apgrejd'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S_hLX8XENOI/AAAAAAAAB10/pHkKTfTcsio/s72-c/zrzut_104_s.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2877293249923842529</id><published>2010-03-16T15:46:00.002+01:00</published><updated>2010-03-18T11:51:54.441+01:00</updated><title type='text'>Niska garda Marionetki</title><content type='html'>Obejrzałem film panów Siekielskiego i Madeja pt. „Władcy marionetek” i nie powiem aby mną szczególnie wstrząsnął. Panowie nie dość, że Ameryki na nowo nie odkrywają to jeszcze nie wykorzystują potencjału drzemiącego w prezentowanym zjawisku. Miałem wrażenie oglądania kolejnych, chaotycznych reportaży powiązanych ze sobą z grubsza powrozem skręconym z politycznego krętactwa. Ani to odkrywcze, ani zaskakujące. Poza wtórnością film charakteryzuje się również brakiem jakiejś wyraźnej ciągłości i wspólnego mianownika; może przydałaby się narracja albo co. Nie da się natomiast ukryć, że głównym bohaterem filmu jest sam p. Sekielski.&lt;br /&gt;Gdyby Sz. P. Redaktor zrobił film o mechanizmach PR'owych w wykorzystywanych polityce, rozwijając wywiady z Séguéla’em (pewnie źle odmieniam), Tymochowiczem i innymi spin doktorami, przeplatając je scenami z życia polskiej polityki to byłoby to dzieło o wiele ciekawsze i spójniejsze.&lt;br /&gt;Co do samego manipulowania społeczeństwem to jest to niestety „oczywista oczywistość”, przed którą ciężko się na co dzień obronić – trzeba by było kontestować każdą wypowiedź i bez ustanku poszukiwać „drugiego dna”. Dla zwykłego obywatela to prosta droga do wariatkowa. Jedyne co możemy zrobić to nie wierzyć politykom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie najlepszym przykładem ordynarnego manipulanctwa jest kampania prezydencka Sz. P. Komorowskiego. Celowo piszę, że tylko jego bo według mnie role w PO zostały już dawno rozpisane a Sz. P. Sikorski świadomie pełni w niej rolę "złego policjanta". Wiadomo, że wybory wygrywa ten, o którym się dużo mówi w mediach a dzięki temu sprytnemu zamieszaniu o prawyborach w PO mówi się dużo, długo i bez wykorzystywania czasu antenowego wynikającego z przepisów dotyczących kampanii wyborczych. Pozostałe partie przegapiły sprawę i nie wykorzystały wzorca sprawdzonego w innych demokracjach więc pozostaje im siedzieć cicho.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mechanizm jest według mnie czytelny i genialny w swojej prostocie:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;PO stroi się w piórka partii troszczącej się o dobro obywatela, odstawiając teatrzyk wyboru najlepszego kandydata.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sz. P. Komorowski zostaje ostatecznie wykreowany na statecznego męża stanu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Społeczeństwo, mimo woli uczestnicząc w tych "wyborach", staje po stronie jednego z kandydatów podświadomie oswajając się z faktem głosowania na Komorowskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sikorski na tej zadymie nic nie traci, jest młody i silne miejsce w szeregach partii ma raczej pewne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kontrkandydaci nie mają na tym etapie jeszcze zbyt wiele do powiedzenia, chyba że odniosą się do prawyborów w PO, czym przysłużą się bardziej Komorowskiemu niż sobie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To straszne jak to wszystko jest poustawiane, w jak ordynarny sposób się nas programuje do wykonania określonej czynności. Jakiś kołtun kiedyś powiedział, że demokracja nie jest idealna ale nic lepszego nie wymyślono. Bzdura, demokracja to siedlisko kłamstwa i hipokryzji. To przez demokrację wyginęli mężowie stanu.&lt;br /&gt;Proponuję powrót do monarchii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2877293249923842529?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2877293249923842529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2877293249923842529' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2877293249923842529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2877293249923842529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/03/niska-garda-marionetki.html' title='Niska garda Marionetki'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6888087404246585424</id><published>2010-02-09T15:34:00.008+01:00</published><updated>2010-02-11T10:33:09.101+01:00</updated><title type='text'>Telekupa</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;div&gt;Sesja za pasem, ale skoro już się tak rozpisałem to pójdę za ciosem i spuszczę trochę żółci, która we mnie wezbrała.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z niezrozumiałych powodów, moja ulubiona teściowa jest (a właściwie była, bo ta męczarnia szczęśliwie dobiegła do końca) wierną fanką serialu "Brzydula".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja telewizję oglądam właściwie tylko wtedy gdy jestem przyklejony do talerza, więc w porze obiadowej, gdy babunia odwiedzała wnusia, zmuszony byłem do śledzenia tej fenomenalnej noweli. Abstrahując już od durnowatej fabuły, to co mnie w niej najbardziej uwierało to poziom aktorskiego warsztatu, który w przypadku głównej bohaterki był obezwładniająco wręcz niski. Tytułowa brzydula w każdej scenie wyglądała jakby ktoś ją dopiero wybudził ze śpiączki i kazał się bez powodu uśmiechnąć. Gdyby kiedyś dostała do zagrania rolę ryby duszącej się na pomoście to zapewne wypadłaby rewelacyjnie. W każdym innym przypadku niestety nie. Wiarę w talenta i warsztat aktorów młodego pokolenia odzyskałem dopiero, gdy dowiedziałem się, że jest naturszczykiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale dość już o tym. Nie jest moją intencją wyżywanie się na kimś bez celu. Prywatnie panna Julia jest zapewne niezwykle sympatyczną i inteligentną osobą. Opuśćmy zatem na ten serial zasłonę milczenia - skoro już się skończył a ja przeżyłem to z czystym sumieniem można o nim zapomnieć. Świat znów stał się piękny.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Miesiące mijały w spokoju, aż tu nagle bęc, w oko wpadł mi niechcący krótki reportaż z uroczystości wręczenia Telekamer. Okazało się, że pannie Julii Kamińskiej, "odtwórczyni" głównej roli w powyższym serialu przyznano nagrodę w kategorii, o zgrozo... „Aktorka”!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Telekamera to oczywiście żadne wyróżnienie ale &lt;b&gt;jakim cudem ona w ogóle otrzymała nominację&lt;/b&gt;?! I nie chodzi już nawet o to, że dostała tę statuetkę. Ależ proszę bardzo, na zdrowie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o tych co wybierali – o poziom i gusta polskiego widza oraz ustawiane komisje konkursowe.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o te wszystkie zdolne aktorki, które nie pracują w samopromujacej się machinie TVN'u więc z definicji nie mają szans na takie wyróżnienia.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o wartościowe programy, których prawie nikt nie ogląda ponieważ są za trudne w odbiorze, a do tego puszczane w nocy bo przyciągają zbyt mało reklamodawców (a puścić trzeba, bo wiadomo - misja).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o publiczność Teatru Telewizji, która w prawie 40 milionowym kraju wystarczyłaby raptem do zaludnienia średniego miasta wojewódzkiego.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o zdjęty niedawno z anteny program „Labolatorium” i wiele podobnych, skasowanych wcześniej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chodzi mi o kierunek, który my sami nadajemy mediom.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy naprawdę w telewizji rację bytu ma już tylko płytka rozrywka i tania sensacja? Czy naprawdę chcemy tylko krwi, cycków i wygłupów?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jeśli tak, to proszę bardzo, głosujmy dalej na takie gnioty.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A na deser...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;"Firmowy" wyraz twarzy panny Julii przypomniał mi krążące drzewiej po sieci zestawienie min sz. p. ministra Romana Giertycha:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3Fy4t9wX4I/AAAAAAAAByY/dyZgzpe51Lw/s1600-h/giertych.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 317px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3Fy4t9wX4I/AAAAAAAAByY/dyZgzpe51Lw/s400/giertych.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436252543949758338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dostrzegam pewną analogię...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3Fy481fBdI/AAAAAAAAByg/VzXakQSU6pc/s1600-h/kaminska.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 317px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3Fy481fBdI/AAAAAAAAByg/VzXakQSU6pc/s400/kaminska.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436252547941598674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;P.S. Dowiedziałem się właśnie, że serialowy partner brzyduli, sz. p. Filip Bobek, jest reklamowany przez swoją macierzystą stację jako "najprzystojniejszy polski aktor". Hy, hy, hy... no comments...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6888087404246585424?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6888087404246585424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6888087404246585424' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6888087404246585424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6888087404246585424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/02/telekupa.html' title='Telekupa'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3Fy4t9wX4I/AAAAAAAAByY/dyZgzpe51Lw/s72-c/giertych.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-560877955899226038</id><published>2010-02-08T18:27:00.006+01:00</published><updated>2010-02-08T21:11:45.315+01:00</updated><title type='text'>A mnie się podoba</title><content type='html'>Tak to jest, że jak sobie człowiek do codziennego znoju dołoży jeszcze wychowywanie małych dzieci i łikendowe studiowanie, to już czasu i sił nie staje na takie fanaberie jak pisanie bloga. Przeczytałem jednak właśnie artykuł, który zmobilizował mnie do dokończenia posta czekającego w „draftach” od grudnia ’09.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczony &lt;a href="http://www.polskatimes.pl/warszawa/sport/198846,czy-logo-euro-2012-jest-tandetne,id,t.html"&gt;artykuł&lt;/a&gt;, na stronie gazety &lt;a href="http://www.polskatimes.pl/"&gt;Polska The Times&lt;/a&gt;, dotyczy typowo polskiego narzekactwa na logo EURO 2012 i częściowo pokrywa się z tym co i ja chciałem drzewiej przekazać. Na tym tle, w kilku miejscach będę więc nieco wtórny, ale nie chce mi się już zbytnio przerabiać tego co raz napisałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Intencją moją jest aby, wbrew wszystkim malkontentom, wyrazić pochwałę dla &lt;a href="http://www.2012.org.pl/pl/aktualnosci/aktualnoci/62-aktualnoci/13811-qrazem-tworzymy-przyszoq-sloganem-euro-2012.html"&gt;zaprezentowanego&lt;/a&gt; niedawno (14.XII.2009) oficjalnego loga mistrzostw Europy w piłce nożnej &lt;a href="http://www.uefa.com/uefaeuro2012/index.html"&gt;EURO 2012&lt;/a&gt;. Jak już wszyscy wiemy, symbolem tym będzie kwiat z pączkiem z piłki oraz liśćmi w barwach narodowych organizatorów. Przekaz bardzo klarowny, symbolika pozytywna, kolorki sympatyczne – dla mnie bomba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BqBXNCZcI/AAAAAAAAByI/_uW_k5oU11w/s1600-h/logo_port_full_onwht.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 351px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BqBXNCZcI/AAAAAAAAByI/_uW_k5oU11w/s400/logo_port_full_onwht.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435961321877300674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Szczerze mówiąc spodobał mi się on od pierwszego wejrzenia a gdy zobaczyłem animację objaśniającą jego pochodzenie stałem się z niego prawdziwie dumny (chociaż opracowali je portugalczycy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="225" width="400"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8593107&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1"&gt;&lt;embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8593107&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" height="225" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tym większym zdziwieniem czytałem kolejne, coraz bardziej negatywne opinie krajowych internautów. Lud na różnych forach i w komentarzach pod artykułami artykułuje przemyślenia opisujące logo jako przerysowane, zniewieściałe, z nieodpowiednią kolorystyka i trącące &lt;a href="http://cepelia.pl/"&gt;Cepelią&lt;/a&gt;. Z żadną z tych opinii się nie zgadzam lub przynajmniej nie uważam za wadę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Czy logo EURO 2012 jest przerysowane?&lt;/span&gt; Nie sądzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda – obrazek jest stosunkowo skomplikowany ale to, że nie składa się z modnych ostatnio kilku kostropatych maziajków jest tylko jego atutem. Dzięki takiemu zabiegowi jest wyraziste, rozpoznawalne i łatwo zapada w pamięć. Samo logo jak i użyta kolorystyka będą nie tylko ładnie wyglądały w spotach rozpoczynających transmisje telewizyjne ale również otwierają duże pole do popisu dla producentów przeróżnych gadżetów, na których przecież chcemy zarobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla porównania wystarczy spojrzeć na historię znaczków z poprzednich mistrzostw Europy. Według mnie ostatnie wygląda zdecydowanie najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BpjqAt8qI/AAAAAAAAByA/1qyUe45LCg0/s1600-h/eurologos.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BpjqAt8qI/AAAAAAAAByA/1qyUe45LCg0/s400/eurologos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435960811529826978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Albo logo bardziej na czasie - Vancouver 2010. Do zapomnienia na drugi dzień po zakończeniu olimpiady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BuaO-BuvI/AAAAAAAAByQ/eixD8Znwwxk/s1600-h/Vancouver-2010-olympics-logo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 153px; height: 183px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BuaO-BuvI/AAAAAAAAByQ/eixD8Znwwxk/s400/Vancouver-2010-olympics-logo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435966147210099442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-weight: bold;"&gt;Czy logo EURO 2012 jest mało „męskie”?&lt;/span&gt; Nie sądzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Nie ulega frekwencji", że piłka nożna to twarda męska gra, jednak samo wydarzenie jakim są mistrzostwa Europy ma o wiele szerszy charakter. Nie dość, że jest wspaniałym pretekstem do spędzenia czasu z rodziną i/lub przyjaciółmi to dzięki temu, że dotyczy wszystkich europejskich narodów, jest również niebywałą okazją do międzykulturowej integracji a więc wykracza daleko poza ramy samych rozgrywek sportowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że kwiat w dzisiejszych czasach nie jest atrybutem męskości to też dobrze - przełamuje schematy i przypomina, że w naszej historii kwiaty (róże, lilie itp.) wielokrotnie stanowiły element np. herbów szlacheckich czy rycerskich emblematów. Jakoś nikt się ich wtedy nie wstydził. Ba, wielcy rębacze tamtych czasów byli z nich szczerze dumni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Czy logo EURO 2012 ma nieodpowiednie kolory?&lt;/span&gt; Nie sądzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marudy twierdzą, że powinno być odwrotnie – czerwony środek i biała obwódka. Według mnie to nielogiczne (nasuwa mi się analogia do białego orła na czerwonym tle) ale twórcy postanowili odeprzeć te zarzuty przedstawiając opinie specjalistów z zakresu heraldyki (z którymi konsultowali się w trakcie projektowania). Ciężko coś tutaj dodać bo i zarzut mocno naciągany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Czy logo EURO 2012 trąci Cepelią?&lt;/span&gt; Owszem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I bardzo dobrze. Dzięki temu nie jest bezpłciowe i wyraźnie zaznacza charakter obu narodów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Użyta typografia przesuwa nas co prawda na wschód, czego się panicznie boimy, ale prawda jest jednak taka, że jako ostatni bastion "wschodu" mamy europie o wiele więcej do zaoferowania niż nieudolne udawanie „zachodu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcinanie się od naszego kulturowego i historycznego dorobku będę moim szanownym rodakom do znudzenia wytykał i za każdym razem potępiał. Zaakceptujmy to w końcu - Cepelia to my. Jesteśmy łowickimi wycinankami, kaszubskimi haftami i kurpiowskimi koronkami. Zróbmy atut z tego, że mamy ponad 1000 lat historii. Bądźmy dumni z tego kim jesteśmy. Wstyd mi za tych, którzy nie są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę Was, w czasie mistrzostw nośmy z dumą nasze barwy narodowe przeplatane wzorkami z Cepelii. Opowiadajmy przyjezdnym o sarmatach i słowiańskich wierzeniach. Zainteresujmy świat naszymi legendami i baśniami. Zaróbmy na gadżetach z szewczykiem Dratewką, smokiem wawelskim, Warsem i Sawą, panem Twardowskim i diabłem Borutą. Puśćmy w świat jak najwięcej polskości. Niech nas poznają i zapamiętają. Lepszej okazji od losu nie dostaniemy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-560877955899226038?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/560877955899226038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=560877955899226038' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/560877955899226038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/560877955899226038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2010/02/mnie-sie-podoba.html' title='A mnie się podoba'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/S3BqBXNCZcI/AAAAAAAAByI/_uW_k5oU11w/s72-c/logo_port_full_onwht.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7067166300517505929</id><published>2009-12-06T01:05:00.008+01:00</published><updated>2009-12-06T01:36:08.686+01:00</updated><title type='text'>Etyka sceptyka</title><content type='html'>Ameryka Północna to ciekawy kraj, nie da się jej lubić ale nie można też nie doceniać. Przyznaję, że chłopcy niektóre sprawy nieźle sobie poukładali. Dajmy na to możliwość odwołania ze stanowiska polityka jeśli nie zrealizował obietnic wyborczych w zakładanym terminie lub budowanie czteropasmówek gdzie popadnie, nawet w najbardziej zapyziałej teksańskiej dziurze.&lt;br /&gt;Chociaż USA ma wad znacznie więcej niż zalet, to z jednego amerykańskiego wynalazku czerpie garściami cały świat – chodzi o tzw. „amerykańskich naukowców”. Bez ich kolejnych „odkryć” świat byłby szary i nijaki a oglądanie wieczornego wydania wiadomości straciłoby urok. Któż inny powiedziałby plebsowi czy w tym roku masło jest „zdrowsze” od margaryny lub na odwrót? Ale mniejsza z tym.&lt;br /&gt;Niedawno natknąłem się na jedno z takich &lt;a href="http://www.reliableplant.com/Article.aspx?articleid=2236"&gt;badań&lt;/a&gt;, w którym kolesie biorą pod lupę wpływ etyki na stabilność zatrudnienia i produktywność pracowników. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć czym zajmuje się etyka, a w szczególności etyka biznesu, przejdę więc od razu do streszczenia wyników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od procentów:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;94%, czyli znakomita większość badanych pracowników uważa, że etyczność firm, w których pracują jest dla nich ważna lub nawet krytyczna&lt;/li&gt;&lt;li&gt;82% wolałaby otrzymywać mniejsze wynagrodzenie za pracę w firmie praktykującej zachowania etyczne  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;21% odczuwa nacisk na zaangażowanie się w nielegalne praktyki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80% wymienia brak aprobaty dla zachowań nieetycznych wśród swoich współpracowników, przełożonych lub kierownictwa najwyższego szczebla jako powód do zmiany miejsca zatrudnienia.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;36% deklaruje gotowość do zmiany miejsca zatrudnienia z powodu niskich standardów etycznych obowiązujących w danej organizacji&lt;/li&gt;&lt;li&gt;56% określa swoje miejsce zatrudnienia jako organizację posiadającą kulturę etyki, mimo to 20% z nich było w ostatnim półroczu świadkami nieetycznych lub nawet nielegalnych zachowań a 11% z nich zostało przez takie praktyki bezpośrednio dotkniętych.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;12% doświadcza nieetycznych, nielegalnych lub dyskryminujących zachowań przynajmniej raz w tygodniu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dalsze badania prezentują uśrednione wyniki w podziale na regiony (stany USA), wiek, płeć, stanowisko itp. Wszystkie one potwierdzaj jednak wniosek,  że firmy postępujące etycznie cieszą się z tego tytułu wieloma wymiernymi korzyściami, włączając w to przyciąganie i utrzymywanie w organizacji utalentowanych pracowników. W Polsce nie byłoby to pewnie aż tak widoczne ze względu na wciąż niepewny rynek pracy skutkujący powszechnym brakiem szacunku dla pracownika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z powyższego wynika, że dla znakomitej większości pracowników etyczne zachowania wydają się być bardzo ważne. Badania te są oczywiście nieco obszerniejsze ale nie będę ich tutaj wszystkich przytaczać bo powyższe podsumowanie nakreśliło już mniej więcej obraz sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze że dowiedziono, że etyka "jest dobra" bo skutkuje zwiększeniem stopnia społecznego zaufania. Z kolei jednostki organizacyjne w krajach charakteryzujących się wysokim poziomem społecznego zaufania poświęcają mniej czasu i środków na zabezpieczanie się przed „wykorzystaniem” podczas transakcji handlowych lub ochronę własnych aktywów. Wysoki poziom zaufania zachęca również organizacje do bycia bardziej innowacyjnymi oraz inwestowania w kapitał ludzki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Badania te pochodzą z Hameryki z 2007 roku ale śmiem sądzić że (przynajmniej w kulturze europejskiej) ich wyniki nie odbiegają zbytnio od bieżącej sytuacji w innych krajach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zapoznaniu się z tym raportem pierwsze pytanie które przyszło mi do głowy to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left; color: rgb(51, 0, 153);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skoro wszyscy pragniemy żyć w wysoce etycznym otoczeniu to skąd tak wielki odsetek osób które spotkają się na co dzień z nieetycznym zachowaniem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedź wydaje się prosta – &lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;nieetyczność jest immanentną częścią ludzkiego charakteru&lt;/span&gt;. Wszyscy wiemy, że jest „zła”, ale czy to coś zmienia? Jak widać niewiele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W konsekwencji pojawia się zatem nowe pytanie o to, czy etyka, jako dziedzina nauki/filozofii ma w ogóle rację bytu? Dla idealistów, którzy wierzą w możliwość zmiany ludzkiej natury zapewne tak. Mnie to jednak jakoś nie przekonuje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);font-size:78%;" &gt;Źródło: &lt;a href="http://www.reliableplant.com/Article.aspx?articleid=2236"&gt;Reliable Plant&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7067166300517505929?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7067166300517505929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7067166300517505929' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7067166300517505929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7067166300517505929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/12/etyka-sceptyka.html' title='Etyka sceptyka'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-769349544592201110</id><published>2009-11-09T15:45:00.017+01:00</published><updated>2009-12-14T23:08:44.747+01:00</updated><title type='text'>Słowo(prze)twórstwo, czyli "można i tak, można i tak"</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;div&gt;Pacholęciem będąc nie miałem dostępu do takiej obfitości zabawek w jakiej dzieciaki mogą się pławić w dzisiejszych czasach. Wtedy mi to specjalnie nie przeszkadzało a z perspektywy czasu uważam, że w znacznym stopniu przyczyniło się do rozwoju mojej wyobraźni i kreatywności.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wymogiem tamtych czasów było aby średniowieczne warownie, skalne urwiska, jaskinie czarnoksiężników, zdradzieckie moczary, machiny oblężnicze, armaty i inne niezbędne młodemu zdobywcy rekwizyty powstawały z dostępnych akurat pod ręką elementów wyposażenia domostwa. Po świecie z kartonowych pudełek, puszek, ołówków, pomiętolonej gazety, koca, latarki i taboretu wędrowały drużyny, których członkom nie przeszkadzał fakt, że pochodzą z kompletnie innych bajek. Zupełnie zwyczajnym widokiem był szturm plastikowych żołnierzyków wspieranych oddziałem składanych Indian na bazę złowrogich ludzików Lego, którym przewodził Boba Fett.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie o zabawkach jednak miało być, jeno o ewolucji polskiego języka. W takiej  bowiem oto uroczej scenerii zrodziły w mojej młodzieńczej głowie dwa Słowa, które sam wymyśliłem (jestem o tym przekonany do dziś) i planowałem w glorii chwały rozgłosić wszem i wobec.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A były to:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt;Wulkanizacja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt; &lt;/span&gt;– czyli mroczna, kamienna równina z jeziorami płynnej lawy – takie wulkaniczne bagnisko, okrrropnie niebezpieczne,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;i&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt;Totalizator&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt; &lt;/span&gt;– okrutny władca trzymający za mordę „totalnie wszystko”, często przybierał postać Lorda Vadera mieszkającego, a jakże – w ponurym zamczysku za wulkanizacją.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Byłem z tych Słów bardzo dumny.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na pierwszego powiernika mojej słowotwórczej kreatywności wybrałem Babcię W. i z niecierpliwością wyczekiwałem terminu naszych odwiedzin. Jakże byłem zrozpaczony gdy w czasie tegoż oczekiwania okazało się, że bezwzględny Totalizator losuje w telewizorze kolorowe piłeczki. Pierwsze słowo było zatem spalone, ale dramatu nie ma - jest jeszcze drugie. Jak już otrząsnąłem się po tym przygnębiającym wydarzeniu dostałem kopa z drugiej strony. Nietrudno się domyślić co zobaczyłem przez okno naszego srebrno-błękitnego peżota 305 podczas podróży do Babci W. - oczywiście kilka zakładów zajmujących się, o zgrozo, wulkanizacją.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ta smutna historia przypomniała mi się podczas niedawnej dysputy na temat czystości naszego rodzimego języka. Nie jestem zatwardziałym purystą językowym ani zapalonym polonistą. Podejrzewam, że nie jestem nawet poprawnym użytkownikiem polskiego języka (chociaż staram się go nie kaleczyć), uważam jednak, że jest to za nasz wielki dorobek kulturalny, który należy pielęgnować i z rozwagą rozwijać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Nie śledzę oficjalnego procesu słowotwórstwa ale zakładam, że odpowiednie organa się nim zajmują. Na co dzień spotykam się natomiast ze słowotwórstwem uliczno-medialnym i nie jestem tym zjawiskiem zachwycony. Na porządku dziennym jest upraszczanie polszczyzny (kwiatki typu „wezme se” czy „włanczać”) co mnie aż tak bardzo nie razi bo taki już niestety jest charakter tzw. języka codziennego i czasem sam z tego korzystam. Bardzo mi się natomiast nie podoba wszechobecne i bezkrytyczne zapożyczanie z języka angielskiego. Nie mam nic przeciwko włączaniu do naszego języka słów obcych opisujących zjawiska, dla których nie mamy adekwatnych odpowiedników (np. komputer) ale dlaczego coraz częściej sklepy starają się nakłonić mnie do zakupu „sandwiczy” zamiast kanapek a gazety zachęcają ciekawym „kontentem” a nie artykułami? Takie przykłady można rzecz jasna mnożyć bez liku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oczywistym jest, że nie ma sensu walczyć z różnymi żargonami branżowymi czy slangami subkulturowymi a odcięcie się danej społeczności od wpływów innych kultur nie dość, że jest fizycznie niemożliwe to byłoby katastrofalne w skutkach. Naleciałości zewnętrzne są więc nieuniknione.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z drugiej strony trzeba przyznać, że „polska język jest trudna język” co nie zwalnia to nas od jego szanowania. W tym miejscu mogę polecić dość ciekawy &lt;a href="http://www.crystalkiss.com/worlds-hardest-languages-learn/"&gt;artykuł&lt;/a&gt; prezentujący ranking języków pod względem trudności w ich przyswojeniu. Zgadnijcie, który z nich jest uznawany za najtrudniejszy na świecie?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I tu dochodzę do sedna. O ile statystycznemu Polakowi jestem w stanie wybaczyć językową niestaranność to do czołowych krzewicieli piękna i /lub poprawności rodzimej mowy mam głęboki żal. Osoby publiczne (politycy, artyści, dziennikarze itp.), które niewiadomo dlaczego przez sam fakt pojawiania się w mediach są wciąż traktowane jako wykładnie cnót wszelakich, posługują się językiem coraz bardziej grubiańskim i niechlujnym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Największą przewiną obarczam jednak udzielających się w mediach polonistów, którzy nie dość, że nie zwalczają stanowczo wszystkich powyższych zjawisk, tłumacząc je „naturalną ewolucją języka”, to jeszcze rozluźniają atmosferę powtarzając do znudzenia „… można i tak, można i tak …”. No normalnie maść na szczury*, bulwa! Kiedyś oglądałem ich z przyjemnością ale teraz mnie irytują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako naród nie jesteśmy specjalnie dumni z naszego dorobku kulturalnego, nie potrafimy się nim chwalić, promować go na świcie ale za to chłoniemy jak gąbka wszystko co obce, a najlepiej „zachodnie”. Mam wrażenie, że powoli się to zmienia ale z przestrzeganiem (że nie wspomnę o egzekwowaniu) zapisów ustawy o ochronie języka polskiego wciąż jest fatalnie. W takim stanie rzeczy, jeśli nie media (przynajmniej publiczne) oraz takie postaci jak profesorowie Miodek i Bralczyk, to kto ma dbać o czystość naszego języka?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak mi smutno że chyba pójdę gżegżółkę rzeżuchą nakarmić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak przy okazji, polecam zapoznać się z zamieszczonym w serwisie ciekawnik.pl &lt;a href="http://ciekawnik.pl/component/option,com_alphacontent/section,7/cat,22/task,view/id,393/Itemid,55/"&gt;rankingiem błędów językowych&lt;/a&gt;. Daje do myślenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;* Historia Maści Na Szczury&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Babcia K. opowiedziała mi drzewiej krótką historyjkę, która z niewiadomego powodu na zawsze zapadła mi w pamięć.&lt;br /&gt;Na jednym z bazarów powojennej Warszawy pewien jegomość sprzedawał nieciekawie prezentujący się specyfik. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;- Maaaaść na szczury, maść na szczuryyy! - reklamował swój towar donośnym krzykiem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Zaintrygowana Babcia K., która oczywiście wtedy jeszcze nie była babcią, podeszła bliżej handlarza aby stać się mimowolnym świadkiem jego krótkiego dialogu z pewnym równie zainteresowanym przechodniem:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;- Możesz mi Pan powiedzieć jak taka maść działa? – zapytał potencjalny klient&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;- Naturalnie! Dzięki tej wspaniałej maści pozbędziesz się Pan kłopotu z gryzoniami raz na zawsze! A działa to tak: łapiesz Pan taką gadzinę, smarujesz ją Pan tą cudowną maścią i puszczasz wolno, a po kilku dniach szczur sam zdycha.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;- Przecież to bez sensu! Co ja go będę jakimś paskudztwem smarował, jeszcze mnie dziabnie i jaką cholerą zarazi! Jak już go złapię to wolę szpadlem przejechać i kłopot z głowy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;- Można i tak, można i tak – odpowiedział rezolutny sprzedawca, i powrócił do nawoływania - Maaaść na szczury, maść na szczuryyy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-769349544592201110?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/769349544592201110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=769349544592201110' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/769349544592201110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/769349544592201110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/11/sowoprzetworstwo-czyli-mozna-i-tak.html' title='Słowo(prze)twórstwo, czyli &quot;można i tak, można i tak&quot;'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8206157751608148261</id><published>2009-10-31T21:36:00.008+01:00</published><updated>2009-11-02T23:05:36.516+01:00</updated><title type='text'>Budzik</title><content type='html'>Tych, którzy mnie znają przekonywać nie trzeba a ci, z którymi jeszcze nie miałem przyjemności muszą uwierzyć mi na słowo - co jak co, ale spać to ja lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety ramy czasowe, w których mogę oddawać się tej błogiej czynności są dość ograniczone. Wiadomo - wstać do roboty trzeba wtedy kiedy trzeba a nie wtedy kiedy się zachce (chociaż podobno są gdzieś tam szczęśliwcy, którzy tak właśnie mają). Mój zegar biologiczny podziela moje upodobania i nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z tak trudnym wyzwaniem jak automatyczna pobudka o 6:00, więc muszę go wspomagać jakimś urządzeniem. Podobnie jak wielu z Was do porannego zwleczenia się z wyra zmusza mnie irytująca melodyjka w telefonie komórkowym. To rozwiązanie ma jednak dwie powszechnie znane wady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze każda szanująca się komórka stawia sobie za punkt honoru aby w godzinach wieczornych jak najlepiej się ukryć. W tym celu często stosuje podstępny kamuflaż przykrywając się gazetą, poduszką, ręcznikiem lub jakąś nieostrożnie pozostawioną na wierzchu częścią garderoby. Potrafi również ze zwinnością wietnamskiego partyzanta niepostrzeżenie wpełznąć do czyjejś torebki lub kieszeni, skitrać się pod łóżkiem albo udawać niewidzialną wśród tomkowych zabawek. Poprzedzające wieczorne ablucje poszukiwania telefonu są więc codziennym rytuałem i często kończą się dzwonieniem do samego siebie z innego aparatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga wada, jeszcze gorsza, to funkcja tzw. drzemki. Podejrzewam, że to diabelstwo wymyślono pierwotnie jako formę wymyślnej tortury. Przez syndrom &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"jeszcze tylko chwileczkę"&lt;/span&gt; prawie przestałem już kontrolować świadomą obsługę aparatu i "aktywuję drzemkę" praktycznie nie przerywając snu. Nie zliczę poranków, w których budziłem się nagle z przeraźliwym przeczuciem, że już dawno powinienem być gdzie indziej. Co się w takich przypadkach dzieje nie trudno sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chwili desperacji postanowiłem wypowiedzieć wojnę komórkowemu sadyście i za niecałe dwadzieścia złociszy zakupiłem prosty budzik elektroniczny. Jako szanujący się facet pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po odpakowaniu tego ustrojstwa było wyrzucenie instrukcji obsługi. Nie będę się przecież poniżał studiowaniem jakichś głupich obrazków. W końcu takie małe beleco z dwoma mikrymi guziorkami nie może stanowić dla mnie intelektualnego wyzwania. Wieczorem tegoż samego dnia okazało się, że twórcą programiku sterującego tym badziewiem był jakiś skandynawski psychopata i aby uzyskać pożądany efekt guziory wciskać trzeba czasem jednocześnie, potem na przemian po czym znów jednocześnie itd. Aktualną godzinę ustawiłem  - to był pikuś ale dalej było już tylko gorzej. Cholerstwo dzwoni kiedy chce a jak nie chce, to nie dzwoni w ogóle. Po ostatniej próbie konfiguracji mój nowy budzik nie dzwoni wcale ale za to nie wiadomo po co pika donośnie o każdej pełnej godzinie. Jednym słowem  - porażka. Wygląda na to, że jestem skazany na komórkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Su9XNyWVVrI/AAAAAAAABr8/QMUVkmenj8w/s1600-h/TOM_BW_B.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Su9XbhrEFQI/AAAAAAAABsE/8f_xI2Q_pTE/s400/TOM_BW_S.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399630608647591170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Budzik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Skąd mi się zebrało na te wynurzenia? Ano stąd, że przez tę idiotyczną zmianę czasu znowu trzeba było poprzestawiać wszystkie zegarki w domu a i tak przez pierwszą połowę niedzieli nie wiadomo było która aktualnie jest godzina. Przy tej okazji dokonałem jednak niezwykłego odkrycia (a właściwie to odkrycie odkryło mnie). Jest mianowicie w naszym przytulnym domku jeden niezawodny budzik, którego dokładność kontrolowana jest przez atomowy wzorzec częstotliwości a aktualna godzina synchronizuje się drogą radiową ze wzornikiem czasu z Mainflingen. To niezwykłe urządzenie zamontowane jest od nowości we wnętrzu naszego syna. Niezależnie od dnia tygodnia lub pory roku, punktualnie o 5:45 Tomasz otwiera oczy. Nie inaczej było w dniu przejścia na "czas zimowy". O ustalonej godzinie ten mały harpagan wygramolił się ze swojego łóżeczka, przetruptał do naszego, odgrzebał nas z przytulnej pościeli po czym z triumfalnym okrzykiem "TATA!" usiadł mi na głowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co takie sytuacje szczerze mnie radują ale gdy pomyślę, że on nie ma funkcji drzemki to zaczynam się bać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8206157751608148261?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8206157751608148261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8206157751608148261' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8206157751608148261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8206157751608148261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/10/budzik.html' title='Budzik'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Su9XbhrEFQI/AAAAAAAABsE/8f_xI2Q_pTE/s72-c/TOM_BW_S.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2905160648022223387</id><published>2009-10-27T18:57:00.004+01:00</published><updated>2009-10-27T19:24:06.224+01:00</updated><title type='text'>Puci, puci zasrańcu</title><content type='html'>Wszystkich właścicieli kochanych czworonogów, którzy w dupie mają sprzątanie gówien po swoich milusińskich serdecznie zapraszam na bezpłatne wasztaty zatytułowane "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;7 sposobów na wydłubanie psiego gówna z dziecięcych bucików&lt;/span&gt;". Zapewniam miłą atmosferę, herbatkę owocową i przybory do wydłubywania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku wysokiej frekwencji na warsztatach rozważam uruchomienie zajęć zatytułowanych "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jak usunąć psie gówno z dziecięcych spodenek&lt;/span&gt;" oraz "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Domowe sposoby na odkażanie i pozbywaniu się smrodu psiego gówna z dziecięcych rączek&lt;/span&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodziców biorących udział w warsztatach proszę o upaskudzenie potomstwa we własnym zakresie. Można to zrobić przed samymi zajęciami - wystarczy pozwolić dziecku pobiegać po trawniku pod moim blokiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2905160648022223387?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2905160648022223387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2905160648022223387' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2905160648022223387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2905160648022223387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/10/puci-puci-zasrancu.html' title='Puci, puci zasrańcu'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4072464749630363147</id><published>2009-10-13T22:44:00.003+02:00</published><updated>2009-10-13T22:50:55.304+02:00</updated><title type='text'>Czar czwarty - Syberia</title><content type='html'>Jeszcze przed publikacją poprzedniego wpisu uświadomiłem sobie, że zalegają mi jeszcze dwa magiczne zaklęcia syberyjskich szamanów. Pierwsze z nich opiszę dzisiaj a drugie za czas jakiś – nie wiem jaki ponieważ jeszcze nad nim „pracuję”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tematyka czwartego zaklęcia może nie jest zbyt ambitna ale swego czasu dostarczyło mi ono kilkanaście wieczorów niezobowiązującej frajdy i na dodatek idealnie wpasowuje się w syberyjską tematykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gier komputerowych tykam się z rzadka albowiem czasu na to nie staje a na dokładkę moja, jak to się fachowo mówi, „platforma sprzętowa” dawno już przestała być kompatybilna ze współczesnymi tytułami. Gdy więc natrafię na jakieś ciekawe wykopalisko z czasów Pentiumów IV to pogrążam się na kilka dni w zmurszałym świcie pikselozy.&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Takim tytułem, który nie dość że u mnie „śmiga” to jeszcze stosunkowo ładnie wygląda jest &lt;a href="http://www.syberia-series.com/en/"&gt;Syberia&lt;/a&gt; (cz. I i II).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/StTnq7w8sqI/AAAAAAAABqw/p76oi08IE4M/s1600-h/s2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 192px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/StTl98L8a-I/AAAAAAAABqY/zN0jj0SWO14/s320/Syberia1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392187506160331746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gracz wciela się w niej w postać młodej prawniczki, która podczas podróży służbowej zostaje wplątana w historię życia zdziwaczałego naukowca i konstruktora, obsesyjnie zafascynowanego nieodkrytymi przez współczesną cywilizację obszarami Syberii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Rozgrywka przez cały czas płynie powolnym, melancholijnym niemalże rytmem fabuły przeplatanej spokojnymi wydarzeniami i dziwacznymi postaciami (automatowy!). Nie będę się tutaj rozpisywał o jej niuansach ani o tym, że gra opowiada o miłości, śmierci, pasji, uporze w dążeniu do celu itp. Powiem tylko, że Syberia urzeka klimatem oraz oferuje bardzo ciekawy i oryginalny scenariusz. Idealna pozycja na zimowe wieczory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dla przygodówkowych purystów ta gra na pewno nie jest atrakcyjnym tytułem. Brak w niej, charakterystycznych dla klasyków tego gatunku, przyprawiających o bezsenność i ból żołądka łamigłówek albo lokacji wymagających przeszukiwanie każdego piksela w poszukiwaniu kluczowego przedmiotu. Zagadki w Syberii są łatwe, przyjemne i zazwyczaj logiczne co sprawia, że gra jest do przejścia w 2-3 wieczory (wyjadaczom pewnie wystarczy jeden). Syberia jest więc raczej interaktywnym opowiadaniem niż klasyczną grą przygodową. Biorąc pod uwagę krótki czas potrzebny na ukończenie obu części powinna była od początku być wydana jako jedna całość. Teraz już spokojnie za kilka miedziaków można kupić obie części w dwupaku &lt;a href="http://www.cenega.pl/gra_opis.php?ID=1001"&gt;Kolekcji Klasyki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/StTnqfJWDdI/AAAAAAAABqo/4VEK8RIUKHU/s1600-h/s1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 192px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/StTmMaCLVvI/AAAAAAAABqg/v_lhjR9Z6Qs/s320/Syberia2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392187754690598642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gierka graficznie nikogo już dzisiaj nie rzuciłaby na kolana, ale moje wymagania spełnia z nawiązką. Jak na lata 2002/2004 lokacje zaprojektowane i wykonane są na bardzo wysokim poziomie. Dopieszczona i bogata w detale prerenderowana grafika razem ze świetną oprawą dźwiękową wciągają w mroczny, mroźny i przyjemnie steampunkowy klimat.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jeśli nie mieliście okazji grać w Syberię, lubicie (łatwe) przygodówki i nie odrzuca Was od grafiki sprzed 6-8 lat to z czystym sumieniem mogę Wam ten tytuł polecić.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ostatnio gdzieś wyczytałem, że na przyszły rok zaplanowane jest wydanie części trzeciej i podobno nie będzie wersji na PC. Ucieszyło mnie to tym bardziej, że będzie to kolejny powód do zakupu konsoli. Dla Tomka oczywiście ;)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4072464749630363147?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4072464749630363147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4072464749630363147' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4072464749630363147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4072464749630363147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/10/czar-czwarty-syberia.html' title='Czar czwarty - Syberia'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/StTl98L8a-I/AAAAAAAABqY/zN0jj0SWO14/s72-c/Syberia1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6690084123331267231</id><published>2009-09-14T08:57:00.002+02:00</published><updated>2009-09-14T08:59:34.853+02:00</updated><title type='text'>Czar trzeci - Benjamin Button</title><content type='html'>Ociężały zaduch letniej nocy, kojące właściwości zimnego piwka (i kolejnego, i kolejnego…) oraz wspaniałe obrazy malowane obiektywem kamery Claudia Mirandy sprawiły, że „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” oglądałem jak zaczarowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film jest zrealizowany naprawdę wspaniale. Zdjęcia, scenografia, muzyka, kostiumy i aktorzy są po prostu piękne. Baśniowy klimat tej historii urzeka, snuje się niczym miękka mgła przez plażę o zachodzie słońca, przez pokład holownika na wzburzonym morzu, przez syberyjską zamieć i skrzypiące pokoje starych drewnianych domów. Jest tu miejsce dla wzruszenia i zadumy, jest miejsce dla śmiechu i miłości. Wszystkie elementy tego dzieła są stonowane, wyważone i dopracowane. I wszystko byłoby nieskazitelnie piękne, gdyby nie to, że „Ciekawego przypadku...” za cholerę nie da się oglądać na trzeźwo.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Sp2TeACjxFI/AAAAAAAABmg/ipbroX_Yy8g/s1600-h/bb.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Sp2TeACjxFI/AAAAAAAABmg/ipbroX_Yy8g/s320/bb.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376615673766331474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nieprawdopodobna historia Benjamina Buttona wydaje się być nader ciekawym pomysłem na scenariusz, więc to co wkurzyło mnie najbardziej to niewykorzystanie tego potencjału. Film ten, pomimo wszystkich powyższych zalet, dość szybko nuży i wlecze się niemiłosiernie. Gdyby nie nocne ząbkowanie Tomka, które zapewniło nam dwie orzeźwiające przerwy w seansie, to po jakiejś półtorej godziny słychać by było pierwsze chrapnięcia. A to była dopiero połowa filmu...&lt;br /&gt;Na domiar złego obraz Finczera cierpi na nieproporcjonalny nadmiar taniego sentymentalizmu (co Małżowince ewidentnie nie przeszkadzało i pochlipywała cichutko do samego końca) nad niedoborem dramaturgii. Nie jestem reżyserem ani scenarzystą więc zapewne "się nie znam", może takie są prawidła kanonu, może taki nieco senny rytm opowieści był celowy, może twórcom zależało na uzyskaniu atmosfery baśni opowiadanej półgłosem przy kominku, może... ale filmowi trwającemu prawie trzy godziny przydałyby się kilka orzeźwiająco żywszych momentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odczucia z obcowania z „Ciekawym przypadkiem Benjamina Buttona” mam więc ambiwalentne. Z jednej strony zachwyca oprawa wizualno-dźwiękowa, świetnie wpasowująca się w moje gusta, z drugiej strony razi pretensjonalna historyjka bez ciekawej puenty (bo jeśli Carpe Diem ma być tu puentą to sto razy bardziej wolę „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógłby to być film wybitny a jest "tylko" bardzo dobry. Odczuwam jednak silną potrzebę posiadania tego obrazu w domu i wracania do niego raz na jakiś czas. Ciągnie mnie do niego jakiś magiczny magnetyzm. Właściwie to już bym go obejrzał ponownie. Pod jednym wszakże warunkiem - wyłącznie z czteropakiem pod pachą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6690084123331267231?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6690084123331267231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6690084123331267231' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6690084123331267231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6690084123331267231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/09/czar-trzeci-benjamin-button.html' title='Czar trzeci - Benjamin Button'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Sp2TeACjxFI/AAAAAAAABmg/ipbroX_Yy8g/s72-c/bb.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3467235844796186670</id><published>2009-09-02T08:54:00.001+02:00</published><updated>2009-09-02T10:40:15.711+02:00</updated><title type='text'>Czar drugi - Evangelion</title><content type='html'>„Evangelion”, czyli najnowsze dzieło &lt;a href="http://www.behemoth.pl/site/"&gt;Behemoth&lt;/a&gt;'a nie jest daniem dla każdego. Nieostrożnym słuchaczom potrafi odgryźć łeb zaraz przy kolanach, przeżuć, wypluć i podeptać. Tym, którzy padną przed nim na kolana dostarczy jednak niezapomnianych przeżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nieco hmm… pompatycznym „The Apostasy” panowie wracają w rejony bardziej surowe i dzikie a z głośników wieje mrozem syberyjskiej nocy. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy i dziecięce chórki. Jest rzeźnia i mroczny mistycyzm. Jest piękno brutalnej przemocy. Są miażdżące riffy, piekielnie szybka perkusja i nieludzki wokal. Klimat tej płyty potrafi spopielić szpik w kościach.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.behemoth.pl/site/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Sp2P8y4ZieI/AAAAAAAABmY/HmZOnjB_LDc/s320/behaven.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376611804763490786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Realizacja albumu stoi na najwyższym światowym poziomie a instrumenty brzmią świeżo i potężnie. Nic dziwnego, że na zachodzie Behemoth zaliczany jest do światowej czołówki black/death’owego łomotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nieukrywaną przyjemnością obserwuję kolejne kroki w nieustającej ewolucji tej kapeli. Behemoth z płyty na płytę jest coraz lepszy a każde nowe wydawnictwo mianowane jest najlepszym w dorobku. Nie inaczej jest i tym razem. Z pozycji fana tej kapeli nie mogę być oczywiście zupełnie obiektywny i chociaż po pierwszych przesłuchaniach nie mam wątpliwości, że jest to płyta świetna, to jednak na pewno nie idealna. Ma swoje mankamenty, sporadycznie trochę przynudza, czasem pozostawia lekki niedosyt, po wstawce z Maleńczukiem też spodziewałem się czegoś więcej, ale to wszystko nie ma większego znaczenia, bo poziom "Evangelion" maluje przed bandą Nergala kapitalne perspektywy. Panowie po raz kolejny podnieśli własną poprzeczkę. Oby tak dalej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3467235844796186670?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3467235844796186670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3467235844796186670' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3467235844796186670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3467235844796186670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/09/czar-drugi.html' title='Czar drugi - Evangelion'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Sp2P8y4ZieI/AAAAAAAABmY/HmZOnjB_LDc/s72-c/behaven.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5096201717485653477</id><published>2009-08-27T21:45:00.009+02:00</published><updated>2009-09-02T10:39:59.331+02:00</updated><title type='text'>Czar pierwszy - Biała Gorączka</title><content type='html'>Sceneria, w której pochłaniałem kolejne strony książki pt. „&lt;a href="http://www.czarne.com.pl/?a=901"&gt;Biała Gorączka&lt;/a&gt;” Jacka Hugo-Badera, była co najmniej niestosowna do opisywanej rzeczywistości. Wieczorami, na balkonie, w cieplusim i milusim dresiku, przy świeczce o zapachu truskawek, popijając zimnego browarka, słuchając szumu morza i popiskiwania nietoperzy czytałem o przeraźliwym zimnie, codziennej walce o życie, prawnych absurdach, społecznych zawiściach, wszechobecnym alkoholizmie, korupcji, nędzy, patologii, brudzie, narkomanii, zacofaniu, podłości, prostytucji, śmierci, nieufności, milicji i całej masie innych, hipnotycznie wręcz tragicznych zjawisk malujących summa summarum jeden obraz – upadku rosyjskiego imperium.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Spbi9YJo0HI/AAAAAAAABlw/-bvfFQ_lXzw/s1600-h/white_fever.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 208px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Spbi9YJo0HI/AAAAAAAABlw/-bvfFQ_lXzw/s320/white_fever.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374732749396037746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Autor w bardzo ciekawy, choć momentami przytłaczający sposób, ukazał rzeczywistość Rosji i poradzieckich republik składając swoją opowieść z przysparzającego o zawrót głowy kalejdoskopu indywidualnych historii napotkanych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony upchanie na niespełna 400 stronach takiej masy ludzkiego smutku z czasem wywołało u mnie nieprzyjemne zobojętnienie. Dla lepszego efektu książka Pana Jacka powinna być dawkowana porcjami lub chociaż przetykana jakimiś lżejszymi, bardziej optymistycznymi obrazami. Nie wierzę, że takich nie było w trakcie Jego podróży. Chciałbym nie wierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza moja myśl po zamknięciu ostatniej strony to wrażenie, że współczesna Rosja to chyba najsmutniejszy kraj na świecie. Kraj dumnych ludzi, którym wciąż nieznośnie ciąży jarzmo totalitaryzmu i dla których świat zmienił się na gorsze zbyt szybko aby mieli szansę odnaleźć się w nowej rzeczywistości.&lt;br /&gt;W tym świetle inaczej też postrzegam ostatnie, żałosne publikacje rosyjskich mediów, próbujące wybielić postać Stalina i nagiąć na swoją korzyść powszechnie znaną historię II wojny światowej. Po lekturze tej książki gniew na takie wypowiedzi ustępuje pola współczuciu. Żal mi tego narodu, który upokorzony przez historię snuje sen o odbudowaniu mocarstwa i w rozpaczliwym poszukiwaniu autorytetów i symboli wyolbrzymia ostatnie zręby swej dawnej świetności. Niestety, w Rosji potężne zostały już tylko złoża gazu ziemnego i ropy. Cała reszta zardzewiała. Wychudzony Car musi odłożyć na zimny kominek koronę z pajęczyn, zrzucić cuchnące pleśnią i moczem szaty, zakasać rękawy i wziąć się do poważnej roboty. A będzie jej miał bez liku jeśli chce przywrócić swemu pałacowi blask godny dawnej chwały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony „Biała Gorączka” rozbuchała we mnie płomyk dziwnej fascynacji &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Syberia"&gt;Syberią&lt;/a&gt;, który tlił się we mnie od wielu lat i na pewno znajdzie swoją kontynuację. Wizja tego surowego świata, emanującego pierwotną magią i nieokiełznaną, przytłaczającą siłą przyrody działa na mnie odurzająco. I chociaż nie sądzę aby było mi to kiedyś dane to serce wyrywa mi się do samotnej podróży nad brzegi &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajka%C5%82"&gt;Bajkału&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam tę książkę z całego serca, choć nie jest to przyjemna historyjka, którą czyta się lekko i równie łatwo zapomina. Słowo pisane z czasem zanika ale malowane nim w wyobraźni obrazy pozostają w głowie na długo i powracają w najmniej spodziewanych momentach. Warto im poświęcić kilka wieczorów choćby po to aby wybrać się na krótki spacer po świecie, którego nie zobaczymy w telewizji zakutej w karby politycznej „poprawności”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5096201717485653477?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5096201717485653477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5096201717485653477' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5096201717485653477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5096201717485653477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/08/czar-pierwszy.html' title='Czar pierwszy - Biała Gorączka'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Spbi9YJo0HI/AAAAAAAABlw/-bvfFQ_lXzw/s72-c/white_fever.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5733046467770986338</id><published>2009-08-25T22:53:00.001+02:00</published><updated>2009-08-25T22:53:43.909+02:00</updated><title type='text'>Magia syberyjskich nocy - Prolog</title><content type='html'>Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu i to nawet nie dlatego, że pisać nie ma o czym – po prostu się nie chce. Przyznaję to bez bicia i posypuję głowę popiołem z gruszek. Postanawiam jednak poprawę w postaci cyklicznych wpisów łikendowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze wakacje z dzieckiem, a szczególnie z pierwszym, to czas magiczny, o którym pisać i opowiadać można by długo i z pasją. Takiej opowieści nie potrafię niestety przełożyć na krótką formę blogowego posta. Proponuję zatem rozprawić się z kilkoma wydawnictwami, które urzekły mnie tego lata. Każde z nich inspirowała inna Muza i echo każdego z nich odbijało się będzie w mojej świadomości jeszcze przez długi czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na trzy magiczne zaklęcia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5733046467770986338?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5733046467770986338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5733046467770986338' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5733046467770986338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5733046467770986338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/08/magia-syberyjskich-nocy-prolog.html' title='Magia syberyjskich nocy - Prolog'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6515100086367285120</id><published>2009-05-19T15:09:00.007+02:00</published><updated>2009-08-23T23:21:15.222+02:00</updated><title type='text'>Druk zacięty</title><content type='html'>Najpierw wstęp:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawiliśmy we fabryce nowiuśkie drukarki - wielkie, piękne, błyszczące, z panelami dotykowymi, kontrolą wydruków, dziurkowaniem, zszywaniem, składaniem, skanowaniem i wysyłaniem mejli. Produkt najnowszej myśli technologicznej.&lt;br /&gt;No po prostu cud mniód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zagadka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to jest, że ludzkość opracowała technologie umożliwiające przetwarzanie niewyobrażalnych ilości danych w mgnieniu oka, eksplorację innych planet, wyleczenie każdej prawie choroby, swobodne porozumiewanie się bez ograniczeń geograficznych, produkcję substancji niewystępujących w przyrodzie i cholera wie co jeszcze, a papier w drukarkach jak się zacinał tak się zacina?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Update:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No proszę, kilka dni po powyższym poście natrafiłem na kogoś kto mnie rozumie.&lt;br /&gt;A właściwie Boing Boing &lt;a href="http://www.boingboing.net/2009/05/25/god-comics-god-asser.html"&gt;natrafiło&lt;/a&gt; a ja za nimi.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://theoryofeverythingcomics.com/god/01/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SpGyM2529FI/AAAAAAAABlo/EgVpLHhOizI/s320/paperjam.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373271764396078162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Teoria Wszystkiego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6515100086367285120?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6515100086367285120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6515100086367285120' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6515100086367285120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6515100086367285120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/05/druk-zaciety.html' title='Druk zacięty'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SpGyM2529FI/AAAAAAAABlo/EgVpLHhOizI/s72-c/paperjam.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2729482076188728544</id><published>2009-04-21T23:21:00.005+02:00</published><updated>2009-04-22T12:21:38.328+02:00</updated><title type='text'>Tydzień blaszanych sukcesów</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sukces pierwszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę długo to trwało, ale w końcu się udało (chociaż niechciane - wyszło rymowane).&lt;br /&gt;Z powodów, o których nie będę się tutaj rozpisywał przeniosłem się z laptopa z powrotem na blaszaka. Głównym powodem tego, że operacja ta tak nieprzyzwoicie się przedłużała była, skłonna przyprawić o nerwicę nawet &lt;a href="http://www.bareja.republika.pl/niespotykanie.html"&gt;niespotykanie spokojnego człowieka&lt;/a&gt;, tragiczna wręcz jakość połączenia wifi pomiędzy linksysowym routerem a dołączonym do niego "gratisowym" adapterem na USB. Tak się składa, że oba urządzenia dzieli całe nasze mieszkanie po przekątnej a do tego po drodze ktoś zupełnie bez sensu postawił dwie ściany, zabudował kuchnię i nastawiał różnych zbędnych gratów. O ile karta bezprzewodowego netu wbudowana w laptopa radzi sobie w tych warunkach całkiem nieźle o tyle ten zewnętrzny adapter ledwo zipie, oferując zabójczą jakość połączenia na poziomie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;max&lt;/span&gt; 15% i do tego zrywając połączenie co kilka minut. Poszukiwanie wyjścia z tej dramatycznej sytuacji zajęło mi trochę czasu (z rozpaczy chciałem już nawet kłaść kable) a rozwiązanie niespodziewanie przyszło samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeszukując sieć pod kątem czegoś zupełnie innego trafiłem na filmik, na którym jakiś majster spotkał się z tym samym problemem co ja i wpadł na pomysł genialny w swojej prostocie. Z durszlaka, kawałka alu folii i przedłużki USB sklecił prowizoryczną antenę zbiorczą i wcisnął w jej środek podobny do mojego adapter wifi. Spróbowałem, co mi tam, dwie minuty roboty a koszt żaden. "Wifi booster" wygląda osobliwie ale działa! Z 5%-15% siły sygnału zrobiło się 56% - 60%! A można jeszcze dorobić antenę kierunkową na router (to też jest na jutjubie), ale już mi się nie chciało. Wsunąłem za zasłonę i się cieszę. Tylko durszlak muszę Małżowince odkupić ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogłem znaleźć ponownie tego samego filmiku, żebym wam pokazać, ale na jutjubie jest kilka podobnych więc poniżej zamieszczam jeden z nich. Idea jest ta sama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/yDVydiiBfiE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/yDVydiiBfiE&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sukces drugi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podbudowany powyższym osiągnięciem zabrałem się z zapałem do reinstalacji systemu i migracji danych. Zajęło mi to kilka ostatnich dni bo to trzeba wszystkie te mejle, ustawienia, konfiguracje i gigabajty bzdetów przewalić na drugą maszynę i uporządkować.&lt;br /&gt;Koniec końców zbliżam się do końca.&lt;br /&gt;Jeszcze parę dni i wyjdę na prostą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero w takich sytuacjach człowiek zdaje sobie sprawę ile danych (zazwyczaj nieaktualnych lub po prostu zbędnych) trzyma w zakurzonych czeluściach twardych dysków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Se7tkAXqb8I/AAAAAAAABX0/Zk4WVK0Zjwg/s1600-h/zrzut_deklaracje.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 340px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Se7sWztv5WI/AAAAAAAABXs/x7AjCvd9slM/s400/deklaruj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327455285809243490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sukces trzeci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niemożliwe stało się prawdziwe - rozliczenie podatkowe - megagłupota, w której wszyscy musimy niestety brać udział, wypełniliśmy i wysyłaliśmy on-line, i to na ubunciaku! Oł jes! Tego mi było trzeba. Całą procedurą jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Instalacja &lt;a href="http://www.e-deklaracje.gov.pl/"&gt;aplikacji&lt;/a&gt; jest bezproblemowa i wygląda identycznie na windzie i na linuchu a obsługa samego formularza, chociaż trochę toporna, również nie sprawia trudności.&lt;br /&gt;Kilka niedociągnięć jeszcze jest, np. brak możliwości zapisania rozliczenia w pdf'ie lub niejasny status sprawy po wysłaniu (jakieś potwierdzenie np. mejlem byłoby miłe) ale ogólne muszę przyznać, że "jestem na tak".&lt;br /&gt;Pomijając oczywiście wątpliwą konieczność wysyłania do urzędasów informacji, które i tak się u nich znajdują...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2729482076188728544?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2729482076188728544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2729482076188728544' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2729482076188728544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2729482076188728544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/04/tydzien-blaszanych-sukcesow.html' title='Tydzień blaszanych sukcesów'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/Se7sWztv5WI/AAAAAAAABXs/x7AjCvd9slM/s72-c/deklaruj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7108089406487427952</id><published>2009-03-30T22:09:00.013+02:00</published><updated>2009-04-20T17:53:37.089+02:00</updated><title type='text'>Japońska metoda "na narciarza"</title><content type='html'>Pacholęciem będąc zaciągnięty zostałem, razem z resztą skazańców z podstawówki, na wycieczkę krajoznawczą do naszych serdecznych przyjaciół zza wschodniej granicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wyprawy tej zapamiętałem cztery rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;zaserwowanego w hotelowej restaurancji nielota, z którego ciekła rubinowa krew, przez co resztę dnia przemęczyłem się na głodniaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zatracenie się w chwilowym bogactwie, gdy okazało się, że za skromne polskie kieszonkowe mogę wykupić cały zapas żetonów w rosyjskim salonie gier&lt;/li&gt;&lt;li&gt;nadzwyczaj sympatyczną nocną rewizję autokaru na granicy, podczas której bardzo miły jegomość, w mundurze co najmniej generalskim, uparcie kwestionował podobieństwo mojej fotografii do oryginału&lt;/li&gt;&lt;li&gt;niezwykłe pomieszczenie, które ze względu na przeznaczenie nazywane było "toaletą",  co jednak kłóci się z powszechnie przyjętymi standardami sanitarnymi; aby dodać nieco kolorytu temu skromnemu opisowi dodam tylko, że w miejscu, w którym należało spodziewać się muszli klozetowej ziała piekielną ciemnością, cuchnąca i wydająca podejrzanie chroboczące dźwięki, owalna dziura&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SeyaSMHffRI/AAAAAAAABXk/LiMtDNIVmB0/s1600-h/skitoilet.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 221px; height: 340px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SeyZvbL3WyI/AAAAAAAABXc/QiY47x79EOo/s400/ski_toilet_s.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326801499302877986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To właśnie wspomnienia związane z tym pomieszczeniem rozbudzili we mnie Japończycy z Georgia Max Coffee. Wymyślili oni sobie, że zrobią swoim gościom frajdę oklejając firmowe kibelki fototapetą ze skoczni narciarskiej. Dzięki temu, szczęśliwi klienci mogą przez chwilę poczuć niczym Simon Ammann tuż przed zjazdem. Należy jednak uważać bo "wiatry" bywają tam strrraszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetlane pasmo sukcesów w Pucharze Świata już za nami, eliminacje MŚ w nogę póki co idą równie wybornie. Na szczęście przed nami nowy, ekscytujący sezon Formuły 1 - nareszcie będzie na co popatrzeć (chociaż muszę się przyznać, że GP Australii bezwstydnie pijacko przespałem - ale obiecuję poprawę).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;ZNALEZIONE NA &lt;a href="http://www.boingboing.net/2009/03/12/trompe-loeil-skitoil.html"&gt;BOING BOING&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7108089406487427952?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7108089406487427952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7108089406487427952' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7108089406487427952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7108089406487427952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/03/na-narciarza.html' title='Japońska metoda &quot;na narciarza&quot;'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SeyZvbL3WyI/AAAAAAAABXc/QiY47x79EOo/s72-c/ski_toilet_s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1045258335681701978</id><published>2009-03-13T11:16:00.002+01:00</published><updated>2009-03-13T12:28:10.509+01:00</updated><title type='text'>Karma Coma</title><content type='html'>I, patrząc na nich z troską, rzekła Wyrocznia Wielka, Panią Doktor przez prosty lud zwana:&lt;br /&gt;- Nim piąty miesiąc minie strawę inszą podawać Mu będziecie, albowiem żelastwo we krwi Jego potencyjał swój zwiększyć powinno a specyjałów medycznych nie ma sposobności w trzewia Jego nicponiowate wprowadzić, gdyż pluciem, parskaniem i nieszczęściem straszliwym każda taka próba skończyć się niechybnie musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310924804983602514"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ61OCkMbI/AAAAAAAABS0/8sug6PflGDA/s320/kaszka01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310934546552992178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I nadejszła chwila, przez Wyrocznię Wielką zapowiedziana, gdy specyjał tajemny, kaszką również zwany, podany Smykowi miał zostać. I przyjął Smyk wolę mędrców z ufnością i radością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310924806908710802"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ61d8f3eI/AAAAAAAABS8/PqnxxjHh-6M/s320/kaszka02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310934550822510050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I nim pierwsze łyki strawy zasiliły ciało Jego niezadowolenie swe okrutne okazał. I każda porcyja kolejna gniew Jego wzmagała i z protestem, raniącym do krwi serca rodziców troskliwych, się spotykała. Albowiem wiedzieć musicie, że Jego Ekscelencyja, z powodu wieku bardzo młodego posturą nikczemną jeszcze obdarzon, duchem wielki jest niczym Mały Rycerz a gniew swój rzadki, gdyż w charakter wyjątkowo łagodny los go był wyposażył, z gwałtownością i stanowczością zwyczajny jest okazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310924813034717362"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ61jpMaJI/AAAAAAAABTE/yonByNXkAfs/s320/kaszka03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310934552352155794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I na nic zdały się występy kuglarzy wybornych, przed oblicze Jego z najdalszych krańców świata na tę okazyję sprowadzonych, ani popisy głupków dworskich w kolorowe surduty przybranych, ani melodyji słodkich chóralne wyśpiewywanie, ani zwierzyny drapieżnej tresury pokazywanie - smakiem pokarmu niezwykłym i konsystencyją jego nieznaną wysiłki ich wszelakie zniweczone zostały. Albowiem powiadam wam, oto jest oblicze porażki nieszczęsnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310924822479957970"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ62Fr2PoI/AAAAAAAABTM/SkjHNpDGd5U/s320/kaszka04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310934561490091650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ale niechaj karmiący nie tracą nadziei i wysiłki swe zwielokrotnione poczyniają, albowiem zapowiedziany przez mędrców jest dzień, w którym strawa tajemna wprowadzona weń szczęśliwie zostanie i zasili energją cudowną ciało Jego, a przedmioty magiczne, smoczkami do kaszki również zwane, służyć im będą pomocą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1045258335681701978?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1045258335681701978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1045258335681701978' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1045258335681701978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1045258335681701978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/03/karma-coma.html' title='Karma Coma'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ61OCkMbI/AAAAAAAABS0/8sug6PflGDA/s72-c/kaszka01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2846966242054694156</id><published>2009-03-11T21:33:00.002+01:00</published><updated>2009-03-11T21:50:55.249+01:00</updated><title type='text'>Dysputy motoryzacyjne</title><content type='html'>Zaczęło się niewinnie - ot, takie tam zwyczajne przeglądanie gazetek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310922057917319442"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ4gIbnciI/AAAAAAAABSs/kMsq2bT0aug/s320/car02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310931985246941730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skończyło się kąśliwą wymianą zdań pomiędzy zwolennikami klasycznej elegancji (Mistrz Muto wraz z Małżowinką) a ambasadorem kosmicznych technologii i nowoczesnych rozwiązań (Smyk).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#5310922056955308530"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ4gFbZBKI/AAAAAAAABSk/hUgov0ebtGQ/s320/ca01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310931984440689826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na szczęście po burzliwej dyskusji, obfitującej w strugi śliny i gwałtowne miętolenie kartek, porozumienie zostało ostatecznie osiągnięte i dżagi pozostały "lepsze" od beemek. Gdybyśmy więc kiedyś, zupełnie niespodziewanie, zostali milionerami, to wybór marki nowego samochodu mamy już odfajkowany.&lt;br /&gt;Uff, jeden problem z głowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2846966242054694156?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2846966242054694156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2846966242054694156' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2846966242054694156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2846966242054694156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/03/dysputy-motoryzacyjne.html' title='Dysputy motoryzacyjne'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ4gIbnciI/AAAAAAAABSs/kMsq2bT0aug/s72-c/car02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6431517245649983099</id><published>2009-03-09T20:20:00.000+01:00</published><updated>2009-03-09T20:20:00.430+01:00</updated><title type='text'>Obiektyw mnie kocha!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ00X3GSlI/AAAAAAAABSc/MUpuKHLTFjY/s1600-h/model.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ00X3GSlI/AAAAAAAABSc/MUpuKHLTFjY/s320/model.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310927934939613778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6431517245649983099?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6431517245649983099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6431517245649983099' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6431517245649983099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6431517245649983099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/03/obiektyw-mnie-kocha.html' title='Obiektyw mnie kocha!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SbQ00X3GSlI/AAAAAAAABSc/MUpuKHLTFjY/s72-c/model.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7044012601044183750</id><published>2009-03-08T21:03:00.004+01:00</published><updated>2009-03-08T21:36:24.909+01:00</updated><title type='text'>Mądrość przodków</title><content type='html'>Miłe Panie, Panny i Panienki,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji Dnia Kobiet składam wam męskie, a więc zwięzłe i bezpośrednie, życzenia nieustającego zdrowia, wspaniałego potomstwa, zamożnego mężczyzny, nienagannej cery  i wytrwałości w wypełnianiu codziennych obowiązków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SanPjCyKkNI/AAAAAAAABQM/YmaZ9Q7C9uk/s400/ad.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 208px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SanPOSjovhI/AAAAAAAABQE/5EdQ44l8QOU/s320/cute_wife.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308001480239267346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Korzystając z tak pięknej okazji pozwolę sobie przełożyć na język Wiślan, zamieszczoną na powyższym obrazku leciwą już, lecz jakże ponadczasową myśl mędrców zza wielkiej wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"BO IM CIĘŻEJ ŻONA PRACUJE, TYM ŚLICZNIEJ WYGLĄDA!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Buziaki, i pamiętajcie o witaminach ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7044012601044183750?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7044012601044183750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7044012601044183750' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7044012601044183750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7044012601044183750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/03/madrosc-przodkow.html' title='Mądrość przodków'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SanPOSjovhI/AAAAAAAABQE/5EdQ44l8QOU/s72-c/cute_wife.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6242936848930126471</id><published>2009-02-09T08:43:00.006+01:00</published><updated>2009-02-10T08:02:47.161+01:00</updated><title type='text'>Kersy Śmersy</title><content type='html'>Skoczkowie , siatkarze, piłkarze ręczni i nożni, kierowcy, bokserzy i pływacy - to przykłady (zazwyczaj jednostkowe) polskich sportowców, którym sporadycznie zdarza się osiągnąć chwilowy sukces. Na bazie tych wydarzeń media tworzą coraz to nowe "małyszomanie", które potem, głównie dla własnych korzyści, eksploatują do granic przyzwoitości. Popyt na sukcesy narodowe jest ogromny więc publika łyka wszystko jak leci. Mnie jakoś te zrywy nie pociągają co nie znaczy, że nie sprawia mi frajdy oglądanie moich rodaków w chwilach ciężkiej walki i zasłużonego triumfu. Wręcz przeciwnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyścigi F1 dałem się jednak wciągnąć. Przyznaję, że wcześniej tego sportu nie dostrzegałem a zainteresowałem się nim dopiero po sukcesach Roberta Kubicy. Nie uległem co prawda "kubicomanii" ale odczuwałem wielką przyjemność z możliwości spędzenia dwóch godzin wśród ryku silników i pisku opon. Niestety nudne jak flaki z olejem pseudofachowe ględzenie różnych "komentatorzyn" i wałkowanie do znudzenia wciąż tych samych tematów nadal mnie irytują ale za jakiś czas pewnie się do tego przyzwyczaję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.redbullracing.com/en/4th-Sector/Webber--Vettel-Rip-Through-The-Rule-Book/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SY_kHYenbsI/AAAAAAAABOc/jQ2KhUlBOHk/s320/rb_kers.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300706101919444674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak więc w tym roku po raz pierwszy z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie nowego, sześćdziesiątego już sezonu Mistrzostw Świata Formuły 1 (już tyko niecałe dwa miesiące!). A ma to być sezon sporych zmian. Czekają nas nowości konstrukcyjne, przetasowania w klasyfikacjach kierowców i podobno większa widowiskowość. Z tej okazji zespół Red Bull'a przygotował dla fanów krótką i obrazową &lt;a href="http://www.redbullracing.com/en/4th-Sector/Webber--Vettel-Rip-Through-The-Rule-Book/"&gt;prezentację&lt;/a&gt; nadchodzących modyfikacji technicznych, z których główne to KERS, gładkie opony i wąskie spojlery.Ot, taka znaleziona na &lt;a href="http://www.wykop.pl/link/142079/zmiany-w-f1-animacja"&gt;Wykopie&lt;/a&gt; ciekawostka, którą warto obejrzeć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6242936848930126471?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6242936848930126471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6242936848930126471' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6242936848930126471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6242936848930126471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/02/kersy-smersy.html' title='Kersy Śmersy'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SY_kHYenbsI/AAAAAAAABOc/jQ2KhUlBOHk/s72-c/rb_kers.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7019748112898581403</id><published>2009-01-20T10:21:00.009+01:00</published><updated>2009-01-22T09:15:01.171+01:00</updated><title type='text'>Stopy Kapitana Yody</title><content type='html'>Mimo, że ten styczniowy wieczór był wyjątkowo mroźny, to na czole Kapitana Yody skrzyły się liczne krople potu. Nie wiedzieć czemu w tym klimacie zawsze około godziny 20 robiło się parno i gorąco a nad rozgrzaną taflą zatoki zaczynały leniwie unosić się ledwo widoczne obłoczki pary.&lt;br /&gt;Kapitan starł z ust odrobinę dziwnie gorzkiej morskiej piany po czym nieco przymrużył lewe oko. Wierna załoga "Beżowej Wanienki" wiedziała, że ten zwyczaj często poprzedza nieoczekiwane wydarzenia, wstrzymując więc oddech zamarli w nerwowym wyczekiwaniu.&lt;br /&gt;Mijające sekundy ciągnęły się niczym minuty.&lt;br /&gt;Na rufie ktoś nieznośnie fałszując zanucił nerwowo jakąś dziecięcą piosenkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle dzielni marynarze poczuli narastające drżenie pokładu, wody zatoki lekko się wybrzuszyły po czym przed dziobem okrętu majestatycznie wynurzyły się ONE. Najpierw jedna, nieco z prawej po zawietrznej, po niej druga z lewej burty.&lt;br /&gt;Zaskoczona załoga oniemiała lecz Kapitan miał wrażenie że gdzieś już je widział. Przyglądał im się przez chwilę z nieukrywaną fascynacją czując się tak, jakby powitał dawno niewidzianego przyjaciela. Wielkie, lśniące w zachodzącym słońcu obłe kształty przysłaniając nieboskłon przybliżyły się niebezpiecznie do pokładu nad którym na chwilę zawisły by po chwili odchylić się gwałtownie i runąć w otchłań oceanu, wzbijając przy tym ogromne fale, które z impetem uderzyły o pobliskie skały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szmaty w dół, kotwicę rzuć!&lt;/span&gt; - Kapitan Yoda przerwał ciszę rzucając ostrym tonem rozkazy swym dzielnym piratom po czym założywszy ręce na plecach oddalił się do swej kajuty. Mimo że było to ich pierwsze tak bezpośrednie i świadome spotkanie wiedział że zobaczą się jeszcze nie raz…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tak Tomciu, to są twoje kochane stópki!&lt;/span&gt; – Małżowinka objaśniła synowi jego kolejne odkrycie całując mokre paluszki, którym Tomek po raz pierwszy przyglądał się z takim zaciekawieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Psia jucha, Tomeczku bardzo się cieszę, że zapoznałeś się ze swoimi stopami ale dlaczego musiałeś z tej okazji wylać połowę wody z wanienki?&lt;/span&gt; – skomentował Mistrz Muto tonem zwyczajowo zgorzkniałym, choć w tym akurat przypadku nieco wymuszonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo my się tak cieszymy z odkrywania świata i w ogóle tiu tiu tiu tiu&lt;/span&gt; - zaćwierkała Małżowinka po czym skarciła męża wzrokiem, od którego bolą zęby, rośliny tracą liście a rzeki ścina lód.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7019748112898581403?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7019748112898581403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7019748112898581403' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7019748112898581403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7019748112898581403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2009/01/stopy-kapitana-yody.html' title='Stopy Kapitana Yody'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4359285493996237092</id><published>2008-12-24T11:48:00.004+01:00</published><updated>2008-12-24T12:06:39.981+01:00</updated><title type='text'>Życzenia Świąteczne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SVITrtTImRI/AAAAAAAABBo/iVnGqVIKd_s/s1600-h/santatom.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 208px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SVITrtTImRI/AAAAAAAABBo/iVnGqVIKd_s/s320/santatom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283306954474166546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wściekłych kłótni przy rodzinnym stole, zasypanych śniegiem parkingów, paskudnych konsekwencji nagannego obżarstwa, mszycy na choince, nietrafionych prezentów i nieudanych potraw - tego Wam na święta nie życzy Śnięty Mikołaj (z rodziną).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A życzy Wam za to... wszystkiego fajnego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A gu gu gaaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zieeew.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4359285493996237092?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4359285493996237092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4359285493996237092' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4359285493996237092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4359285493996237092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/12/yczenia-witeczne.html' title='Życzenia Świąteczne'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SVITrtTImRI/AAAAAAAABBo/iVnGqVIKd_s/s72-c/santatom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1873322158453150429</id><published>2008-12-19T09:15:00.006+01:00</published><updated>2008-12-19T14:11:50.320+01:00</updated><title type='text'>Sposób na kaczora</title><content type='html'>Przed zbliżającymi się obchodami rozpoczęcia nowego roku kalendarzowego interesującym tematem mogą być metody walki z kacem opracowane przez naszych braci w bólu z innych regionów świata. Zagadnienie to traktujemy oczywiście jedynie jako ciekawostkę gdyż osoby kulturalne, za które oczywiście się uważamy, spędzą ten wieczór na miłej dyspucie w oczytanym towarzystwie, spokojnych pląsach w rytmie blusa oraz skromnym acz wykwintnym posiłku. Dolegliwości dnia następnego właściwie nam nie grożą, gdyby jednak zaszły jakieś nieprzewidziane okoliczności, zaaranżowane przez wraże siły wywiadowcze (wszyscy wiemy jakie), z pomocą przychodzi &lt;a href="http://www.nationalgeographic.com/"&gt;Naszynal Dżeografik&lt;/a&gt;, który na tę okoliczność &lt;a href="http://ngm.nationalgeographic.com/2009/01/hangover/cures-interactive"&gt;zebrał&lt;/a&gt; kilka ciekawych receptur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SUuE_RZqQ-I/AAAAAAAABBg/XtuWZH7amk4/s1600-h/ngh.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SUuE_RZqQ-I/AAAAAAAABBg/XtuWZH7amk4/s320/ngh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281461210559693794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zestawienie to zwróciło moją uwagę głównie z powodu zamieszczenia w nim naszego narodowego specjału, ale po kolei - oto jak radzą sobie z "syndromem dnia następnego" mieszkańcy dalekich krain:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niemcy&lt;/span&gt; - marynowany śledź zawinięty wokół korniszonka, czyli popularny rollmops - nie odważyłbym się chyba zaaplikować tego na rozedrgany żołądek...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chiny&lt;/span&gt; - mocna zielona herbata - im to może pomaga, ale co oni tam piją, jakieś ryżowe cienkusze (korzystając z okazji chciałbym sprostować przekonanie panujące wśród mych rodaków o tym, że &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sake"&gt;sake&lt;/a&gt; to ryżowa wódka - jest to tak na prawdę winko o maksymalnie 18 voltach)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Włochy&lt;/span&gt; - mocne, czarne espresso - żadne zaskoczenie bo makaroniarze stosują je chyba na wszystko i chociaż kawusia to rzecz zacna to w wersji sote jakoś mnie nie przekonuje&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rumunia&lt;/span&gt; - zupka z krowiego żołądka z warzywami, przyprawami, czosnkiem i śmietaną czyli po naszemu flaki (dziwi mnie tylko ta śmietana) - tak, to by mnie mogło uleczyć :)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;USA&lt;/span&gt; - koktajl z soku pomidorowego, sosu Worcestershire, czarnego pieprzu i surowego żółtka - gdyby pominąć surowe jajko, które jak dla mnie jest dość ryzykowne, to byłoby to niczego sobie lekarstwo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Meksyk&lt;/span&gt; - sałatka z różnej maści skorupiaków w sosie z pomidorów, cytryny, cebuli i kolendry - po czymś takim to się dopiero zacznie prawdziwy "meksyk"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Holandia &lt;/span&gt;- piwo, po prostu duży zimny lager - lekarstwo proste i przemyślane, czy można chcieć czegoś więcej?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Japonia&lt;/span&gt; - bardzo słone marynowane śliwki (o.O), ewentualnie miso czyli warzywna zupka ze świeżymi mięczakami - brr, nie chciałbym leczyć kaca w Japonii...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polska &lt;/span&gt;- zsiadłe mleko lub sok z kiszonych ogórków - metody wszystkim nam znane i sprawdzone, chociaż odradzałbym ich równoczesne stosowanie ;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rosja &lt;/span&gt;- gorąca sauna połączona z chłostaniem brzozowymi gałęziami - faktycznie metoda iście rosyjska - nie przeszło Ci? to masz tu jeszcze dziesięć batów i wracaj do środka na kolejne pół godziny (powtarzać do skutku)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BONUS &lt;/span&gt;- tego nie ma w zestawieniu, ale przypomniał mi się pewien wycinek z gazety, który na działce u dziadków wisiał na ścianie i intrygował mnie niezwykle odkąd tylko sięgam pamięcią; na tymże wycinku widniało zdjęcie szczura elegancko ujętego z profilu zwieńczone grubym czarnym napisem "Szczur leczy się wódką". Do dziś nie rozwikłałem zagadki tego przesłania więc jeśli ktoś z Was może mi w tym pomóc to będę dozgonnie wdzięczny.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Proszę bardzo, to już koniec i niech każdy wybierze coś dla siebie. Mnie osobiście najbardziej pomaga (chociaż oczywiście baaardzo rzadko mam okazję z tego korzystać ;P) solidne, ciepłe śniadanie plus gorąca herbata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec coś z kategorii Tips'n'Tricks: aby kaca uniknąć lub zminimalizować jego skutki polecam przed położeniem się lulu wypić tyle niegazowanej wody ile tylko dacie radę. Wiem, że ciężko jest się do tego zmusić ale wierzcie mi - warto. Tę metodę sprzedał mi onegdaj Krzychu (dzięki stary) i z powodzeniem stosuję ją za każdym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1873322158453150429?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1873322158453150429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1873322158453150429' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1873322158453150429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1873322158453150429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/12/sposb-na-kaczora.html' title='Sposób na kaczora'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SUuE_RZqQ-I/AAAAAAAABBg/XtuWZH7amk4/s72-c/ngh.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5328438674072554377</id><published>2008-12-17T18:08:00.004+01:00</published><updated>2008-12-18T08:36:36.059+01:00</updated><title type='text'>Potwór z Bagien</title><content type='html'>Było ciemno i parno. Wyrąbując sobie drogę wśród leśnej gęstwiny dwójka śmiałków niezdarnie przedzierała się przez niezbadane ostępy Czarnej Puszczy. Obezwładniający mrok otaczał ich ze wszystkich stron powodując dezorientację i potęgując strach. Gdy docierali na skraj mokradeł dzwoniąca w uszach nieznośna cisza ostrzegała o zagrożeniu, które wypędziło stąd wszelkie rozumne stworzenia. Zostały tu tylko chmary krwiożerczych komarów i kryjące się w błocie plugawe ropuchy.&lt;br /&gt;Wśród lokalnej ludności krążyły o tej krainie opowieści, od których włosy jeżyły się na karku. Opowieści o grozie kryjącej się w duszących oparach bagniska. Opowieści o potworze czyhającym na tych, którzy byli na tyle głupi by zapuścić się na Jego teren.&lt;br /&gt;Przed wkroczeniem na bagno towarzysze spojrzeli sobie głęboko w oczy. Wiedzieli, że mogą to być ich ostatnie chwile. Ścisnąwszy mocniej rękojeści oręża jednocześnie postawili pierwszy krok na grzęzawisku. Kamiennej ciszy nie zmącił żaden dźwięk. Nawet niestrudzone komary gdzieś zniknęły. Wojownik i czarodziejka poruszali się bardzo powoli, ostrożnie stawiając każdy krok aby nie zbudzić uśpionego zła. Ciężka mgła tłumiła ich kroki i szelest ubrań ocierających się o wysokie trawy. Krok za krokiem, grzęznąc nieraz po pas w śmierdzącej brei , zbliżali się wytrwale do przeciwległego krańca mokradeł. Gdy dostrzegli wyłaniającą się z mgły ścianę lasu ogarnęła ich euforia, którą z trudem tłumili. Wizja ta wlała w ich nieludzko umęczone ciała nową dawkę energii i rozjaśniła ściśnięte czarnym strachem myśli. Chcąc jak najszybciej dotrzeć do brzegu i opuścić to niegościnne miejsce zdwoili wysiłki nie zważając na ostrożność. Ta radość przyczyniła się do ich zguby. Nagle po prawej stronie usłyszeli pierwszy od kilku godzin dziwny, stłumiony dźwięk. Mimo panicznej chęci ucieczki zamarli w bezruchu a  po plecach spłynął im lodowaty pot przerażenia. Po krótkiej lecz pełnej napięcia chwili ciszy rozległ się gwałtowny szelest, po którym nastąpiła seria mrożących krew w żyłach stęknięć, mlaskań i pochrumkiwań. Poczuli, że ich koniec jest już blisko.&lt;br /&gt;- Słyszałaś to? Co to u licha było? – wyszeptał wojownik starając się przebić ciemność szeroko otwartymi ze strachu oczyma.&lt;br /&gt;- Słyszałam, chyba Smok mu wypadł. – odparła spokojnie czarodziejka&lt;br /&gt;- Smok?&lt;br /&gt;- Tak, dasz mu?&lt;br /&gt;- Ty masz bliżej…&lt;br /&gt;- Ech, no dobra.&lt;br /&gt;Małżowinka wygrzebała się spod cieplutkiej pościeli z mchu i poczłapała dać Smoka Potworowi z Bagien. Potwór mlasnął z zadowoleniem, chrumknął jeszcze kilka razy po czym z błogim wyrazem twarzy ponownie zapadł w sen. Małżowinka ucałowała czule jego słodki pyszczek i ospale wróciła do legowiska. Groza została uśpiona, lecz nie na długo – za jakąś godzinę nadejdzie pora karmienia…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5328438674072554377?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5328438674072554377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5328438674072554377' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5328438674072554377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5328438674072554377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/12/potwr-z-bagien.html' title='Potwór z Bagien'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2480200520130911943</id><published>2008-11-16T18:31:00.006+01:00</published><updated>2008-11-16T19:54:01.268+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy tydzień za nami</title><content type='html'>Dzisiaj kończy się nasz pierwszy tydzień z Monsieur Kluskiem na pokładzie.&lt;br /&gt;Nie było łatwo ale szczerze przyznaję, że spodziewałem się czegoś gorszego.&lt;br /&gt;Owszem, domowym budżetem i harmonogramem dnia trzeba teraz zarządzać zupełnie inaczej niż do tej pory a każda wygospodarowana godzina snu jest na wagę złota jednak dziecko wywołuje w nas taką ilość radosnych uczuć, że tych "niedogodności" właściwie się nie zauważa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SSBkG5BX3dI/AAAAAAAAAuc/D4lp9l3tTA4/s320/tomek_picasa.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269321633572052434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Klusek jest fantastyczny, nie marudzi bez powodu, nie ma problemów z jedzeniem ani kolką i potrafi spojrzeć nam głęboko w oczy z taką ufnością że aż chce się go przytulić i ukołysać do snu osłaniając od wszelkiego zła tego okrutnego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założyłem Mu internetową galerię zdjęć, z której pokaz slajdów możecie obejrzeć obok, z prawej strony, natomiast pełny album jest dostępny na stronie &lt;a href="http://picasaweb.google.com/mistrz.muto/Tomasz#"&gt;Picasy&lt;/a&gt;. Zapraszamy do oglądania i jeszcze raz dziękujemy za Wasze ciepłe słowa, które zamieściliście tutaj, przekazaliście nam telefonicznie lub osobiście. Buźka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2480200520130911943?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2480200520130911943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2480200520130911943' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2480200520130911943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2480200520130911943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/11/pierwszy-tydzie-za-nami.html' title='Pierwszy tydzień za nami'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SSBkG5BX3dI/AAAAAAAAAuc/D4lp9l3tTA4/s72-c/tomek_picasa.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8307151032074836144</id><published>2008-11-07T22:38:00.003+01:00</published><updated>2008-11-08T19:59:49.319+01:00</updated><title type='text'>Mina numer 1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRS1D--8SMI/AAAAAAAAAqY/CPBZzTAxxmo/s1600-h/thinker.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRS1cz-aF3I/AAAAAAAAAqg/MFpbtSuvRIU/s320/thinker_s.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266033370895882098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Zrób to jeszcze raz a nie ręczę za siebie..."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8307151032074836144?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8307151032074836144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8307151032074836144' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8307151032074836144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8307151032074836144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/11/may-myliciel.html' title='Mina numer 1'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRS1cz-aF3I/AAAAAAAAAqg/MFpbtSuvRIU/s72-c/thinker_s.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-350755212393741086</id><published>2008-11-05T21:55:00.005+01:00</published><updated>2008-11-06T09:04:09.301+01:00</updated><title type='text'>Tomasz</title><content type='html'>Tadaaaam. Stało się. Jesteśmy już we trójkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tomasz postanowił do nas dołączyć dzisiaj o 15:15. Do wyjścia co prawda szczególnie się nie kwapił, ale za to może się teraz poszczycić dość przyzwoitym wynikiem w zakresie wagi i wzrostu: 3,95 KG i 57 CM.&lt;br /&gt;Ten postawny młodzieniec zaprezentował już szanownemu audytorium pierwszego, fantazyjnie rozmazanego kleksa, który jednak nie powstrzymał jego dwóch, przebywających na tej samej sali rówieśniczek od zalotnego trzepotu rzęs. Zapewne sprawiła to ta gęsta, czarna czupryna, której mu po cichu zazdroszczę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witaj Tomciu! Nie wiesz jak bardzo się z Ciebie cieszymy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRIH259sHEI/AAAAAAAAAqI/_kZBDtVB3-M/s1600-h/monsieurklusek_b.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRIISVHOh9I/AAAAAAAAAqQ/2oeNEaM1r3U/s320/monsieurklusek_s.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5265280025347655634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powiem Wam w zaufaniu, tylko tego nie rozpowiadajcie, że nie utrzymałem fasonu. Gdy tylko się urodził łzy stanęły mi w oczach a w gardle utknęła śliwka. Dopóki różne osoby zajmowały się doprowadzaniem go do porządku, mierzeniem, ważeniem i opisywaniem nie było jeszcze tak źle ale jak go wziąłem na ręce to rozryczałem się jak bóbr. Szlochałem chyba z pięć minut i nie mogłem tego opanować. Przed porodem wyobrażałem sobie różne sytuacje ale tego się po sobie nie spodziewałem. A co mi tam, i tak było warto :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-350755212393741086?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/350755212393741086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=350755212393741086' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/350755212393741086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/350755212393741086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/11/tomasz.html' title='Tomasz'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SRIISVHOh9I/AAAAAAAAAqQ/2oeNEaM1r3U/s72-c/monsieurklusek_s.png' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-674731200776370879</id><published>2008-09-06T22:52:00.005+02:00</published><updated>2008-09-06T23:57:50.909+02:00</updated><title type='text'>Gdzie się podziały tamte chłopaki?</title><content type='html'>Po kapitalnym koncercie ajronów odżyła w czeluściach mej jaźni sympatia dla starego dobrego heavy. Z ufnością i radością w sercu postanowiłem więc posmakować ostatniego dania wysmażonego przez panów z Judas Priest, weteranów tego nurtu. Ich najnowszy album zatytułowany jest "Nostradamus" i mimo, że nie zachęca okładką to miałem nadzieję, że dostarczy mi niezapomnianych wrażeń. Teraz już wiem, że chciałbym o nich zapomnieć jak najszybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SMLvRC5h1AI/AAAAAAAAAqA/owWfI9YwIzM/s1600-h/jp_n.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SMLvRC5h1AI/AAAAAAAAAqA/owWfI9YwIzM/s320/jp_n.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243015992327656450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Edukację muzyczną z przedmiotu Kapłana Judaszy zakończyłem na rozdziale pod tytułem "Painkiller", albumie który byłby jednym z pierwszych który zabrałbym na bezludną wyspę. Z przykrością muszę stwierdzić, że powinienem był na tym poprzestać. Nostradamus jest pompatyczny, "epicki" jak to się teraz nazywa ale przede wszystkim obrzydliwie nudny i mdły jak flaki ze starym olejem rzepakowym.&lt;br /&gt;Po tej opinii zatwardziały fan dżudasów zapewne powiesi na mnie parchate truchło zapchlonego kundla, ale pomimo trzech (życzliwych) podejść nie jestem w stanie przeżuć tego kotleta. Tak jak nikt mnie nie przekona, że "The X Factor" ajronów jest super ekstra płytą, tak nie wrócę do "Nostradamusa" choćby mnie końmi wlekli.&lt;br /&gt;Dziękuję ludzkiej mądrości za stworzenie Internetu bo mogłem przesłuchać tego gniota zanim wywaliłem na niego prawie 70 ciężko zarobionych złociszy. Brrr, szybciutko muszę wrzucić do odtwarzacza "Screaming for Vengeance" albo "Painkillera" bo mnie mdli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-674731200776370879?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/674731200776370879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=674731200776370879' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/674731200776370879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/674731200776370879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/09/gdzie-si-podziay-tamte-chopaki.html' title='Gdzie się podziały tamte chłopaki?'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SMLvRC5h1AI/AAAAAAAAAqA/owWfI9YwIzM/s72-c/jp_n.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3487367306141651869</id><published>2008-08-10T16:03:00.019+02:00</published><updated>2008-08-12T14:14:48.693+02:00</updated><title type='text'>Concertus Ironmaidenus Rex</title><content type='html'>Emocje już nieco opadły, ale wrażenie pozostało.&lt;br /&gt;I zostanie jeszcze na długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 sierpnia 2008 roku, w przeddzień oficjalnego otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie - stolicy Kraju Powszechnej Szczęśliwości, w odległej o 7 tysięcy kilosów Warszawie - stolicy Kraju Powszechnej Ufności, dali czadu Ironi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprzednio widziałem się z nimi na Torwarze przy okazji trasy promującej płytę The X Factor, którą wspominam miło ale bez rewelacji, zapewne dla tego, że płyta ta nie należy do moich ulubionych, a na dokładkę swój epizod wokalny miał wtedy w zespole Blaze Baley, za którym również nie przepadam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem setlista składała się ze starych kawałków (najmłodsze pochodzą z płyty Fear Of The Dark - rok 1992), czyli z okresu ich twórczości, który cenię sobie najbardziej. Sam koncert był fantastyczny. Było na nim wszystko czego wiernym fanom ajronów potrzeba: buchające ognie piekielne, feeria świateł, niesamowita scenografia, wielki Eddie kołyszący się niezdarnie nad sceną, długaśna lista hewimetalowych hiciorów i ryk tysięcy gardeł śpiewających refreny "Run to the hills" czy "Fear of the dark".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę mu zarzucić tylko jedno - spokojnie mógłby być dwa razy dłuższy ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SKF5w6iDDAI/AAAAAAAAApQ/BWnGYLCvCVs/s1600-h/detruper_b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SKF6YbvVorI/AAAAAAAAApw/mI6a1lFhEGw/s320/detruper_s.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5233598802162983602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sporym zaskoczeniem było dla mnie natomiast znaczne zróżnicowanie publiczności ze względu na wiek. Spodziewałem się bandy długowłosych obszarpańców w wieku licealno-studenckim jednak widok podskakujących ochoczo nastolatków wraz z rodzicami wcale nie był rzadkością. Nic jednak dziwnego, w końcu Bruce Dickinson kończył tego dnia 50 lat. Siłą rzeczy młodzieńcy, których dorastaniu towarzyszyły kolejne wydawnictwa spod szyldu Żelaznego Babsztyla muszą być teraz w podobnym wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak z nieco innej beczki: ciekawe jak z postępem cywilizacyjno-technologicznym zmienia się odbiór tego typu widowisk, zupełnie nową dla mnie sytuacją były bowiem światła ekranów z tysięcy aparatów fotograficznych i komórek migające niczym świetliki w czarnej masie publiczności. Zabierając aparat sądziłem, że co poniektórzy będą się z politowaniem pukać w czoło za moimi plecami. A tu proszę, niespodzianka - aparaty mieli prawie wszyscy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasach studenckich, na które przypada u mnie okres najczęstszych wizyt na tego typu imprezach, na koncert szło się posłuchać muzyki, zobaczyć na żywo idola i trochę poszaleć. Kilka zdjęć, przy sporej dozie szczęścia, można było czasem znaleźć w prasie "branżowej". Nikomu to jednak nie przeszkadzało bo przecież nie po ekstra fotki się tam chodziło. W dobie wszędobylskich, zminiaturyzowanych i zautomatyzowanych aparatów cyfrowych to się jednak zmieniło.&lt;br /&gt;Czy to źle? Chyba nie. Po prostu znak czasów.&lt;br /&gt;Za kolejne ćwierć wieku te aparaty pewnie również będę wspominał z rozrzewnieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SKF5xAuCx6I/AAAAAAAAApY/mjtd7wvuisE/s1600-h/pauerslejw_b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SKF6Yfi8crI/AAAAAAAAAp4/FZ1qQHwklA4/s320/pauerslejw_s.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5233598803184743090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wracając jeszcze na chwilę do koncertu - z przykrością muszę niestety stwierdzić, że organizatorzy jak zwykle nie stanęli na wysokości zadania. Wszytko było super do momentu, w którym stadion trzeba było już opuścić. Prawie 30 tysięcy luda musiało się bowiem przepchnąć przez bramę wielkości wjazdu na podrzędną plebanię. W samej bramie, tuż przed wyjściem, miałem przez chwilę niezłego stracha bo ścisk był przerażający. Nie chcę nawet myśleć co mogło by się stać komuś, kto w tym miejscu zemdleje. Rzeka ludzi rozdeptałaby delikwenta na marmoladę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie  wydostanie się ze stadionu Gwardii zajęło nam około 45 minut. 3 kwadranse kołysania się jak pingwiny stopa za stopą na odcinku 300, może 400 metrów. Granda! Między innymi dlatego tak się cieszę z budowy stadionu narodowego, który poza swoją oczywistą funkcją sportową będzie mógł być również wykorzystywany jako miejsce godnego przyjęcia gwiazd światowego formatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pamiątkę zamieszczam dwa zdjęcia, które wyszły w miarę ostre.&lt;br /&gt;Było super. Z niecierpliwością czekam na następny raz.&lt;br /&gt;Może już razem z Tomaszem :D ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3487367306141651869?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3487367306141651869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3487367306141651869' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3487367306141651869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3487367306141651869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/08/concertus-ironmaidenus-rex.html' title='Concertus Ironmaidenus Rex'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SKF6YbvVorI/AAAAAAAAApw/mI6a1lFhEGw/s72-c/detruper_s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6618962573335505755</id><published>2008-08-06T23:27:00.005+02:00</published><updated>2008-08-07T11:03:14.839+02:00</updated><title type='text'>Graficzny korektor dźwięku w Banshee</title><content type='html'>&lt;a href="http://banshee-project.org/"&gt;Banshee&lt;/a&gt; jest moim ulubionym odtwarzaczem muzyki już od wczesnych wersji rozwojowych. Jedynym minusem tej aplikacji, który mnie trochę irytował, był brak equalizer'a. Doszedłem jednak do wniosku, że jest to na tyle powszechny moduł, że w końcu musi się pojawić. Czekałem więc spokojnie i moja cierpliwość została właśnie nagrodzona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu Banshee zaktualizował się do wersji 1.2, w której to (zupełnie przypadkowo) odkryłem upragniony korektor graficzny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SJoXGLuzGII/AAAAAAAAApA/STkwCo05EI4/s1600-h/banshee_eq_b.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SJoXcjLDSgI/AAAAAAAAApI/gMIcy_NidCQ/s320/banshee_eq_s.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5231519696389622274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Domyślnie nie posiada on żadnych predefiniowanych zestawów co jest dość dziwne (i wkurzające) bo ich dodanie w porównaniu do oprogramowania całego modułu to przecież małe piwo.&lt;br /&gt;Na szczęście można temu migusiem zaradzić ściągając ze strony &lt;a href="http://www.mikesplanet.net/"&gt;Mike'a&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.mikesplanet.net/files/equalizers.xml.gz"&gt;&lt;/a&gt;pliczek &lt;a href="http://www.mikesplanet.net/files/equalizers.xml.gz"&gt;equalizers.xml.gz&lt;/a&gt; z przerobionymi presetami z Winamp'a, który wedle instrukcji należy rozpakować (powstanie equalizers.xml) i skopiować do katalogu "~/.config/banshee-1/equalizers.xml".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mnie, z jakiegoś tajemniczego powodu oczywiście nie zadziałał od razu i musiałem nieco go przerobić (w dowolnym edytorze tekstu) wykonując:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;zamianę wartości "&lt;span class="tx"&gt;-1.11022E-15" na "0"&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="tx"&gt;zamianę kropki "." na przecinek ","&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="tx"&gt;zamianę "(WinAmp) " na "" - ale to tylko kosmetyka&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nie udało mi się niestety zaimportować do Blogger'a spakowanego pliku z tymi ustawieniami. Jak ktoś wie jak to zrobić to chętnie się dowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz Banshee ma już wszystko czego potrzebuję.&lt;br /&gt;Czuję się zaspokojony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6618962573335505755?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6618962573335505755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6618962573335505755' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6618962573335505755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6618962573335505755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/08/graficzny-korektor-dwiku-w-banshee.html' title='Graficzny korektor dźwięku w Banshee'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QBNU96XBiHk/SJoXcjLDSgI/AAAAAAAAApI/gMIcy_NidCQ/s72-c/banshee_eq_s.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6052352905099007468</id><published>2008-07-24T11:01:00.001+02:00</published><updated>2008-07-24T14:46:09.736+02:00</updated><title type='text'>Concertus Hevimetallus Vielgus</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SITbLZ5OkjI/AAAAAAAAAow/NK86ofhcMAQ/s1600-h/IM_Bilety.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SITbLZ5OkjI/AAAAAAAAAow/NK86ofhcMAQ/s320/IM_Bilety.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5225542456632578610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Już tylko dwa tygodnie!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.ironmaiden.com/"&gt;Up The Irons!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6052352905099007468?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6052352905099007468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6052352905099007468' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6052352905099007468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6052352905099007468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/07/concertus-hevimetallus-vielgus.html' title='Concertus Hevimetallus Vielgus'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SITbLZ5OkjI/AAAAAAAAAow/NK86ofhcMAQ/s72-c/IM_Bilety.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3332020117547339815</id><published>2008-07-18T08:56:00.012+02:00</published><updated>2008-07-18T12:49:15.060+02:00</updated><title type='text'>Strzelmy sobie focha</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.pardon.pl/artykul/3985/pan_prezydent_znow_sie_obrazil_tym_razem_-_na_putina"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SIBxrsakq5I/AAAAAAAAAoY/2gDG2GlkZxs/s200/kacz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224300563220704146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obiecałem sobie, że o polityce już więcej pisał nie będę. No, ewentualnie sporadycznie. Rząd mi to zadanie z resztą bardzo ułatwia bo nic specjalnego nie robi. Pojawiające się co jakiś czas tematy zastępcze nie warte są zupełnie dyskusji i zazwyczaj same obumierają po tygodniu lub dwóch. Jedynie podnoszone po cichu podatki coraz bardziej zaczynają mnie irytować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od momentu wyrzucenia z piaskownicy Samoobrony i LPR'u widać ewidentny brak charyzmatycznych wizjonerów w poselskich szeregach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj pojawił się jednak rodzynek w tym zakalcowym cieście - PiS ogłosił bojkot stacji TVN i TVN24. Obśmiałem się po pachy. Małe, złośliwe i obrażalskie ludki wypowiedziały wojnę olbrzymowi, który ich karmi. No po prostu boki zrywać. Teraz, póki mamy ogórkowy okres wakacyjny chłopcy mogą sobie pohukiwać, ale od września na nowo grzecznie wydepczą ścieżki do programów z wielomilionową publicznością, które przecież w znacznej mierze wykreowały ich medialne kariery. Oczywiście wcześniej ogłoszą wspaniałomyślne przebaczenie. Już się nie mogę doczekać.&lt;br /&gt;Bardzo bym się jednak cieszył, gdyby ta cała sytuacja stała się przyczynkiem do realizacji pomysłu, o którym marzyłem za czasów koalicji z (nieodżałowaną, teraz to wiem) Samoobroną - bojkot partii przez telewizję. Najlepiej przed wyborami. Ciekawe jakie wtedy mieliby miny. Aż strach pomyśleć co to by się wtedy działo. Armageddon normalnie.&lt;br /&gt;Trzeba jednak uczciwie przyznać, że sami dziennikarze też nie są w porządku i przesadnie często bywają niesprawiedliwi lub wręcz stronniczy. Jednak obrażanie się w przypadku polityków - w końcu gruboskórych wojowników, którzy do upadłego mają walczyć o nasze interesy, jest po prostu śmieszne, żeby nie powiedzieć żałosne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec obrazek z dzisiejszego ranka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.tvn24.pl/12690,1557705.1,0,1,mile-rozmowy-napieralskiego-z-prezydentem,wiadomosc.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SIBz2Y48vnI/AAAAAAAAAoo/jd-YfPjPL4U/s320/dolewa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224302945981218418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chłopcy, z życzliwą troską w oczach, starają się nam wmówić, że prywatna służba zdrowia byłaby dla pacjentów droższa od państwowej ("bezpłatnej" - hłe, hłe, hłe).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wciąż zachodzę w głowę w jaki sposób Polacy dali sobie wmówić, że PiS i PO to prawica...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3332020117547339815?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3332020117547339815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3332020117547339815' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3332020117547339815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3332020117547339815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/07/strzelmy-sobie-focha.html' title='Strzelmy sobie focha'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SIBxrsakq5I/AAAAAAAAAoY/2gDG2GlkZxs/s72-c/kacz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3727516556320026843</id><published>2008-07-08T13:28:00.002+02:00</published><updated>2008-07-08T13:32:36.595+02:00</updated><title type='text'>Czarne Błoto</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SHNPT4TpzVI/AAAAAAAAAnA/Voea_C02H4Y/s1600-h/blackgold.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SHNPT4TpzVI/AAAAAAAAAnA/Voea_C02H4Y/s200/blackgold.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220603596003462482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Postanowiłem wykorzystać siłę rozpędu i na fali czynności reanimacyjnych bloga zamieścić w końcu posta, który w draftach zalega mi już od ponad pół roku, a że zebrać się do tego było mi wyjątkowo ciężko to zacząłem bawić się wyglądem strony czego efekty zapewne łatwo zauważyć.&lt;br /&gt;Ale do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W grudniu zeszłego roku trafiłem na &lt;a href="http://www.alterkino.org/"&gt;Alterkino&lt;/a&gt; – arcyciekawą skarbnicę filmów mądrych, prawdziwych i zazwyczaj niepoprawnych politycznie. Dzisiaj skupię się na jednym z nich ale gorąco zachęcam do zapoznania się również z pozostałymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszym filmem, na który się skusiłem był „&lt;a href="http://www.blackgoldmovie.com/"&gt;Black Gold&lt;/a&gt;” czyli „Czarne Złoto”, emitowany swego czasu na kanale Planete. Przepadam za dobrą kawą i lubię o niej czasem poczytać, posłuchać i pooglądać. Temat ten wbrew pozorom jest dość obszerny, choćby ze względu na to, że napój ten znany jest cywilizowanemu światu od pół tysiąca lat i jest obecnie drugim po ropie naftowej najczęściej kupowanym surowcem na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc przed projekcją spodziewałem się sielankowego reportażu z pól uprawnych przeplatanego historią wędrówki czarnego trunku po świecie i egzotycznymi sposobami przyrządzania.&lt;br /&gt;Film ten z resztą tak się właśnie rozpoczyna oprowadzając nas po górzystych terenach Etiopii – miejscu pradawnych narodzin i bieżącej produkcji dumy Etiopczyków czyli jednej z najlepszych kaw na świecie.&lt;br /&gt;Mamy okazję zapoznać się z poszczególnymi etapami procesu produkcji kawy, począwszy od uprawy i zbiorów a skończywszy na obrotach światowej giełdy i klientach kawiarni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymowa tego obrazu zmienia się jednak dość szybko ukazując widzom niesłychaną przepaść pomiędzy realiami życia i stosunkiem do tego produktu etiopskich farmerów i obywateli krajów wysoko rozwiniętych.&lt;br /&gt;Obrazy nędzy, zacofania i codziennego znoju wychudzonych rolników, otrzymujących nędzne grosze za ciężką pracę, przeplatane obrazami ekskluzywnych konkursów smakoszy kawy czy zachwyconych pracowników jednej z największych na świecie sieci kawiarni wywołały (bo miały) u mnie złość. Towarzyszyła mi ona z resztą do końca filmu przeradzając się jednak stopniowo w pomieszanie poczucia bezsilności i podziwu dla wytrwałości głównego bohatera – szefa lokalnej spółdzielni Oromia, poszukującego na własną rękę rynków zbytu w Europie i Ameryce. Tadesse Meskela – zawzięte ziarenko w wagonie kawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z historii tej wyłania się gorzki obraz bezdusznej globalnej gospodarki, w której ceny kawy (zupełnie nieadekwatne do kosztów produkcji) ustalają importerzy w Nowym Jorku i Londynie a wysyłane do Afryki pomoce humanitarne mają za zadanie wykupić spokój sumienia przeciętnych obywateli Ameryki czy Europy oraz znaleźć rynek zbytu dla własnych producentów pozbywających się nadwyżek z subsydiowanych produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwestię hipokryzji i złodziejstwa ukrytych pod hasłem „pomocy humanitarnej” ciekawie opisała niedawno Rzeczpospolita w artykule dość wymownie zatytułowanym "&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/138304.html"&gt;Zabijanie dobrocią&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec filmu zaprezentowano bardzo poruszającą statystykę – gdyby udział Afryki w światowym handlu kawą wzrósł z obecnego 1% do „zawrotnych” 2% wygenerowałby ponad 70 miliardów dolarów przychodu rocznie, co jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pięciokrotnością&lt;/span&gt; pomocy „humanitarnej” dla tych krajów. Tylko gdzie wtedy jeździłyby różne Clooneye i Andżelinydżoliny robić sobie zdjęcia z głodującymi dziećmi? Gdzie amerykańscy farmerzy zrzucaliby finansowaną przez państwo nadprodukcję zbóż? Czym wzruszaliby ciemne masy cyniczni politycy? Dokąd poszłyby miliony pracowników zwalniających miejsca pracy w „humanitarnym” biznesie? Jak przeciętni Amerykanie czy Europejczycy mogliby zrezygnować z upajającego poczucia samorealizacji kosztem ludzi, którzy niczego od nich nie potrzebują i którzy mają świadomość tego jak ich ta sytuacja ogranicza czy wręcz uwstecznia?&lt;br /&gt;Pytania te oczywiście pozostaną bez odpowiedzi, ponieważ wielki biznes zrobi wszystko by utrzymać status quo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SHNPUFTDoAI/AAAAAAAAAnI/iqffsl4bSw0/s1600-h/fairtrade_s.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SHNPUFTDoAI/AAAAAAAAAnI/iqffsl4bSw0/s200/fairtrade_s.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220603599490621442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Próbą walki z takim stanem rzeczy jest powołany do życia w 2001 roku &lt;a href="http://www.sprawiedliwyhandel.pl/"&gt;Ruch Sprawiedliwego Handlu&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://www.fairtrade.org.uk/"&gt;Fairtrade&lt;/a&gt;) umożliwiający i ułatwiający rolnikom rozwój ich przedsiębiorstw.&lt;br /&gt;Fairtrade zajmuje się handlem wysokiej jakości spożywczymi produktami trzeciego świata, często z ekologicznych hodowli, prowadzonym na przejrzystych i uczciwych zasadach. Dzięki pominięciu wielu, zbędnych jak się okazuje, pośredników ceny tych produktów są niewygórowane a przychód producentów jest znacznie większy niż w tradycyjnym modelu dystrybucji. W kraju takim jak Etiopia, gdzie średni dochód roczny na osobę wynosi 100 dolarów (27 centów dziennie!), Sprawiedliwy Handel jest ogromną szansą na poprawę poziomu życia jego mieszkańców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: gorąco zachęcam do przeczytania artykułu w rzepie i obejrzenia filmu. Każdy na pewno odbierze ten temat na swój sposób ale myślę, że warto zajrzeć za tę ciężką kurtynę choćby po to aby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście „Czarne Złoto” nie jest agresywnym manifestem ale raczej próbą zaprezentowania stanu faktycznego pewnego bardzo złożonego systemu społeczno-ekonomicznego. Jest próbą nawiązania dyskusji, nie narzucając jednak jednego punktu widzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, jako że nigdy nie ufałem różnym publicznym zbiórkom pieniędzy (no może poza &lt;a href="http://www.wosp.org.pl/"&gt;WOŚP&lt;/a&gt;) wolę raz na jakiś czas wydać parę złotych na produkt ze znaczkiem Fairtrade. Chociaż kto wie czy to też nie jakiś przekręt…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3727516556320026843?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3727516556320026843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3727516556320026843' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3727516556320026843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3727516556320026843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/07/czarne-boto.html' title='Czarne Błoto'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SHNPT4TpzVI/AAAAAAAAAnA/Voea_C02H4Y/s72-c/blackgold.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4581999512562141428</id><published>2008-06-27T20:46:00.005+02:00</published><updated>2008-06-27T21:05:29.301+02:00</updated><title type='text'>Kopacz</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SGU5F0qmOtI/AAAAAAAAAjk/yYoXIquSan4/s1600-h/kicker.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SGU5F0qmOtI/AAAAAAAAAjk/yYoXIquSan4/s200/kicker.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216638515578026706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kopnął mnie!&lt;br /&gt;Oł jeeeeee!&lt;br /&gt;Kopnął mnie!&lt;br /&gt;Kopnął mnieeeeee!&lt;br /&gt;Łazaaaaaa!&lt;br /&gt;On tam na prawdę jest!&lt;br /&gt;Pierwszy raz go poczułem!&lt;br /&gt;Ale czadzioooorrr!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4581999512562141428?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4581999512562141428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4581999512562141428' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4581999512562141428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4581999512562141428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/06/kopacz.html' title='Kopacz'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SGU5F0qmOtI/AAAAAAAAAjk/yYoXIquSan4/s72-c/kicker.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1716818571074206469</id><published>2008-06-26T23:25:00.002+02:00</published><updated>2008-06-26T23:32:45.264+02:00</updated><title type='text'>Cycaty, eee... cytaty :)</title><content type='html'>Poniżej kilka moich ólóbionych (Baranowski - Walczący z Bykami) cytatów:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Killing me softly with kill -9&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Love is hate. War is peace. Windows is stable.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność posiada opinię.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ask not what you can do for your country. Ask what's for lunch. (Orson Welles)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Uroda * Rozum = Constans&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Czas jest zawsze aktualny. (Slawomir Mrozek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dzięki Bogu jestem ateistą.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Głęboka prawda w kilku słowach. Takie europejskie haiku.&lt;br /&gt;Drzewiej używałem ich jako opisów w GG, ale mi się znudziło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1716818571074206469?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1716818571074206469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1716818571074206469' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1716818571074206469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1716818571074206469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/06/cycaty-eee-cytaty.html' title='Cycaty, eee... cytaty :)'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3599660310455525517</id><published>2008-06-17T23:19:00.010+02:00</published><updated>2008-06-18T10:51:22.879+02:00</updated><title type='text'>Beenhakker musi zostać!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/euro_2008_wygrac_i_awansowac_w_sobote_historyczny_mecz_z_49849.html"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SFjHSUbg4aI/AAAAAAAAAjc/mTAUrD20w-o/s200/LB.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5213135686217032098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jakże mnie to mierzi! Ta nasza narodowa, chroniczna potrzeba odwoływania ludzi z ich stanowisk. Każde niepowodzenie (a czasem nawet powodzenie, którego po prostu nie rozumiemy) jest pretekstem do pozbycia się jakiegoś delikwenta. Jakże ciężko jest się zmusić do wyciągnięcia wniosków z niepowodzenia, wprowadzania zmian i podjęcia kolejnej próby. Poderżnięcie gardła kozłowi ofiarnemu jest lekiem na całe zło. Lud żąda krwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasuwa mi się tutaj analogia do narodu irańskiego, którego błyskotliwie i z dystansem opisał Kapuściński w "Szachinszachu". Irańczycy cierpią bowiem na swego rodzaju społeczne zapętlenie, od wielu wieków powtarzając ten sam schemat, w którym totalitarna władza ciemięży biedny i zacofany lud, ten z kolei wytrzymuje to jakiś czas po czym się buntuje, władza zostaje obalona, rządy przejmują liderzy rewolucji i z czasem zaczynają powielać zachowania poprzednich tyranów, dręczyć coraz dotkliwiej rodaków, którzy oczywiście po pewnym czasie się buntują ... - i tak w kółko. Trup sciele się przy tym gęsto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas nie jest to oczywiście zjawisko aż tak drastyczne ale schemat jest podobny - jeśli wystąpi gdzieś jakieś niepowodzenie należy odwołać rząd / burmistrza / wojewodę / zarząd / prezesa / trenera / ministra (niepotrzebne skreślić) po czym powołać na to stanowisko ludzi nowych i zaufanych ale niekoniecznie kompetentnych. Ważne, że swoich. Oni oczywiście z czasem również popełnią jakiś błąd więc pomimo tego, że tkwią w środku rozgrzebanej roboty to należy ich odwołać i powołać nowych, którzy bez mrugnięcia okiem wyrzucą do kosza pracę poprzedników, która przecież z definicji jest na wskroś zła, i rozrobią własne błotko ... - i tak w kółko.&lt;br /&gt;W takim środowisku sukcesem stają się nie projekty przemyślane i dobre ale jakiekolwiek, byle zakończone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ukrywam, że piję dziś do reakcji mediów na naszą wczorajszą porażkę z Chorwacją. Pierwsze komentarze, jakże by inaczej, to że Leo powinien odejść (ankiety na portalach) a piłkarze są do bani i koniecznie trzeba dokonać "zmian kadrowych". Lud znów żąda głów. Najlepiej byłoby wszystkich odwołać i powołać nowych. Za którymś razem może się w końcu uda.&lt;br /&gt;Najrozsądniej w tym wszystkim, na szczęście, odnajdują się kibice, którzy na nachalne pytania żądnych skandalu dziennikarzyn odpowiadali, że wystąpienie na Euro 2008 to i tak sukces, że graliśmy dobrze ale do poziomu innych drużyn po prostu nam jeszcze trochę brakuje, że następnym razem będzie lepiej tylko trzeba się do tego bardziej przyłożyć itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście opowiadam się po stronie niewielu głosów, które są dla naszej reprezentacji przychylne. Ja te mistrzostwa naprawdę traktuję jako spory sukces a trenerowi jestem wdzięczny za reanimację polskiego futbolu i pierwszy w historii awans do Euro. Wbrew wszystkim malkontentom powtórzę hasło z tytułu tego posta - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beenhakker musi zostać!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z trzech powodów:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;po pierwsze jest bardzo dobrym i doświadczonym trenerem&lt;/li&gt;&lt;li&gt;po drugie zespół jest o wiele bardziej efektywny gdy jest zgrany a takich relacji nie buduje się w miesiąc (nawet dream team'y tworzone ad hoc rzadko się sprawdzają)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;po trzecie nie jest Polakiem więc nie jest ubabrany w to nasze futbolowe bajoro, w którym fermentują różne śmierdzące układy, łapówkarstwo i kolesiostwo.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nie zmienia to jednak faktu, że na boisku ewidentnie nie daliśmy z siebie wszystkiego. Po meczach eliminacyjnych widać było, że stać nas na o wiele więcej. Odnoszę wrażenie, że od samego początku w wygraną wierzyli tylko kibice.&lt;br /&gt;Potrzeba &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;mądrych&lt;/span&gt; zmian jest więc przy tym oczywista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);font-size:78%;" &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie pochodzi z serwisu &lt;a href="http://www.wiadomosci24.pl/"&gt;Wiadomości24&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3599660310455525517?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3599660310455525517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3599660310455525517' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3599660310455525517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3599660310455525517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/06/beenhakker-musi-zosta.html' title='Beenhakker musi zostać!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SFjHSUbg4aI/AAAAAAAAAjc/mTAUrD20w-o/s72-c/LB.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7199381101131641312</id><published>2008-06-13T22:42:00.000+02:00</published><updated>2008-06-13T22:43:11.517+02:00</updated><title type='text'>Muto Reaktywacja: Powrót Doktora Uesgie</title><content type='html'>Wiem, wiem - od ostatniego posta minęły już ponad dwa miesiące. Mam jednak świetne wytłumaczenie: strasznie mi się nie chciało :) Przesyt spowodował, że musiałem chyba trochę odpocząć. Na szczęście zaczyna mi już przechodzić.&lt;br /&gt;Nazbierało się jednak przez ten czas trochę pomysłów, które będę sukcesywnie uzupełniał.&lt;br /&gt;Poza tym, a właściwie przede wszystkim, mam niebanalny powód aby powrócić do czynnego blogowania. Stanęliśmy mianowicie z Małżowinką przed sytuacją, która ponad półtora roku temu stała się powodem do powstania niniejszego pamiętnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż jakieś 24 tygodnie temu daliśmy matce naturze kolejną szansę na obdarowanie nas potomstwem. Po ostatnich niepowodzeniach nie podchodzimy już do tego tematu tak spontanicznie jak ostatnio więc i z ogłoszeniem tego szczęśliwego faktu zwlekaliśmy dość długo. Wszystko dlatego, że chcieliśmy się upewnić, że tym razem wszystko jest w porządku. Oczywiście takiej pewności nie będziemy mieć aż do narodzin ale wszystko wskazuje na to że dzieciaczek jest zdrów. Trzymajcie więc kciuki razem z nami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SFEce-yL45I/AAAAAAAAAjU/zDSJOIZPmsw/s1600-h/TOM.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SFEce-yL45I/AAAAAAAAAjU/zDSJOIZPmsw/s320/TOM.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210977562419520402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;"Rety, ale ptaszysko!" - tekst Doktora Uesgie - bezcenny!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co więcej, żadnych wątpliwości nie można już mieć w kwestii zachowania ciągłości rodu - szykujemy się na nowego mężczyznę w domu! Może to tylko przypadek, a może istnieje pomiędzy ojcem a synem jakaś magiczna więź, ale tym razem od samego początku przekonany byłem o płci dzieciaczka. Fakt ten kilka dni temu ostatecznie potwierdził Doktor Uesgie, ukazując nam na ekranie swojego centrum dowodzenia niepodważalny dowód, który z nieukrywaną dumą prezentuję Wam na powyższym zdjęciu. Dla ułatwienia dodam, że Ptaszysko, jak "go" nazwał doktorek, znajduje się w centralnym miejscu fotki pomiędzy dwoma pośladkami. To trochę tak jakbyśmy podglądali od spodu bobasa siedzącego na szklanym stole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spoczywa na mnie więc pewne nadzwyczaj istotne zadanie: muszę koniecznie zrobić przegląd rynku kolejek elektrycznych, torów wyścigowych, zdalnie sterowanych pojazdów latająco-pływająco-jeżdżących, konsol gier telewizyjnych, narzędzi do majsterkowania, latawców, małych artykułów wędkarskich, namiotów rodzinnych, klocków lego, piłek nożnych i dziecięcych akcesoriów sportowych, zabawek z gwiezdnych wojen i władcy pierścieni, rowerków i całej masy innych nadzwyczaj interesujących spraw. Uff, trochę tego jest ale przecież nie mogę się, tfu! - dziecka oczywisćie, ograniczać :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7199381101131641312?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7199381101131641312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7199381101131641312' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7199381101131641312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7199381101131641312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/06/muto-reaktywacja-powrt-doktora-uesgie.html' title='Muto Reaktywacja: Powrót Doktora Uesgie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/SFEce-yL45I/AAAAAAAAAjU/zDSJOIZPmsw/s72-c/TOM.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6755787599061995574</id><published>2008-02-25T08:16:00.004+01:00</published><updated>2008-02-25T09:23:06.809+01:00</updated><title type='text'>I want one!</title><content type='html'>Jedynie dzięki niewiarygodnemu zbiegowi okoliczności nie doznałem poważniejszych obrażeń cielesnych w czasie ataku spazmów i konwulsji targających mym okazałym ciałem po spontanicznej reakcji na ten spot.&lt;br /&gt;Reklama jest po prostu świetna a John Cleese wciąż w wysokiej formie.&lt;br /&gt;Uwielbiam brytyjczyków za ten ich niebywały dystans do świata i samych siebie. Dobrze że i nam się trochę udziela. Brawa dla WBK za pomysłowość, poczucie humoru i odwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sv4sQEKroa8&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sv4sQEKroa8&amp;amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą chciałbym zobaczyć miny Panów Romana G. i Jarosława K. po tym "guten morgen" ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6755787599061995574?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6755787599061995574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6755787599061995574' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6755787599061995574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6755787599061995574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/02/i-want-one.html' title='I want one!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4817796001924523949</id><published>2008-02-23T23:02:00.005+01:00</published><updated>2008-02-25T12:45:51.761+01:00</updated><title type='text'>Handpresso</title><content type='html'>Przepadasz za espresso?&lt;br /&gt;Tęsknisz za swoim ukochanym ekspresem podczas wypoczynku np. na działce?&lt;br /&gt;Z pomocą przychodzi &lt;a href="http://www.handpresso.fr/products/wild-EN.html"&gt;Handpresso&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.handpresso.fr/products/wild-EN.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R8KqE3XrJBI/AAAAAAAAAjM/jKRIUf5TYso/s320/handpresso.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5170882322734195730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy nasypać kawusi, wlać gorącą wodę, podkręcić ciśnienie i można cieszyć się w miarę niezłą kawką wszędzie gdzie jesteś :D.&lt;br /&gt;Cudeńko to dostępne jest na &lt;a href="http://www.amazon.com/HandPresso-Wild-Portable-Espresso-Maker/dp/B0013UEFHA/ref=pd_bbs_sr_1?ie=UTF8&amp;amp;s=home-garden&amp;amp;qid=1203804080&amp;amp;sr=8-1"&gt;Amazonie&lt;/a&gt; za niecałe czterysta goldpisów + szipment.&lt;br /&gt;Ja się chyba skuszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4817796001924523949?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4817796001924523949/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4817796001924523949' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4817796001924523949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4817796001924523949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/02/handpresso.html' title='Handpresso'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R8KqE3XrJBI/AAAAAAAAAjM/jKRIUf5TYso/s72-c/handpresso.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5222781503642714275</id><published>2008-02-22T09:52:00.001+01:00</published><updated>2008-02-22T08:54:26.151+01:00</updated><title type='text'>Gadżet marzeń</title><content type='html'>Ech, z takim sprzęciorem to wszystko byłoby możliwe. Niestety, dostępny jest tylko dla wybrańców a posługiwanie się nim wymaga wielu lat morderczych szkoleń.&lt;br /&gt;Nam, szaraczkom, pozostaje jedynie pomarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R71IbHXrI_I/AAAAAAAAAi8/QHwZ4_whAOw/s1600-h/mcgyver-paperclip.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R71IbHXrI_I/AAAAAAAAAi8/QHwZ4_whAOw/s320/mcgyver-paperclip.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169367577963209714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5222781503642714275?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5222781503642714275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5222781503642714275' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5222781503642714275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5222781503642714275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/02/gadet-marze.html' title='Gadżet marzeń'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R71IbHXrI_I/AAAAAAAAAi8/QHwZ4_whAOw/s72-c/mcgyver-paperclip.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5532518076260671524</id><published>2008-02-18T12:49:00.006+01:00</published><updated>2008-02-18T13:04:16.786+01:00</updated><title type='text'>Ave Ladies!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R7lw-HXrI-I/AAAAAAAAAi0/pEX88hUacdY/s1600-h/lejdis.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R7lw-HXrI-I/AAAAAAAAAi0/pEX88hUacdY/s200/lejdis.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168286259816899554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Przyznaję, filmu „&lt;a href="http://www.testosteronfilm.pl/"&gt;Testosteron&lt;/a&gt;” nie widziałem ale parę lat temu miałem z małżonką niewątpliwą przyjemność w teatrze Buffo (:D) obejrzeć sztukę pod tym samym tytułem. Ponieważ film oparty jest podobno na tymże spektaklu zakładam, że w warstwie tekstowej oba dzieła są zbieżne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Mając to wydarzenie w pamięci oczekiwanie na rozpoczęcie się seansu „&lt;a href="http://lejdis.pl/"&gt;Lejdis&lt;/a&gt;” rozbudziło gdzieś głęboko w zmurszałych czeluściach mej jaźni maluśkiego, włochatego wredniaka, który uparcie i irytująco powtarzał – „No, to teraz nam [chłopom] się dostanie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Film się rozpoczął, czas mijał, wredniak zaczął przysypiać aż w końcu ponownie zapadł w letarg. Łomotu nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Słyszałem, że fabuła oparta jest na autentycznych zapiskach z jakichś kobiecych pamiętników czy blogów i ma być „odpowiedzią” na wspomniany wyżej „Testosteron”. Jeśli takie faktycznie było zamierzenie twórców to dziewczyny same strzeliły sobie w stopę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;W „męskiej” wersji tej przepychanki płci, faceci bezwzględnie obarczali kobiety odpowiedzialnością za większością zła pełzającego po świecie. Trzeba jednak przyznać, że nie stronili przy tym od odrobiny samokrytyki. Proporcje te są oczywiście zachwiane ale mimo wszystko spektakl ten stanowi próbę analizy relacji damsko-męskich we współczesnym świecie. Rozpatrywaną jednostronnie lecz jednak analizę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Wersja „damska” stara się odpłacić pięknym za nadobne i ośmieszyć brzydszą płeć ukazując jej przedstawicieli jako jednostki nieporadne, dziecinne, nieodpowiedzialne i zdradliwe. Przyznaję tutaj ze skruchą, że cechy te (tutaj oczywiście wyolbrzymione) przypisuje się mej płci zazwyczaj słusznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Na tym tle jednak, zapewne ku zgrozie zapiekłych feministek nastawionych na totalną masakrę facetów, o wiele gorzej prezentują się same główne bohaterki, które (wszystkie) cechują się przerażającym rozchwianiem emocjonalnym oraz wyjątkową naiwnością i niezaradnością. Przy wtórze bezustannego potoku bluzgów (który mnie osobiście bardzo raził) oraz ciągłego upojenia alkoholowego każda z nich ma trudności z odnalezieniem swojego miejsca w życiu. Faceci, krążący wokół nich jak owocówki, wypadają przy tym przesadnie delikatnie i wręcz, że tak powiem… kobieco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Również sam film jest nierówny i rozchwiany jak jego bohaterki. Brak mu jakiejś jednej, jasno nakreślonej historii. Jest to raczej zbitek różnych niezwiązanych ze sobą zabawnych sytuacji ściśniętych w stosunkowo niewielkim przedziale czasu. Taki nieco przydługi odcinek sitcom’u. Nie ma nawet jakiegoś sensownego zakończenia czy puenty. Można odnieść wrażenie, że po scenie finałowej historia toczy się dalej w niezmienionej formie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Ale co tam, być może zupełnie niepotrzebnie doszukuję się głębszego sensu w wytworze z założenia rozrywkowym i żeby nie było niejasności – oglądając go &lt;b style=""&gt;świetnie się bawiłem&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;Humor przeważnie bywa dobry, do gry aktorskiej również nie można mieć zastrzeżeń i gdyby nie zabiegi marketingowe mające wywołać fale porównań do „Testosteronu” oraz nastroić widzów na opowieść o wojnie płci pozostałbym tylko na niniejszym akapicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;W oderwaniu od pseudo-ideologicznej otoczki muszę przyznać, że jest to kino lekkie, przyjemne i warte obejrzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5532518076260671524?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5532518076260671524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5532518076260671524' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5532518076260671524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5532518076260671524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/02/przyznaj-filmu-testosteron-nie-widziaem.html' title='Ave Ladies!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R7lw-HXrI-I/AAAAAAAAAi0/pEX88hUacdY/s72-c/lejdis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-148131413790942374</id><published>2008-02-13T09:15:00.000+01:00</published><updated>2008-02-13T10:07:26.223+01:00</updated><title type='text'>Wędrówka Straszaka cz.1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Going-Home-77258402"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R7IMsXXrI9I/AAAAAAAAAis/oB3PuTa5yec/s320/going_home.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5166205678874469330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-148131413790942374?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/148131413790942374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=148131413790942374' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/148131413790942374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/148131413790942374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/02/wdrwka-straszaka-cz1.html' title='Wędrówka Straszaka cz.1'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R7IMsXXrI9I/AAAAAAAAAis/oB3PuTa5yec/s72-c/going_home.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8873505096654436277</id><published>2008-01-30T09:14:00.001+01:00</published><updated>2008-01-30T09:20:23.864+01:00</updated><title type='text'>Zrzut 0108</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Shot-017-75989487"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R6Ax-SpWazI/AAAAAAAAAiA/9_Etx2Bmw8k/s320/zrzutekranu1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5161180119193512754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8873505096654436277?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8873505096654436277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8873505096654436277' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8873505096654436277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8873505096654436277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/zrzut-0108.html' title='Zrzut 0108'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R6Ax-SpWazI/AAAAAAAAAiA/9_Etx2Bmw8k/s72-c/zrzutekranu1.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8732804835733101149</id><published>2008-01-22T16:27:00.000+01:00</published><updated>2008-01-22T12:12:21.253+01:00</updated><title type='text'>Up The Irons!</title><content type='html'>Oł je!&lt;br /&gt;Maluczcy padnijcie na kolana, albowiem oto nadchodzą &lt;a href="http://www.ironmaiden.com/"&gt;Ajroni&lt;/a&gt;!&lt;br /&gt;Siódmego sierpnia na stadionie Gwardii, w ramach &lt;a href="http://www.ironmaiden.com/index.php?categoryid=15"&gt;Somewhere Back In Time Tour&lt;/a&gt;, przypomną kawałki z początków swojej kariery, czyli to co Wielcy Mistrzowie Dżedaj lubią najbardziej. Inscenizacja i dobór utworów mają nawiązywać do czasów płyty "Powerslave". Taka formuła cieszy mnie szczególnie ponieważ kawałki Ajronów z tamtego okresu cenię sobie najwyżej.&lt;br /&gt;Jak dla mnie to ostatnim ich dobrym albumem był "Fear of the Dark". Później to już równia pochyła, chociaż uczciwie muszę przyznać, że być może jestem w błędzie bo ostatnich dwóch albumów nie słyszałem. Nie spodziewam się rewelacji ale jeśli nadarzy się okazja to chętnie przesłucham.&lt;br /&gt;Bilety na wspomniany wyżej koncert są do nabycia na &lt;a href="http://www.livenation.pl/search/intermediateSearch/searchstring/iron%20maiden/"&gt;Live Nation&lt;/a&gt; za całkiem rozsądną cenę 130 goldpiece'ów. Zabiorę siorę i sam się wybiorę :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R3-kh6jqyiI/AAAAAAAAAfw/PECTxfQ8KPw/s1600-h/im_sbitt.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R3-kh6jqyiI/AAAAAAAAAfw/PECTxfQ8KPw/s320/im_sbitt.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5152017401296636450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skoro już jestem przy koncercie ajronów to wspomnę również o wydawnictwie, na które czekam niecierpliwie przebierając nóżkami. Na dniach powinna pojawić się zremasterowana edycja diwidi świetnego "Live After Death". Wiele lat temu, od pokiereszowanej siódmej kopii z siódmej kopii kasety magnetofonowej z zapisem tego koncertu zaczęło się moje szaleństwo na ich punkcie. A teraz wspomnienia wracają i na &lt;a href="http://www.amazon.com/Iron-Maiden-After-Death-Two-Disc/dp/B0011U52EW/ref=pd_bbs_sr_1?ie=UTF8&amp;amp;s=dvd&amp;amp;qid=1200990478&amp;amp;sr=8-1"&gt;Amazonie&lt;/a&gt; są już w przedsprzedaży :D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CZADZIOOOORRRRRRRR!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.amazon.com/Iron-Maiden-After-Death-Two-Disc/dp/B0011U52EW/ref=pd_bbs_sr_1?ie=UTF8&amp;amp;s=dvd&amp;amp;qid=1200990478&amp;amp;sr=8-1"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R5WqAKjqyzI/AAAAAAAAAh4/xy5Fsw0Ax0k/s320/im_lad.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158215868033452850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8732804835733101149?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8732804835733101149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8732804835733101149' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8732804835733101149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8732804835733101149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/up-irons.html' title='Up The Irons!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R3-kh6jqyiI/AAAAAAAAAfw/PECTxfQ8KPw/s72-c/im_sbitt.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5922103518595014837</id><published>2008-01-12T21:31:00.000+01:00</published><updated>2008-01-16T20:17:50.476+01:00</updated><title type='text'>Mów mi: wuju</title><content type='html'>Witamy Beatkę.&lt;br /&gt;Przyszła na świat 7 stycznia 2008 roku. Zainteresowanym kawalerom podaję wymiary: 3160 gram i 52 cm wzrostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kmxajqyyI/AAAAAAAAAhw/JTmNTnm1mRM/s1600-h/beatka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kmxajqyyI/AAAAAAAAAhw/JTmNTnm1mRM/s320/beatka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154693878886615842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak widać póki co śpi spokojnie. Jeszcze nie wie co ją tu czeka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypada prz tej okazji zaznaczyć, że wydarzenie to odbyło się przy znacznym udziale siory Joanny i szwagra Filipa. Z tego też powodu siora Joanna otrzymuje w pełni zasłużony, honorowy tytuł matki Beatki. Szwagier Filip, z racji pewnych koneksji z siorą Joanną otrzymuje nieco mniej zasłużony i mam nadzieję, że honorowy tytuł ojca Beatki. Nominacjom nie przysługuje odwołanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie niniejszym ogłaszam, że z nieukrywaną dumą obejmuję funkcję wuja.&lt;br /&gt;A to już nie przelewki bo powszechnie wiadomo, że wuj - to wuj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodej damie życzymy nieustannego zdrowia oraz obrzydliwie bogatych rodziców (i wujostwa...). Wszystkim krewnym i znajomym Królika życzymy aby pełnymi garściami czerpali radość z możliwości spędzenia z nią czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jak się tak bardziej zastanowić to powyższa lista zmian zatacza o wiele szersze kręgi. Ni z gruchy ni z pietruchy rodzice stają się dziadkami, dziadkowie pradziadkami, siostry ciotkami, bracia wujkami i tak dalej. Urodzi się toto tak niefrasobliwie i nieświadome konsekwencji od razu wywołuje takie zamieszanie. Co za brak odpowiedzialności ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5922103518595014837?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5922103518595014837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5922103518595014837' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5922103518595014837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5922103518595014837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/mw-mi-wuju.html' title='Mów mi: wuju'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kmxajqyyI/AAAAAAAAAhw/JTmNTnm1mRM/s72-c/beatka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6230570119502571028</id><published>2008-01-12T21:26:00.000+01:00</published><updated>2008-01-13T08:30:32.375+01:00</updated><title type='text'>Pimp My Grinder</title><content type='html'>Dzięki "mikołajowi", który w tym (właściwie to już w zeszłym) roku sprezentował mi (i sobie też :D) żarnowy młynek do kawy mogę z zapałem rozpocząć wędrówkę po kolejnych, nieznanych mi dotąd rejonach smakowej dżungli. Już pierwsza filiżanka przyrządzona ze świeżo zmielonych ziaren urzekła mnie smakiem i aromatem jakiego jak dotąd nie zapewniła mi żadna paczkowana mielonka. Młynek ten (De'Longhi KG 59) ma jednak jedną cechę, którą zauważa się zaraz po pierwszym użyciu - odrobinę za grubo mieli. Każdy właściciel ekspresu wie z czym wiąże się parzenie zbyt grubo zmielonej kawy więc nie będę się nad tym tematem rozwodził i przejdę od razu do rzeczy. Aby uzyskać drobniej zmieloną kawę wykorzystam prastarą wiedzę potajemnie wykradzioną  mnichom ze Światyni Bapuon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEiKjqysI/AAAAAAAAAhA/WGh3xHtLyt8/s1600-h/pro_tools.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEiKjqysI/AAAAAAAAAhA/WGh3xHtLyt8/s320/pro_tools.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154656233498266306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ze względu na wykorzystanie wyspecjalizowanych narzędzi nie należy ona do najtańszych, ale jest warta swojej ceny. W celu uzyskania drobniejszego ziarna należy zmniejszyć odległość między żarnami. Pierwszą czynnością będzie więc oczywiście odkręcenie górnego pojemnika aby się do nich dostać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEiqjqytI/AAAAAAAAAhI/6pMC8lAo_5w/s1600-h/dwooback.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEiqjqytI/AAAAAAAAAhI/6pMC8lAo_5w/s320/dwooback.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154656242088200914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następnie ustawiamy pojemnik żarnem do góry i przy pomocy dłubaka koncentrycznego, do złudzenia przypominającego igłę krawiecką,  oczyszczamy główki śrub mocujących z ubitej w nich kawy. Należy przy tym zaznaczyć, że do tej czynności zalecane jest używanie jedynie duńskich dłubaków wykonanych ze stopu srebra i palladu. Do tego modelu młynka pasują tylko wersje zakończone żółtą główką!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEi6jqyuI/AAAAAAAAAhQ/mJ7jMScOpMo/s1600-h/vcrentuck.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEi6jqyuI/AAAAAAAAAhQ/mJ7jMScOpMo/s320/vcrentuck.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154656246383168226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po oczyszczeniu głowni umieszczamy w nich węższy koniec wkrętaka współosiowego celem wykonania ruchów rotacyjnych w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Spowoduje to wysunięcie się gwintowanych śrub mocujących i w rezultacie uwolnienie żarna. Trzymając się konwencji wykorzystania narzędzi najwyższej klasy zalecam wkrętaki tytanowe, posiadające atest armii szwajcarskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEjKjqyvI/AAAAAAAAAhY/Tl1j0IfxT_s/s1600-h/plaster.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEjKjqyvI/AAAAAAAAAhY/Tl1j0IfxT_s/s320/plaster.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154656250678135538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejną czynnością będzie oczyszczenie spodniej płaszczyzny żarna i umieszczenie na niej samoprzylepnej, teflonowo-platynowej taśmy izolacyjnej. W moim przypadku najlepsze rezultaty otrzymałem nakładając dwie jej warstwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEjKjqywI/AAAAAAAAAhg/W23LJBn8Yac/s1600-h/dziura.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEjKjqywI/AAAAAAAAAhg/W23LJBn8Yac/s320/dziura.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154656250678135554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następnie, przy pomocy pokrytego złotem wielofunkcyjnego urządzenia tnącego, usuwamy nadmiar taśmy  ze środka i obrzeży żarna oraz wykonujemy otwory w miejscach montażu śrub mocujących.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnią czynnością będzie ponowny montaż żarna do pojemnika. Do tego celu zastosujemy oczywiście wkrętak współosiowy i śruby mocujące, tym razem jednak wykonując ruchy rotacyjne zgodnie z ruchem wskazówek zegara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po starannym wykonaniu powyższych czynności powinniśmy otrzymać młynek posiadający możliwość znacznie drobniejszego mielenia ziaren kawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Kawusia-74445363"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kf56jqyxI/AAAAAAAAAho/cyCFedNBd2A/s320/kawusia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5154686328334109458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Uff. Oto klasyczny przykład przerostu formy nad treścią ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym wszystkim, którzy przeczytali ze zrozumieniem powyższy tekst gratuluję wytrwałości i wyrozumiałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla czytelników mniej cierpliwych hałtu w skrócie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. odkręcamy pojemnik na ziarna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. odkręcamy śrubki żarna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. podklejamy żarno taśma izolacyjną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. skręcamy wszystko do kupy i włala - mielimy kawkę na espresso :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy się również cieszyć cremą, o której przed tjuningiem mogliśmy jedynie pomarzyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6230570119502571028?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6230570119502571028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6230570119502571028' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6230570119502571028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6230570119502571028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/pimp-my-grinder.html' title='Pimp My Grinder'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4kEiKjqysI/AAAAAAAAAhA/WGh3xHtLyt8/s72-c/pro_tools.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8139770439658948606</id><published>2008-01-10T20:47:00.000+01:00</published><updated>2008-01-10T20:46:52.940+01:00</updated><title type='text'>Narzędzia łebowe i nie tylko</title><content type='html'>Ponieważ niedawno na wykopie znów pojawił się Rasterbator postanowiłem i ja objawić się z kilkoma "narzędziami" dodanymi do ulubionych.&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że wadą tego typu zestawień, których w sieci przecież mnogość wielka, jest nużąca powtarzalność pozycji. Niewątpliwą ich jednak zaletą jest ten intrygujący cień szansy na znalezienie jakiegoś smakołyka dla siebie. Mam nadzieję, że poniższa lista nie będzie dla Was kompletnie wtórna i znajdziecie tu coś co Wam się przyda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://lingro.com/translate/mini"&gt;Lingro&lt;/a&gt;  - Onlajnowy mini słownik, kilka języków do wyboru, prosta w użyciu i przydatna rzecz. Na pewno lżejszy od onetowego "tłumacza"...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://dryreading.com/camera/index.html"&gt;Camera Demo&lt;/a&gt; - Sprytny gadżet demonstrujący wpływ zmiany ustawień współczesnego aparatu fotograficznego na uzyskany obraz. Jak znalazł dla domorosłych amatorów fotografii, których ciekawość odkrywania tajemnicy wszechrzeczy na zawsze wyrwała z beztroskiego etapu trybu automagicznego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.colorblender.com/"&gt;Color Blender&lt;/a&gt; - Mieszalnik kolorów. Skorzystałem kilkukrotnie podczas zabaw grafiką albo dizajnem bloga czy jakiejś aplikacyjki. Zapewne bardziej przydatne łebmasterom, ale zostawiłem sobie bo jakieś takie fajne.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.stripegenerator.com/"&gt;Stripe Generator&lt;/a&gt; - Generator paskowanych deseni. Przyjemna zabawka. Ja akurat lubię paski. Od biedy można sobie nawet zrobić leciutką (przy ustawieniu małego klocka na "sąsiadujące"), efektowną minimalistyczną tapetę.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.zamzar.com/"&gt;Zamzar&lt;/a&gt; - Konwerter plików różnych formatów na inne różne formaty.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.jazdy.net/"&gt;Jazdy&lt;/a&gt;  - Rozkład jazdy na komórki i gg. Różne miasta. Często aktualizowany.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.jscreenfix.com/"&gt;JScreenFix&lt;/a&gt; - Naprawiaczka walniętych pikseli. Nigdy nie miałem okazji, co mnie akurat specjalnie nie martwi, aby toto przetestować. Popelina czy rewelka? Nie wiem. Ciekaw jestem Waszych opinii.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://posterazor.sourceforge.net/"&gt;PosteRazor&lt;/a&gt; - Zrób sobie plakat ze zdjęcia. Zasada jest prosta: Obrazek -&gt; PosteRazor -&gt; tyle stron pdf'ów ile sobie życzymy -&gt; drukarka -&gt; ściana. Dla mnie bomba.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homokaasu.org/rasterbator/"&gt;Rasterbator&lt;/a&gt; - Analogicznie do PosteRazora z tym, że plakaty przerabiane są na imitację druku gazetowego, co daje całkiem ciekawy efekt. Ziarno można dopasować do własnych upodobań.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.megadownload.pl/"&gt;Mega Download&lt;/a&gt; - Czasem można znaleźć jakiś fajny pliczek do zassania.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://mp3vid.net/"&gt;Mp3Vid&lt;/a&gt; - Muzyka z jutjubowych wideoklipów. Idea ciekawa, chociaż ostatnio coś się wykrzacza.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.yougetsignal.com/openPortsTool/"&gt;You Get Signal&lt;/a&gt; - Sprawdzaczka otwartych portów, lokalizator ip i numeru telefonu oraz wizualny trejsrut.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.hipcal.com/"&gt;Hip Cal&lt;/a&gt; - Łebowy organizer - kalendarz, kontakty, listy tudu itp. dostępne wszędzie tam gdzie jest dostęp do sieci.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://liquidrescale.wikidot.com/en:download-page"&gt;Liquid Rescale&lt;/a&gt; - Czadowy plagin do gimpa. Reskalowanie obrazów polegające na sprytnym wycinaniu części mnej istotnych zamiast na bazwzględnym "zgniataniu" całości. Szczególnie efektowne przy skalowaniu nieproporcjonalnym.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://hugin.sourceforge.net/"&gt;Hugin&lt;/a&gt; - Wieloplatformowa aplikacja do składania panoram.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.domowefinanse.pl/index.htm"&gt;Domowe Finanse&lt;/a&gt; - Wszystko co związane z zarządzaniem domowym budżetem plus prawo, kalkulatory itp. Sam co prawda nie korzystam ale dodałem do ulubionych bo wyglada ciekawie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://osp.wikidot.com/qtpfsgui-manual"&gt;qtpfsgui&lt;/a&gt; - Linuksowa aplikacja do tworzenia obrazów HDR. Nie jest to trywialne czynność ale przy odrobinie samozaparcia można osiągnąć niebanalne efekty.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8139770439658948606?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8139770439658948606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8139770439658948606' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8139770439658948606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8139770439658948606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/narzdzia-ebowe-i-nie-tylko.html' title='Narzędzia łebowe i nie tylko'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6851736709121375196</id><published>2008-01-06T20:37:00.000+01:00</published><updated>2008-01-07T19:19:06.644+01:00</updated><title type='text'>Choina</title><content type='html'>Pierwsza nasza taka. Tradycyjna.&lt;br /&gt;Żaden tam sztuczny i wymuszony nowomodny dziwoląg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Christmas-Tree-73965559"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4Jqu6jqynI/AAAAAAAAAgY/OAqV7Xi1unU/s320/choina.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5152798277890656882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6851736709121375196?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6851736709121375196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6851736709121375196' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6851736709121375196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6851736709121375196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/choina.html' title='Choina'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R4Jqu6jqynI/AAAAAAAAAgY/OAqV7Xi1unU/s72-c/choina.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7365733085513531863</id><published>2008-01-02T12:30:00.000+01:00</published><updated>2008-01-02T15:27:04.766+01:00</updated><title type='text'>Dwunastu wspaniałych</title><content type='html'>Generalnie nie mam nic przeciwko akcjom charytatywnym. Chociaż osobiście nie udzielam się świadomie nigdzie poza WOŚP to zazwyczaj jestem "za". Jeśli tylko możemy to powinniśmy sobie wzajemnie pomagać. Tym razem jednak poziom żenady i autopromocji prowadzonej cudzym kosztem przekroczył akceptowalny przeze mnie pułap.&lt;br /&gt;Zachwytem nad cudownością kalendarza "Dżentelmeni 2008" TVN &lt;a href="http://dziendobrytvn.onet.pl/1456829,aktualnosci.html"&gt;wymiotował&lt;/a&gt; już chyba od miesiąca. Jak oglądałem wywiady z dumnymi i przejętymi rolą "gwiazdorami" to mnie mdliło. Okutani w ciuszki za parę tysi dzielili się z widzami wzruszeniem jakiego doświadczyli odwiedzając zaniedbane domy dziecka. Opowiadali jak to wspaniale jest móc pomagać innym. Afera taka, jakby chodziło o koncert stołnsów. Owszem, dzieciaki będą miały nowe buty - super, popieram w 100%, ale powiedzmy sobie szczerze - to nie one będą głównymi wygranymi tego zamieszania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TVN, ogólnie rzecz biorąc, ma tendencję do nachalnego promowania miernoty własnych produktów. Niezrozumiałe dla mnie zjawisko sztucznej popularności tak tandetnych zjawisk jak różne wiśniewskie, małaszyńskie, rubiki czy janiaki bez przerwy jest w tej stacji podsycane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jednej strony lubię w sobotę rano, lecząc kaca jajecznicą i kawką, pogapić się na &lt;a href="http://dziendobrytvn.onet.pl/"&gt;ddTVN&lt;/a&gt; (poza duetem Pieńkowska/Jagielski, których na szczęście nie ma w łikendy), a w tygodniu też poza &lt;a href="http://www.tvn24.pl/"&gt;TVN24 &lt;/a&gt;oglądam właściwie tylko &lt;a href="http://www.discoverychannel.pl/"&gt;Discovery&lt;/a&gt;. Z drugiej jednak strony komercyjność tej stacji wymusza dotarcie z rozrywką do jak najszerszego grona odbiorców co jest niestety równe promocji dziadostwa na szeroką skalę. Niby wszystko jasne, niby zrozumiałe, ale w oczy kole.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7365733085513531863?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7365733085513531863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7365733085513531863' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7365733085513531863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7365733085513531863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2008/01/dwunastu-wspaniaych.html' title='Dwunastu wspaniałych'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3494601488409533453</id><published>2007-12-24T12:27:00.000+01:00</published><updated>2007-12-24T12:41:02.192+01:00</updated><title type='text'>Dżingyl bols</title><content type='html'>Wszystkim tym, którzy cieszą się już atmosferą świąt w domowym zaciszu zaparowanych kuchni oraz tym, którzy dzielą dziś ze mną ciężki los robotnika kołchoźnianego życzę spędzenia świąt w atmosferze przepełnionej uśmiechem i życzliwością. Wszystkiego dobrego :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Przypomniał mi się program sprzed wielu lat z Beavis'em i Butthead'em w roli głównej. Chłopcy śpiewali wtedy "jingle balls" parafrazując refren znanej kolędy i wykonując przy tym coś na kształt tańca brzucha. Taka głupota a wciąż mnie śmieszy :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3494601488409533453?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3494601488409533453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3494601488409533453' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3494601488409533453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3494601488409533453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/12/dingyl-bols.html' title='Dżingyl bols'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8539708190999550663</id><published>2007-11-29T08:49:00.000+01:00</published><updated>2007-12-05T08:58:50.988+01:00</updated><title type='text'>Zagadka kryminalna</title><content type='html'>W trakcie ostatniego spotkania naszej wesołej gromadki Łukasz gruchnął we wszystkich zabójczą wręcz zagadką:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak miał na imię Bednarski?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak, tak - ten z serialu "Na kłopoty Bednarski".&lt;br /&gt;Wydawało mi się, że wyguglanie tej informacji będzie banalnie proste. Myliłem się. Informacja jest co prawda do znalezienia, ale musiałem się nieźle naklikać. Problem polega na tym, że imię to pojawia się podobno tylko raz...&lt;br /&gt;Ciekaw jestem czy Wy je pamiętacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 51, 204);"&gt;Apdejt, 05.12:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Wczoraj chciałem udzielić Wam odpowiedzi na powyższe pytanie i zacząłem szukać tego linku, który doprowadził mnie do stronki opisującej moment, w którym pada imię detektywa Bednarskiego. Szukałem, szukałem i psiakrew nie znalazłem.&lt;br /&gt;Trzeba było od razu gdzieś zapisać... Trudno. Ponieważ jednak zagadnienie to nie jest specjalnie fascynujące to pozwolę sobie tylko powiedzieć, że jeśli dobrze pamiętam to imię to brzmiało &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kazimierz&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Gdybyście trafili/trafiły gdzieś na stronkę potwierdzającą lub dementującą tę informację to chętnie uzupełnię posta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8539708190999550663?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8539708190999550663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8539708190999550663' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8539708190999550663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8539708190999550663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/zagadka-kryminalna.html' title='Zagadka kryminalna'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7891089158367262864</id><published>2007-11-23T13:37:00.000+01:00</published><updated>2007-11-23T13:52:32.166+01:00</updated><title type='text'>Święta oświeconych</title><content type='html'>Coś się musiało stać, albo mi się miesiące pokiełbasiły, bo koniec listopada już zza winkla wygląda a ja jeszcze nie spotkałem żadnego marketowego "mikołaja"! Ostatnimi czasy w pierwszych dniach listopada "mikołaje" niemalże wyskakiwały zza świeżo przystrojonych grobów, a w tym roku dziwna cisza... Żadnych ozdóbek, reniferów, sztucznych choinek... Markiety nie oślepiają feerią festyniarskich, co roku tych samych kolorowych lampeczek. Z megafonów nie grzmią potężne głosy nawołujące do wykupienia wszystkiego co ma naklejkę z promocją świąteczną czy innym bałwankiem. Z telewizorów nie wysypują się sterty prezentów i ofert superekstramegawspaniałychktórychniemożnaprzegapić. Podejrzana sprawa. Zapewne handlarska brać wydyniowała w tym roku  jakiś nadzwyczaj chytry plan dostania sie do naszych portfeli. Zalecam wzmożoną czujność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na całe nieszczęście lud polski nadrabia karygodne braki w świątecznym przystrajaniu krajobrazu i z roku na rok z coraz większym rozmachem przejmuje najgorsze, najbardziej tandetne pomysły naszych wielkich "przyjaciół" zza oceanu. Dopiero co byliśmy świadkami żałosnej namiastki helołinu a już za chwileczkę domki i balkony udekorują się pulsującą hipnotycznie migotaniną żaróweczek. Te wszystkie wspaniałości oczywiście z impetem wkraczają również do wewnątrz ludzkich domostw a więc i choinki co roku muszą być inaczej, modnie (sic!) i bogato poubierane. Wszechobecną nagonkę na zakupy coraz mniej przemyślanych i osobistych, ale za to coraz droższych prezentów pominę milczeniem. Po co nam to wszystko? Czy kolor ozdóbek w jakikolwiek sposób wpływa na "jakość" świąt Bożego Narodzenia? Ten cały blichtr powinien być tylko skromnym dodatkiem do tego dnia, jeszcze bardziej umilającym tę magiczną atmosferę, a nie jego kwintesencją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze ubolewam nad tym pogłębiającym się tandeciarstwem świąt, spychającym gdzieś na margines uwagi to co jest w nich najcenniejsze czyli życzliwość i uśmiech bliskich, czasem przebaczenie win, czasem spotkania po latach, a czasem po prostu chwilę refleksji. Ale zapewne i to można będzie niedługo kupić w świątecznej promocji. Najlepiej ze świeżego importu z juesej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7891089158367262864?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7891089158367262864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7891089158367262864' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7891089158367262864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7891089158367262864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/wita-owieconych.html' title='Święta oświeconych'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6025972050614331413</id><published>2007-11-21T09:31:00.000+01:00</published><updated>2007-11-21T09:36:29.968+01:00</updated><title type='text'>Stardast</title><content type='html'>Zafundowaliśmy sobie z Małżowinką odrobinę rozrywki dla mas. Zupełnie spontanicznie wybraliśmy się do kina na zupełnie spontanicznie wybrany film. Padło na &lt;a href="http://www.stardustmovie.com/"&gt;"Gwiedzny Pył"&lt;/a&gt; (bęc) i muszę przyznać, że bardzo nam się podobało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R0FV9Igl0EI/AAAAAAAAAag/nbv9UNhnI9E/s1600-h/sd.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R0FV9Igl0EI/AAAAAAAAAag/nbv9UNhnI9E/s320/sd.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5134479558923636802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jakie recenzje zebrał ten film od osób, które się na sztuce filmowej znają, ale guzik mnie to obchodzi. Jak dla mnie to tak właśnie powinno wyglądać kino rozrywkowe - trochę widowiskowe, trochę zabawne, trochę romantyczne i trochę &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Steampunk"&gt;steampunk&lt;/a&gt;'owe :D. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zaprezentowane w nim poczucie humoru zdecydowanie odbiegające od typowo holiłudzkich kretynizmów. Może dlatego, że autorem &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiezdny_py%C5%82_%28powie%C5%9B%C4%87%29"&gt;literackiego pierwowzoru&lt;/a&gt; jest imć Neil Gaiman.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisząc tego posta zacząłem zastanawiać się czy ten film ma jakieś wady i... ich nie znajduję, no po prostu nie mam się do czego przyczepić. Realizacja nie jest może mistrzowska, historia nie jest wyszukana, przydałoby się trochę więcej steampunk'u (ale nie marudzę bo spodziewam się nasycić nim oczęta w &lt;a href="http://www.goldencompassmovie.com/"&gt;"Złotym Kompasie"&lt;/a&gt;), aktorstwo również nie jest oskarowe ale tego wszystkiego się po prostu nie zauważa, tak jak nie zauważa się dwóch i pół godziny spędzonych w kinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety w mojej brutalnej skali filmowej papuśności, polegającej na wydaniu paru gold piece'ów na oryginał, "Gwiezdny Pył" otrzymuje ocenę negatywną. Jako jednorazowa rozrywka tak - jak najbardziej polecam, ale do domu zabierać jej nie ma sensu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6025972050614331413?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6025972050614331413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6025972050614331413' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6025972050614331413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6025972050614331413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/stardast.html' title='Stardast'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/R0FV9Igl0EI/AAAAAAAAAag/nbv9UNhnI9E/s72-c/sd.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4078114785410315935</id><published>2007-11-19T09:31:00.000+01:00</published><updated>2007-11-19T09:33:41.880+01:00</updated><title type='text'>Inwazja</title><content type='html'>M$ został &lt;a href="http://itbiznes.pl/art29666.html"&gt;zmuszony do walki&lt;/a&gt; z Linux'em o rosyjskie szkoły, komputer z preinstalowanym modem ubunciaka &lt;a href="http://linuxnews.pl/tani-komputer-z-linuksem-hitem-w-usa/"&gt;stał się hitem&lt;/a&gt; amerykańskiego Walmart'a, Macedonia &lt;a href="http://di.com.pl/news/18166,1.html"&gt;rozpoczęła projekt&lt;/a&gt; mający na celu udostępnienie internetu wszystkim młodym obywatelom wykorzystując do tego również komputery z Linux'em.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takich doniesień jest coraz więcej. Pingwiny spokojnie i systematycznie zdobywają coraz szersze rynki. Im więcej użytkowników tym lepszy development i wsparcie producentów a im lepszy development i wsparcie producentów tym więcej użytkowników. I tak w kółko.&lt;br /&gt;Nic nas już nie powstrzyma.&lt;br /&gt;Buhahahahaaaaaa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4078114785410315935?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4078114785410315935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4078114785410315935' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4078114785410315935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4078114785410315935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/inwazja.html' title='Inwazja'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7322375802489333613</id><published>2007-11-07T18:22:00.000+01:00</published><updated>2007-11-07T19:05:15.201+01:00</updated><title type='text'>I stała się światłość</title><content type='html'>O, klękajcie narody, oto bowiem nadejszla wiekopomna chwila!&lt;br /&gt;Twardzi i szlachetni na co dzień mężczyźni płaczą teraz jak bobry, kobiety na zmianę śmieją się nerwowo lub mdleją, zdezorientowane i głodne dzieci pochlipując biegają w poszukiwaniu rodziców, na ulicach samochody wpadają na siebie w nieładzie, ptaki wracają z ciepłych krajów, psy wspinają się na firanki, Andrzej z obłędem w oczach wdziera się do sejmu, koty szczekają, słońce wschodzi po zmierzchu, Microsoft udostępnia wszystkie swoje kody źródłowe, Żydzi bratają się z Arabami - świat oszalał!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dlaczego?!&lt;br /&gt;Co się stało?!&lt;br /&gt;Co teraz z nami będzie?!&lt;br /&gt;Kto za to odpowiada?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spokojnie!&lt;br /&gt;Nie lękajcie się powiadam, albowiem to &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.skype.com/"&gt;Skajp&lt;/a&gt; udostępnił betę 2.0 swojego produktu, który - &lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;uwaga&lt;/span&gt; - &lt;span style="color: rgb(0, 0, 153); font-weight: bold;"&gt;umożliwia rozmowy wideo!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.skype.com/intl/en/download/skype/linux/beta/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RzH-H1dP71I/AAAAAAAAAZo/K8vcYvJF2wM/s320/skypelinux_video.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130160861114003282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tyle czasu na to czekałem, że chyba zaraz znów się rozpłaczę.&lt;br /&gt;Testuj się kto może!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7322375802489333613?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7322375802489333613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7322375802489333613' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7322375802489333613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7322375802489333613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/i-staa-si-wiato.html' title='I stała się światłość'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RzH-H1dP71I/AAAAAAAAAZo/K8vcYvJF2wM/s72-c/skypelinux_video.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2942108202525009978</id><published>2007-11-01T22:51:00.000+01:00</published><updated>2007-11-01T22:56:23.493+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy dzień listopada</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pamięć. Pieniądze. Rodzina.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/November-1-68766463"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RypLAFdP7zI/AAAAAAAAAZY/ILLHUwOGfzM/s320/nov1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5127993590551670578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2942108202525009978?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2942108202525009978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2942108202525009978' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2942108202525009978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2942108202525009978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/11/pierwszy-dzie-listopada.html' title='Pierwszy dzień listopada'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RypLAFdP7zI/AAAAAAAAAZY/ILLHUwOGfzM/s72-c/nov1.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7700087304099368167</id><published>2007-10-27T21:20:00.000+02:00</published><updated>2007-10-27T22:18:18.552+02:00</updated><title type='text'>Szast Prast</title><content type='html'>I po strachu.&lt;br /&gt;Wdusiłem ubunciakowi guziora automagicznego apgrejdu.&lt;br /&gt;Zagulgotało, zachrobotało, zamigotało, pierdło i ruszyło.&lt;br /&gt;Ku memu zadowoleniu, a co znacznie ważniejsze - ku zadowoleniu Szanownej Mej Małżonki ;) , żadnych problemów nie odnotowałem. Apgrejd twał jakieś 1,5 godziny i zakończyłby się wcześniej gdybym grzecznie siedział przed monitorem w pełnym napięcia oczekiwaniu na kliknięcie jakiegoś "okeja" zamiast kręcić się po chałupie bez sensu niczym klient w centrum handlowym oblężony przez świąteczne promocje.&lt;br /&gt;Jedyny problem mam z tanderberdem, który jednak szwankował już wcześniej a teraz działa w dwóch trybach: pobierania i odczytu. Objawia się to automatycznym zamknięciem aplikacji po ściągnięciu poczty. Po ponownym uruchomieniu można już czytać mejle. Dziwne.&lt;br /&gt;Natomiast jeśli chodzi o pozytywy to, poza szybszym uruchamianiem, nowymi wersjami aplikacji, radosnym kompizem (jea!) oraz nowym menedżerem wyglądu, większych zmian nie odnotowałem. Specjalnie się jednak w to testowanie nie zaangażowałem więc liczę na stopniowe odkrywanie różnych smaczków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako bonus do tego posta dołączam trzy ciekawe sznurki, które być może już znacie ale jeśli nie to  warto w nich pogrzebać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://ubuntu-tutorials.com/"&gt;Ubuntu Tutorials&lt;/a&gt; - kto zgadnie co się za tym kryje?&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fridge.ubuntu.com/"&gt;The Fridge&lt;/a&gt; - ubunciakowe njusy&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fullcirclemagazine.org/"&gt;Full Circle Magazine&lt;/a&gt; - ubunciakowe pisemko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najnowszym numerze tego ostatniego znajdziecie artykuł o wykorzystaniu plaginów z fotoszopa w gimpie. Kiedyś tego rozpaczliwie szukałem i zamierzam się tym pobawić. Ciekaw jestem czy mieliście z tym już do czynienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7700087304099368167?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7700087304099368167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7700087304099368167' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7700087304099368167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7700087304099368167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/szast-prast.html' title='Szast Prast'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7204246992720882768</id><published>2007-10-22T08:54:00.001+02:00</published><updated>2007-10-22T20:11:19.454+02:00</updated><title type='text'>Zrzut 1007</title><content type='html'>Ponieważ poniższy zrzut zrobiony został w sytuacji podwójnie historycznej pozwolę go sobie opatrzyć skromnym komentarzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze uwiecznia on ostatnie chwile przed apgrejdem ubunciaka do wersji 7.10. Na gibkiego gibbona, sam nie wiem czemu, czekałem z irracjonalnym wytęsknieniem i teraz, gdy się w końcu  doczekałem postanowiłem dodatkowo złamać swoją żelazną zasadę, zaryzykować i uruchomić apgrejd automatyczny. Uczynię to już lada dzień i sam jestem ciekaw efektów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Shot-016-67933709"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RxxmLUB8PrI/AAAAAAAAAZQ/Ioav4OPp5ZM/s320/zrzutekranu1007ss.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5124082820582227634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po drugie stopklatka z &lt;a href="http://www.tvn24.pl/"&gt;TVN24&lt;/a&gt; prezentuje pierwsze sekundy po opublikowaniu wstępnych wyników wyborów parlamentarnych roku 2007. Jakie są każdy widzi. Ostateczną wersję poznamy jutro.&lt;br /&gt;Podsumowując - dla mnie największymi sukcesami tych wyborów są przede wszystkim spektakularne wykopanie z rządu oszołomów z Samomamony i LPR'u (muszę przyznać, że to głównie zasługa Pierwszego Jarosława Rzeczypospolitej) oraz odsunięcie PiSuarów od władzy.&lt;br /&gt;Z powodu około 55% frekwencji w euforię bym nie wpadał bo nie jest to wynik zbyt wysoki, ale jednak znacząco wyższy od poprzedniego co niewątpliwie napawa optymizmem. O zadowoleniu w tym przypadku można by mówić po dodaniu jeszcze 20-30%.&lt;br /&gt;Co do zwycięzców, to wygrana Platformy napawa mnie umiarkowanym optymizmem. Jeśli dojdzie do skutku zapowiadana koalicja z PSL'em to powinno być OK. Jestem przekonany, że i tak lepiej sprawdzą się w roli rządzących niż ich pokraczni poprzednicy. Podoba mi się to, że posłowie PO sprawiają wrażenie ludzi dialogu, co daje mi podstawę do wiary w ich sukces na polu zacierania sztucznych, bratobójczych podziałów społecznych z takim kunsztem i wytrwałością ukształtowanych przez Jego Przebiegłość Brata Jarosława.&lt;br /&gt;Z resztą swojej manii prześladowczej i kompleksowi wiecznego partyzanta dał Jarosław wyraz w żałosnej namiastce przemówienia, w którego pierwszych słowach obwinił za swoją porażkę nowe wcielenie układu - "potężny front" wrogich mediów, morderców i kogoś tam jeszcze, ale tego już nie dosłyszałem. Ewolucja wykształtowała już chyba w moim organizmie jakiś zbawiennie działający na układ nerwowy mechanizm obronny, który automatycznie odcina bodźce przekazywane do mózgu przez zmysł słuchu kiedy tylko jakiś baran zaczyna sadzić tego typu niestworzone farmazony. Na szczęście to już koniec żenady, od której tak bardzo chcieliśmy uciec. Oby się nigdy więcej nie powtórzyła.&lt;br /&gt;Swoją drogą Tusk też trochę przegiął z tym wątkiem miłosnym, ale jeśli już społeczeństwo ma wybaczać politykom niezręczne wypowiedzi to wolę żeby to były takie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7204246992720882768?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7204246992720882768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7204246992720882768' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7204246992720882768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7204246992720882768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/zrzut-1007.html' title='Zrzut 1007'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RxxmLUB8PrI/AAAAAAAAAZQ/Ioav4OPp5ZM/s72-c/zrzutekranu1007ss.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-9149341948384928977</id><published>2007-10-17T16:37:00.000+02:00</published><updated>2007-10-17T16:55:53.381+02:00</updated><title type='text'>Supermeny</title><content type='html'>Znalazłem niedawno niesamowity filmik, na którym chłopcy bawią się specjalnymi kostiumami pozwalającymi szybować bez wspomagania różnymi zewnętrznymi ustrojstwami. Coś fantastycznego - żadnych barier, żadnych ograniczeń.&lt;br /&gt;Mimo, że w wędrówkach po szlakach odległych od ziemi o kilka zaledwie pięter towarzyszy mi wytrwale paraliżujący i zazwyczaj irracjonalny lęk wysokości, to widok tych wyczynów podniósł mi ciśnienie  i utwierdził w przekonaniu, że spoko - też bym tak potrafił ;).&lt;br /&gt;Na szczęście los zapewne nie umożliwi mi zweryfikowanie tego wrażenia więc nim pozostanę :D&lt;br /&gt;Póki co obejrzyjcie jak się ludziska potrafią zabawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.liveleak.com/player.swf" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" flashvars="autostart=false&amp;amp;token=e73_1192213802" scale="showall" name="index" height="370" width="450"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-9149341948384928977?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/9149341948384928977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=9149341948384928977' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/9149341948384928977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/9149341948384928977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/supermeny.html' title='Supermeny'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-744218421910860777</id><published>2007-10-09T12:04:00.000+02:00</published><updated>2007-10-09T13:18:34.057+02:00</updated><title type='text'>Łódźju?</title><content type='html'>Oglądam sobie wczoraj &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/BBC_World"&gt;bibisi łorld&lt;/a&gt;, niby nic - telewizja jak każda inna, tyle że nie nasza (a wiadomo - kto nie nasz ten wróg), lecą sobie niusy, pogoda i takie tam dyrdymały aż tu nagle babach! Reklama jakiegoś miasta. Ale jaka! Skoczna muzyczka, autobusy, dziewczęta, teatry, centra handlowe, zielone parki, sportowcy, gwiazdy filmowe, zabytki, nocne kluby i inne szmery bajery jakich barbarzyński świat zachodniej europy do tej pory nie oglądał. Łał! Szczena opada. Super ekstra fajne miejsce, myślę sobie, muszę tam pojechać. Tylko gdzie to? UK? France elegance? Nie, to Łódź!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-03994379502678842 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/j_z4X0aK3NM" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem Wam, że bardzo mi się zrobiło sympatycznie. Nie znam się na sztuce filmowej, ale jak dla mnie to ta reklama jest nieźle zrealizowana i zachęcająca. Inne nacje zapewne byłyby z niej dumne i zadowolone, u nas od razu znajdzie się masa malkontentów, którym jak zwykle coś tam nie będzie się podobało. Wbrew im wszystkim stwierdzam, że dla mnie bomba. Tak trzymać. Potrzeba nam więcej takich akcji. Tylko czy to przypadkiem nie jest element polityki zagranicznej prowadzonej na kolanach? Aż strach pomyśleć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Przypomnę tylko, że łodzianie byli również świadkami &lt;a href="http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/skandal-zalany-holoubek-na-chodniku-w.html"&gt;pewnej mniej wesołej sytuacji&lt;/a&gt;. Co więcej - nie był to przypadek odosobniony. Sam widziałem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-744218421910860777?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/744218421910860777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=744218421910860777' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/744218421910860777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/744218421910860777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/dju.html' title='Łódźju?'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7753001725875398271</id><published>2007-10-08T10:29:00.001+02:00</published><updated>2007-10-09T13:02:54.008+02:00</updated><title type='text'>Wyszookaj mi coś</title><content type='html'>Wszystkim użytkownikom &lt;a href="http://ubuntu.pl/"&gt;ubunciaka&lt;/a&gt; polecam wygrzebaną gdzieś w zeszłym tygodniu wyszukiwarkę &lt;a href="http://www.uboontu.com/"&gt;uboontu&lt;/a&gt;. Wygląda mi toto na silnik googla przefiltrowany po haśle "ubuntu" ale cokolwiek by się za tym nie kryło jedno jest pewne - dzięki niej znalazłem w końcu rozwiązanie mojego problemu z konfiguracją kolorów i jakości obrazu w quickcam express'ie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.uboontu.com/"&gt;&lt;img style="margin: 0px; display: block; text-align: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwnqYUB8PkI/AAAAAAAAAYc/Ey008CofwBM/s320/uboontu-logo.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5118880154897890882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Takie gadżety czasem się przydają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7753001725875398271?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7753001725875398271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7753001725875398271' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7753001725875398271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7753001725875398271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/wyszookaj-mi-co.html' title='Wyszookaj mi coś'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwnqYUB8PkI/AAAAAAAAAYc/Ey008CofwBM/s72-c/uboontu-logo.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-857715673705871629</id><published>2007-10-08T10:15:00.000+02:00</published><updated>2007-10-09T13:03:43.471+02:00</updated><title type='text'>Wielkie malarstwo na wesoło</title><content type='html'>Podobne poniższemu smaczki znaleźć można na stronie konkursu &lt;a href="http://www.worth1000.com/cache/contest/contestcache.asp?contest_id=16893"&gt;ModRen Sequels&lt;/a&gt;, prezentującego 48 prześmiewczych przeróbek bardzo znanych dzieł malarskich.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.worth1000.com/emailthis.asp?entry=410407"&gt;&lt;img style="margin: 0px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwnoXEB8PiI/AAAAAAAAAYM/0RYt7RV6swc/s320/348372QVYU_w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5118877934399798818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Łyknijcie trochę dystansu, tak bardzo nam go dzisiaj brakuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-857715673705871629?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/857715673705871629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=857715673705871629' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/857715673705871629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/857715673705871629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/wielkie-malarstwo-na-wesoo.html' title='Wielkie malarstwo na wesoło'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwnoXEB8PiI/AAAAAAAAAYM/0RYt7RV6swc/s72-c/348372QVYU_w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7840397569726793689</id><published>2007-10-05T09:51:00.000+02:00</published><updated>2007-10-05T12:01:49.577+02:00</updated><title type='text'>Świerza krew w Samoobronie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.tvn24.pl/1171,1,szklo_kontaktowe.html"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwXvGEB8PhI/AAAAAAAAAYE/H1BiteuAbSY/s200/nowatwarzsamoobrony.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117759439016574482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;O nie mogę, popłakałem się.&lt;br /&gt;Musicie &lt;a href="http://www.tvn24.pl/1171,1,szklo_kontaktowe.html"&gt;to zobaczyć&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowna Pani ma charyzmę i potrafi dobrze gadać - wróżę jej wielką karierę w tym regionie co się nazywa Polska. Późniejsza historia z Panem Stanisławem rozłożyła mnie już kompletnie :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7840397569726793689?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7840397569726793689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7840397569726793689' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7840397569726793689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7840397569726793689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/wierza-krew-w-samoobronie.html' title='Świerza krew w Samoobronie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwXvGEB8PhI/AAAAAAAAAYE/H1BiteuAbSY/s72-c/nowatwarzsamoobrony.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-2612842248581758466</id><published>2007-10-04T20:15:00.000+02:00</published><updated>2007-10-09T13:04:06.695+02:00</updated><title type='text'>Kompas Wyborczy</title><content type='html'>Wirtualna Polska być może pomoże niezdecydowanym wyborcom w podjęciu ostatecznej decyzji udostępniając do zabawy "&lt;a href="http://wybory2007.wp.pl/kalkulatorq.html"&gt;Kompas Wyborczy&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://wybory2007.wp.pl/kalkulatorq.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwUyRUB8PfI/AAAAAAAAAX0/ECXH3yv8NaI/s200/wp_w07a.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117551824592453106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kilka pytań i konkretny wynik.&lt;br /&gt;Mnie wyszło zgodnie z oczekiwaniami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-2612842248581758466?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/2612842248581758466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=2612842248581758466' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2612842248581758466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/2612842248581758466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/kompas-wyborczy.html' title='Kompas Wyborczy'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwUyRUB8PfI/AAAAAAAAAX0/ECXH3yv8NaI/s72-c/wp_w07a.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7072536143312235527</id><published>2007-10-04T10:20:00.000+02:00</published><updated>2007-10-04T11:29:09.702+02:00</updated><title type='text'>Uciekając przed laptopem</title><content type='html'>Co jakiś czas nachodzi mnie myśl iście rewolucyjna aby zastąpić blaszaka laptokiem. Temat właśnie powrócił ponieważ jestem w trakcie zmiany dostawcy internetu na takiego, który między innymi oferuje do wyboru router ethernetowy lub wifi. Zakup komputera przenośnego z dostępem do netu położyłby kres naszej wieloletniej krwawej wojnie o dostęp do kompa. Do laptoków mam jednak trzy poważne zastrzeżenia.&lt;br /&gt;Po pierwsze, co by o nich nie mówić, nie pracuje się na nich zbyt wygodnie - od tej ściśniętej klawiatury i taczpadów można sobie poplątać paluchy. Nie jestem również zwolennikiem obudowywania komputera z zasady przenośnego stacją dokującą lub dodatkową klawiaturą i myszką. Musiałbym się więc do takiej obsługi przyzwyczaić, co zapewne jest ostatecznie do zrobienia.&lt;br /&gt;Po drugie jestem przyzwyczajony do monitora &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;minimum&lt;/span&gt; 19'' i na widok tych 15, w porywach do 17, cali dostaję zeza i dreszczy. Tutaj przyzwyczajenie się byłoby zapewne o wiele trudniejsze  niż w przypadku klawiatury. Dyskusji o wyższości ekranów matowych nad błyszczącymi nie chcę nawet rozpoczynać bo zwolenników obu typów jest chyba po równo co znakomicie uprawdopodabnia nierozwiązywalność tego sporu.&lt;br /&gt;Po trzecie, a to mnie już wkurza, ciężko jest kupić laptopa bez systemu operacyjnego. Głównym powodem powstania tego wpisu jest właśnie artykuł w &lt;a href="http://di.com.pl/news/17630,1.html"&gt;Dzienniku Internautów&lt;/a&gt; traktujący o sprawie propozycji ekspertów z Instytutu Globalizacji przy Komisji Europejskiej aby zakazać sprzedaży komputerów osobistych z preinstalowanym oesem. Rozumiem potrzebę walki z praktykami monopolistycznymi ale należałoby raczej wyważyć ją z potrzebą udostępnienia komputera gotowego do pracy użytkownikowi, który z instalacją systemu sobie nie poradzi. Całkowity zakaz takiej formy sprzedaży nie jest rozsądnym wyjściem z sytuacji, powinna być jednak możliwość zrezygnowania z systemu operacyjnego przy zakupie. Najprostszą metodą byłoby chyba zdublowanie oferty katalogowej poszczególnych dostawców na uwzględnienie modeli sprzedawanych że tak powiem souate'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej do nołtbuka powoli się przekonuję i zapewne za czas niedługi się złamię. Może już w przyszłym roku... tym bardziej, że te sprzęty ostatnio sporo staniały. Nawet makbuki można już dostać w rozsądnych cenach... więc może, może. Zobaczymy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7072536143312235527?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7072536143312235527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7072536143312235527' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7072536143312235527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7072536143312235527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/uciekajc-przed-laptopem.html' title='Uciekając przed laptopem'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8440456764745747700</id><published>2007-10-03T10:50:00.000+02:00</published><updated>2007-10-03T13:19:51.522+02:00</updated><title type='text'>Wychoduj sobie świat</title><content type='html'>A teraz coś na ukojenie nerwów.&lt;br /&gt;Fleszowa gra polegająca na odnalezieniu prawidłowej kolejności klikania ośmiu ikonek reprezentujących różne gałęzie przemysłu. Każde kliknięcie pociąga za sobą określone skutki i wpływa na rozwój pozostałych dziedzin. Nie należy jednak doszukiwać się w tym zadaniu większej logiki czy przesłania a czas na rozwiązanie zagadki akuracik wystarcza na zmitrężenie pół godziny w trakcie  przerwy na drugie śniadanie. Tak więc, ciamkając w południe domowej roboty kanapeczkę z szyneczką, zamiast znów czytać niusy o jakichś przykrych rzeczach pobawcie się czymś kolorowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://shingakunet.com/special/10054301/0285/index.html"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwNY70B8PbI/AAAAAAAAAXU/eI10_dh4NqI/s320/grow_max.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117031386225327538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8440456764745747700?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8440456764745747700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8440456764745747700' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8440456764745747700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8440456764745747700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/wychoduj-sobie-wiat.html' title='Wychoduj sobie świat'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RwNY70B8PbI/AAAAAAAAAXU/eI10_dh4NqI/s72-c/grow_max.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-9060638298173031306</id><published>2007-10-02T08:37:00.000+02:00</published><updated>2007-10-03T08:07:31.372+02:00</updated><title type='text'>Usiądźmy i porozmawiajmy</title><content type='html'>Po dłuższej, prawie miesięcznej przerwie wracam do PiSania, tfu! blogowania.&lt;br /&gt;Przegrzebałem się w końcu szczęśliwie przez kompletny domowy remanent i rozrzucając szuflą gdzie popadnie różne papierzyska i ciuszyska wykopałem wąską ścieżkę do kompa. Przez ten czas nazbierało się trochę pomysłów i ciekawostek w wyniku czego na edycję i publikację czeka w draftach dwanaście postów. Na rozgrzewkę zacznę dziś jednak od nader gorącego tematu, który wyludnił wczoraj wieczorem miejskie skwery i ulice skuteczniej niż skoki Adasia czy występy naszej reprezentacji w gałę.&lt;br /&gt;Mowa oczywiście o wczorajszym spotkaniu Olka z Jarkiem, które zupełnie niesłusznie nazwane zostało debatą. Spotkanie w takiej formie ma na celu omówienie wielu możliwych rozwiązań jakiegoś zagadnienia (jednego lub wielu), natomiast wczoraj byliśmy świadkiem... sam nie wiem czego.&lt;br /&gt;Na pewno nie była to merytoryczna dyskusja, bo zaproszeni klepali te same puste frazesy, od których wszystkich już mdli i żółć zalewa. Z resztą odnoszę wrażenie, że była to formuła zamierzona, bo goście mieli śmiesznie mało czasu na odpowiedź co z góry przekreślało realizację podstawowej funkcji debaty. Czasem dłużej trwało zadawanie pytań, które notabene były wyjątkowo źle dobrane, zagmatwane i tendencyjne.&lt;br /&gt;Na pewno nikomu nie zależało na tym aby przedstawić rozwiązania dla najbardziej palących problemów. Nikomu nawet to chyba nie przyszło do głowy, bo przecież nie do tego służą "debaty".&lt;br /&gt;Na pewno grono zaproszonych nie było wystarczające aby podjąć próbę spojrzenia na podstawowe problemy z możliwie wielu perspektyw, bo przecież nie do tego służą "debaty". I tak wiadomo, że każda cudza perspektywa jeśli nie jest wroga to przynajmniej głupia i niesłuszna. To oczywista oczywistość.&lt;br /&gt;Na pewno nie była to rozmowa o przyszłości Polski lecz po raz kolejny wyławiano ekskrementy z tej samej ciemnej i lepkiej szaro-brązowej breji przeszłości, bo przecież nie do tego służą "debaty".&lt;br /&gt;Żeby chociaż była to sprawna agitacja na rzecz własnych ugrupowań.&lt;br /&gt;A co to było?&lt;br /&gt;Dno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pocieszenie (również trochę sam sobie) dodam, że kolejne wpisy planuję bardziej składne i optymistyczne ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-9060638298173031306?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/9060638298173031306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=9060638298173031306' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/9060638298173031306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/9060638298173031306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/10/usidmy-i-porozmawiajmy.html' title='Usiądźmy i porozmawiajmy'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1144988430594378806</id><published>2007-09-11T11:21:00.000+02:00</published><updated>2007-09-11T11:20:02.906+02:00</updated><title type='text'>To samo od nowa</title><content type='html'>Stało się, stało się to co miało się stać - jak śpiewał swego czasu &lt;a href="http://www.kazik.pl/"&gt;Pan Kazimierz&lt;/a&gt;. Miłościwie nam panujące "elity" w swej wielkoduszności pozwoliły nam ponownie cieszyć się możliwością wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych. Niczym mój imiennik, mały rycerz &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Wo%C5%82odyjowski"&gt;Wołodyjowski &lt;/a&gt;skończyli ten cyrk i oszczędzili nam jeszcze większego wstydu. Chociaż posługując się tą analogią można by raczej powiedzieć, że to trochę tak jak gdyby &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Kmicic"&gt;Kmicic&lt;/a&gt; sam sobie szabelką w czerep przywalił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak by nie było, pozwolę sobie zabawić się w jasnowidza i oto co przewiduję na najbliższą kadencję:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;PiS te wybory wygra i to w ostrogach jeśli PO wciąż będzie się tak ślamazarzyć.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;PO po niedługim czasie rozpadnie się na dwa obozy, z których jeden przyłączy się do PiS'u a drugi być może do LiD'u.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Do sejmu wejdzie również PSL, które przygarnie zawiedziony elektorat Samoobrony.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W stosunku do dzisiejszej pozycji w siłę znacznie urośnie LiD.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Największym jednak sukcesem tych wyborów nie będzie zdobycie przez żadną z partii większości parlamentarnej ale wyeliminowanie z życia publicznego takich toksycznych maszkaronów jak LPR i Samoobrona. Sam ten fakt powinien się przyczynić do znacznego uspokojenia krajowej polityki i ustawienia jej ponownie na, nieważne dobre czy złe - po prostu jakiekolwiek, tory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może uznacie, że to zbyt śmiałe przewidywania ale według mnie głosy wyborców rozłożą się mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;PiS 35%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;PO 25%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;LiD 15%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;PSL 10%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Samoobrona 3%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;LPR 2%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Reszta 10%&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Oczywiście na wahnięcia tych proporcji wpływać będą wszystkie aferzyska, teczuszyska i paskudztwa, które zapewne już od kilku miesięcy przygotowywane są pieczołowicie w sejmowych kuluarach. No bo przecież nikt nie ma złudzeń co do tego, że będziemy mieli do czynienia ze spokojną i merytoryczną kampanią. Tak na prawdę to można by ją było spokojnie skrócić do góra dwóch tygodni bo w tym wyścigu i tak wygra ten, kto w najważniejszych ostatnich 2-3 dniach przed wyborami solidniej przygrzmoci rywalowi.&lt;br /&gt;Po tym jak ostatnio skakały sondaże wyraźnie widać, że większość ludzi nie ma swojego jednego przemyślanego zdania, którego mogą się trzymać i które potrafią uargumentować, lecz daje się bez większego wysiłku sterować reagując bezmyślnie na aktualny przekaz medialny. Smutne ale prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie zaapeluję do wszystkich moich rodaków o czynny udział w wyborach.&lt;br /&gt;Zauważcie, że jeżeli zwycięska partia zdobędzie 30% głosów a frekwencja wyniesie 40% to całym krajem rządzili będą ludzie wybrani przez &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;15%&lt;/span&gt; społeczeństwa. A demokracja to (za &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja"&gt;Wikipedią&lt;/a&gt;) podobno ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1144988430594378806?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1144988430594378806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1144988430594378806' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1144988430594378806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1144988430594378806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/09/to-samo-od-nowa.html' title='To samo od nowa'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3317185054134721617</id><published>2007-09-03T09:33:00.000+02:00</published><updated>2007-09-03T09:31:55.713+02:00</updated><title type='text'>Zrzut 0907</title><content type='html'>W końcu! Po raz pierwszy udało mi się sklecić ciemny pulpit, który nie dość że w nocy nie daje po gałach to jest jeszcze przy tym wystarczająco czytelny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piloci samolotów przemierzających korytarz powietrzny nad naszym osiedlem ucierpią zapewne na tym fakcie albowiem &lt;a href="http://customize.org/"&gt;GAIA&lt;/a&gt;, poza wyciskaniem mi w nocy łez z oczu, stanowiła zapewne również mocny punkt nawigacyjny, oświetlając przez okno niezły kawał terenu. Mimo to mam do niej słabość, i zapewne zaproszę ją do siebie gdy tylko znów dni staną się dłuższe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak przy okazji, czyż nie jest zastanawiające, że wciąż sporo podstawowych aplikacji nie zostało przepisanych pod GTK2? Archaiczne i toporne formatki w &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Gtk"&gt;GTK&lt;/a&gt; w przypadku jasnych tematów nie rażą aż tak bardzo, ale na ciemnym tle kłuje w oczy brzydota każdego szarego i kanciastego okienka. Jeszcze dziwniejsze jest to, że taka sytuacja ma miejsce głównie w przypadku narzędzi  systemowych, które przecież przewalają się po większości popularnych dystrybucji więc i programistów je rozwijających zapewne nie brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Shot-015-63630515"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtaJwtU_QLI/AAAAAAAAAXE/NtQqNy4G4GE/s400/zrzutekranu.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5104418697565388978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przepis:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;GTK2 - BLINGNOIR&lt;/li&gt;&lt;li&gt; ICONS - NUOVEXT + SQUARE + KASUAL (FOLDERS)&lt;/li&gt;&lt;li&gt; BERYL - MIRE V2 BLUE&lt;/li&gt;&lt;li&gt; WALLPAPER - PERFUMENK&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Tapetę z tematem gtk2 zagotować, zalać ikonami i berylem, wymieszać, odstawić w chłodne miejsce. Podawać z martini.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3317185054134721617?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3317185054134721617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3317185054134721617' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3317185054134721617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3317185054134721617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/09/zrzut-0907.html' title='Zrzut 0907'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtaJwtU_QLI/AAAAAAAAAXE/NtQqNy4G4GE/s72-c/zrzutekranu.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5036677902607543852</id><published>2007-08-31T16:23:00.000+02:00</published><updated>2007-08-31T16:27:27.771+02:00</updated><title type='text'>Babskie pornuski</title><content type='html'>A teraz coś pikantnego specjalnie dla Pań. Nieprzyzwoite obrazki, które z powodzeniem mogłyby znaleźć się na rozkładówce damskiego wydania plejboja.&lt;br /&gt;Specjalna dedykacja dla mojej Małżowinki, która wczoraj wieczorem(!) wyniosła cuchnące(!!!) śmieci :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.allowe.com/Humor/femalePorn.htm"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rtgbx9U_QMI/AAAAAAAAAXM/VhcLhsO3Ok8/s200/pfw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5104860722714591426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Uwaga! Treści tylko dla osób pełnoletnich!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5036677902607543852?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5036677902607543852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5036677902607543852' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5036677902607543852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5036677902607543852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/female-porn.html' title='Babskie pornuski'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rtgbx9U_QMI/AAAAAAAAAXM/VhcLhsO3Ok8/s72-c/pfw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1536098968278225824</id><published>2007-08-31T09:53:00.000+02:00</published><updated>2007-08-31T09:54:43.195+02:00</updated><title type='text'>Czarne złoto</title><content type='html'>Imć &lt;a href="http://www.lokeshdhakar.com/2007/08/20/an-illustrated-coffee-guide/"&gt;Lokesh&lt;/a&gt; z Bostonu  pokusił się o przełożenie na papuśne diagramy przepisów na najpopularniejsze rodzaje kawy. Jako że z zamiłowaniem zgłębiam aromatyczny świat tegoż trunku pozwolę sobie zaprezentować te rysunki ku pamięci swojej i wszystkich miłośników kawy, którzy tutaj zawitają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji chciałbym pogratulować Tatusiowi nowego, świetnieparzącego ekspresu &lt;a href="http://www.lapavoni.com/"&gt;la Pavoni&lt;/a&gt;. Ja wciąż jeszcze jestem w trakcie wewnętrznej kampanii promocyjnej, która ma za zadanie uwiarygodnić w uroczych oczętach Małżowinki niezwykłą potrzebę apgrejdu ekspresu do nowej wersji. Moje wysiłki póki co nie spotykają się ze zrozumieniem, co kładę na karb braku doświadczenia marketingowego, ale ja łatwo broni nie składam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtaIlNU_QKI/AAAAAAAAAW8/Z2f0RXcKbDg/s1600-h/kawusia.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtaIlNU_QKI/AAAAAAAAAW8/Z2f0RXcKbDg/s320/kawusia.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5104417400485265570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przypomnę jeszcze "&lt;a href="http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/espresso-sewilskie.html"&gt;ekspreso&lt;/a&gt;" z Cafe Baru Syrenka, które wymyka się ramom wszelkich definicji i stanowi zjawisko samo w sobie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1536098968278225824?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1536098968278225824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1536098968278225824' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1536098968278225824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1536098968278225824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/czarne-zoto.html' title='Czarne złoto'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtaIlNU_QKI/AAAAAAAAAW8/Z2f0RXcKbDg/s72-c/kawusia.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-8254159594149841324</id><published>2007-08-30T10:04:00.000+02:00</published><updated>2007-09-01T11:10:57.856+02:00</updated><title type='text'>Paczucha tapecioch</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Tylko zassać, wrzucić na karciochę pamięciochy i łałała! :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/K750i-Wallpaper-Pack-63627664"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtZ689U_QJI/AAAAAAAAAW0/6vXlNT0Dzsg/s320/K750iMWP.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5104402415344369810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Update:&lt;/span&gt; No i usunęli mi to z DA za pogwałcenie (fuj) praw autorskich. Pozostawiam więc sam obrazek z martwym linkiem. Na pamiątkę.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-8254159594149841324?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/8254159594149841324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=8254159594149841324' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8254159594149841324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/8254159594149841324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/paczucha-tapecioch.html' title='Paczucha tapecioch'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RtZ689U_QJI/AAAAAAAAAW0/6vXlNT0Dzsg/s72-c/K750iMWP.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7037639284972989976</id><published>2007-08-30T09:16:00.000+02:00</published><updated>2007-08-30T09:52:07.479+02:00</updated><title type='text'>Mistrz Muto - Redaktor Naczelny</title><content type='html'>Wczorajsze &lt;a href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070829/prawo/prawo_a_2.html"&gt;rewelacje&lt;/a&gt; Rzepy, która rękoma Sławomira Wikariaka opisuje interpretację prawa prasowego dokonaną przez Sąd Najwyższy w zakresie serwisów www, zelektryzowały internetową brać niczym suszarka wrzucona do kąpieli. Przekraczająca już wszelkie granice ciasnota umysłowa zatacza co prawda w tym umęczonym kraju coraz szersze kręgi ale projektowi rejestracji sądowej  wszystkich czynnych stron internetowych wróżę spektakularną klapę. Poza brakiem merytorycznych powodów do przeprowadzenia takiej akcji nie widzę po prostu fizycznej możliwości zapanowania nad takim żywiołem jakim jest internet przez skostniałe, zmurszałe i obrośnięte mchem biurokracji urzędy administracji państwowej. Pominę już fakt braku czasu, zasobów, i personelu do rozwiązywania w sądach spraw faktycznie istotnych. Całe to zamieszanie zakończy się zapewne nowelizacją prawa prasowego i tyle.&lt;br /&gt;Sugeruję więc, Koleżanki i Koledzy, potraktować ten pomysł z przymrużeniem oka.&lt;br /&gt;Jedna zaletę takiego rozwiązania jednak dostrzegam - po sądowej rejestracji czasopisma internetowego można sobie ze spokojnym sumieniem wydrukować wizytówkę z podpisem "Redaktor Naczelny" ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7037639284972989976?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7037639284972989976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7037639284972989976' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7037639284972989976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7037639284972989976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/mistrz-muto-redaktor-naczelny.html' title='Mistrz Muto - Redaktor Naczelny'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6020359411805302688</id><published>2007-08-20T09:41:00.001+02:00</published><updated>2007-08-20T10:08:17.607+02:00</updated><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>No i wróciłem. Ociągając się opuściłem czułe mazurskie ramiona. Jako, że pewną trudność sprawia mi ponowne ogarnięcie się w brutalnej korporacyjnej rzeczywistości z opisaniem wakacyjnych wrażeń wstrzymam się kilka dni. Póki co zamieszczam świeżutką tapetę, dopiero co cykniętą nad jeziorem Mikołajskim. Całkiem nieźle prezentuje się na ciemnym pulpicie. U mnie wciąż króluje &lt;a href="http://www.gnome-look.org/content/show.php/GAIA?content=63246"&gt;Gaia&lt;/a&gt;, z którą ciemne tło zbytnio jednak kontrastuje, ale jak przejdę na coś ciemniejszego to na pewno skorzystam. Częstujcie się, jeszcze ciepła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/art/Coming-62742086"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RslJjtU_QII/AAAAAAAAAWs/biU5WQN-WW0/s320/They_are_coming____by_MistrzMuto.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5100688930785673346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6020359411805302688?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6020359411805302688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6020359411805302688' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6020359411805302688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6020359411805302688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/powrt.html' title='Powrót'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RslJjtU_QII/AAAAAAAAAWs/biU5WQN-WW0/s72-c/They_are_coming____by_MistrzMuto.png' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5076366729845681265</id><published>2007-08-05T21:26:00.000+02:00</published><updated>2007-08-05T22:19:44.696+02:00</updated><title type='text'>Robić nic. Leżeć i pachnieć.</title><content type='html'>Hue, hue. To miał być co prawda komentarz ale spuchł mi zanadto, więc zamieszczam jako posta ;)&lt;br /&gt;To nie nuda ino urlopik pchnął mnie w objęcia gimpa i kazał odstresować się wśród warstw  i kolorków :D Rozpocząłem go w piątek (urlop oczywiście, nie gimpa) punkt 16:00 i mimo, że ostatni miesiąc miałem w robocie kocioł totalny to w ostatnich dniach przed urlopem myśli moje i czyny jakoś tak podświadomie zmierzały w kierunku wszystkiego co biegunowo różne od pracy. Stąd też długie nocne godziny spędzone nad edycją szablonu bloggera - zupełnie bez powodu, ot tak dla zajęcia oczu i myśli sprawami innymi niż zawierucha w kołchozie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede mną teraz bite 2 tygodnie spokoju. Z różnych powodów, o których nie ma sensu się tu rozpisywać, urlop spędzam mało spektakularnie - bez wypasionych, lanserskich wycieczek po teneryfach czy innych tam takich. Tak więc jeden tydzień przeznaczam na uporządkowanie długaśnej listy sprawunków domowych, które przekładam już niemiłosiernie długo, a drugi na przetrzebienie i tak już znikomej populacji mazurskich okoni. Zaopatrzyłem się nawet z tej okazji w nowiuśkiego kijasa &lt;a href="http://www.konger.pl/pl/start/wedka/38-Konger-World-Champion-Tango-275?go=tango"&gt;Kongera&lt;/a&gt; i kołowrotek &lt;a href="http://www.firmadragon.pl/strony/oferta/kolowrotki/Dragon-TeamX.html"&gt;Dragona&lt;/a&gt;, który to wydatek kosztował mnie, poza niezłym nadszarpnięciem domowego budżetu, długim jak "Moda na sukces" masażem małżowinkowych stópek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gryplan na te tygodnie zakłada co następuje:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;konstrukcję skrzyni na balkon na różne grabki, szmatki i łopatki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;konstrukcję drewnianej skrzyni na kompa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wymianę dziadowskich, papierowych spodów szuflad w ikeowskiej komodzie, które się pozapadały tak, że nie można ich otworzyć&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;porządki w komórce, szafkach, dokumentach, płytach i całej masie komputerowych duperszwanców&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wymianę od chyba dwóch już lat przeciekającej i efektownie obrośniętej kamieniem baterii przy kuchennym zlewie &lt;/li&gt;&lt;li&gt;podklejenie dywanów kratką antypoślizgową, co radykalnie zmniejszy zagrożenie wypadkowe w domostwie (głównie gości, bo my już się nieźle wytrenowaliśmy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;realizację całej masy pomysłów fotograficznych, które tak się nawarstwiły, że nie wiem od czego zacząć&lt;/li&gt;&lt;li&gt;reanimację pehapowej aplikacji, która również porządnie się już przykurzyła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jak widzicie urlop zapowiada się więc pracowicie. Przynajmniej w połowie. Muszę jeszcze na szybciora wymienić szprychę, która wzięła i złośliwie pękła tuż przed wyjazdem. I to chyba tyle. Najbardziej ciekaw jestem jak mi wyjdzie obudowa kompa. Dość mam już tego wysłużonego blaszaka, &lt;span style="font-size:100%;"&gt;który&lt;/span&gt; nie dość że irytująco brzęczy i rzęzi to jeszcze dawna biel nabrała koloru, który delikatnie określić mogę jako &lt;span style=""&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;écru. Postaram się ten wyczyn udokumentować coby gawiedzi, która na podobny pomysł wpadnie, uzmysłowić jaki to poroniony pomysł ;)&lt;br /&gt;A teraz wybaczcie, idę się położyć. A co.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5076366729845681265?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5076366729845681265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5076366729845681265' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5076366729845681265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5076366729845681265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/robi-nic-lee-i-pachnie.html' title='Robić nic. Leżeć i pachnieć.'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1931384300926688748</id><published>2007-08-05T19:30:00.000+02:00</published><updated>2007-08-05T19:52:24.431+02:00</updated><title type='text'>Zrzut 0807</title><content type='html'>Urzekła mnie &lt;a href="http://www.gnome-look.org/content/show.php/GAIA?content=63246"&gt;GAIA&lt;/a&gt;. Przerobiłem pulpit na jej modłę. Przy okazji zamieszczania aktualnego zrzutu wcisłąłem na &lt;a href="http://mistrzmuto.deviantart.com/gallery/"&gt;Devianta&lt;/a&gt; historię moich pulpitów. Ciekaw jestem który wam się najbardziej podoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.deviantart.com/deviation/61501708/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RrYNdC5quvI/AAAAAAAAAWc/X27a1FEC55E/s320/zrzutekranu20.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5095274821062408946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak widać dizajn bloga znów nowy ale ten chyba zostanie na jakiś czas bo mnie te przeróbki już ciut zmęczyły ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1931384300926688748?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1931384300926688748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1931384300926688748' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1931384300926688748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1931384300926688748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/08/zrzut-0807.html' title='Zrzut 0807'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RrYNdC5quvI/AAAAAAAAAWc/X27a1FEC55E/s72-c/zrzutekranu20.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3429604168110041379</id><published>2007-07-30T23:16:00.000+02:00</published><updated>2007-07-30T23:15:47.358+02:00</updated><title type='text'>Jaśniej, mój drogi, jaśniej</title><content type='html'>Jak widać uległem presji społeczeństwa.&lt;br /&gt;Wiem, wiem - makowa kicha, ale miało być jaśniej to jest jaśniej. Na swoją obronę dodam tylko, że mam pomysła, który dopiero pomału kiełkuje ale ma szansę okazać się ciekawym. Potrzebuję tylko trochę pobiegać z aparatem w plenerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc to zasiadając poprzednio do zabawy z grafiką w zamierzeniach miałem wystrój zdecydowanie jasny, utrzymany w kolorach biało-szaro-niebiesko-zielonych.&lt;br /&gt;Taki mam ostatnio "okres". Nie przymierzając - prawie jak Picasso, chociaż wiadomo co robi "prawie". Chciałem dobrze, a wyszło jak zwykle ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3429604168110041379?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3429604168110041379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3429604168110041379' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3429604168110041379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3429604168110041379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/janiej-mj-drogi-janiej.html' title='Jaśniej, mój drogi, jaśniej'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-4110297412604917714</id><published>2007-07-30T09:48:00.000+02:00</published><updated>2007-07-30T10:46:14.548+02:00</updated><title type='text'>Krew na dowodzie</title><content type='html'>Jak &lt;a href="http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4350087.html?skad=rss"&gt;podała dzisiaj Gazeta&lt;/a&gt;, lekarze apelują o wpisywanie swojej grupy krwi do telefonów komórkowych. Jak dla mnie jest to pomysł najwyżej średni ponieważ taki wpis dla lekarzy nie jest zbyt wiarygodny a poza tym i tak mają obowiązek ustalenia grupy krwi przed transfuzją. Przetoczenie krwi na takiej podstawie byłby mocno ryzykowne.&lt;br /&gt;Pięć lat temu, z racji przeprowadzki, wymieniłem na nowy mój dowód osobowy (sam nie czuję jak rymuję :D). Już wtedy zauważyłem, że powinna być do niego wpisana grupa krwi. Przy pierwszym wyrabianiu dowodu Państwo mogłoby wysyłać delikwenta na obowiązkowe jej ustalenie a wynik na stałe wpisać do systemów informatycznych oraz do dowodu. Taka procedura wydaje mi się logiczna i opłacalna ale może wcale nie jest to takie oczywiste.&lt;br /&gt;Wygląda mi to na dylemat z cyklu "Po co Urzędowi Skarbowemu moje zeznanie podatkowe skoro moi pracodawcy już dawno wszystkie te informacje do nich wysłali". Powinno się przesyłać tylko te informacje, których US czy ZUS nie ma, czyli jakieś odpisy, ulgi itp. Tak na marginesie nadmienię, że któregoś roku Moja Szanowna Małżonka udała się do urzędu w celu wyjaśnienia jakiejś tam wątpliwości i miła pani urzędniczka wypełniła jej ołówkiem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;całego&lt;/span&gt; PIT'a! W domu przepisaliśmy to wszystko elegancko na komputerku, wydrukowaliśmy i odesłaliśmy z powrotem. Oni tam to wszystko już mają! Paranoja.&lt;br /&gt;Wracając do tematu - niezłym pomysłem wydają mi się natomiast wpisy do książki telefonicznej jasno określonych pozycji kontaktowych a'la "mama" czy "tata" albo "ICE" (In Case of Emergency), skrót co prawda anglojęzyczny ale dzięki temu bardziej rozpoznawalny na świecie. Mógłby się przyjąć przynajmniej w krajach unii. "Mama" też jest raczej wszędzie rozpoznawalna ;). Swoją drogą to ciekawostka w jak wielu językach słowo to brzmi bardzo podobnie, o ile nie identycznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-4110297412604917714?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/4110297412604917714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=4110297412604917714' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4110297412604917714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/4110297412604917714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/krew-na-dowodzie.html' title='Krew na dowodzie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7985540470436468322</id><published>2007-07-27T23:28:00.000+02:00</published><updated>2007-08-05T00:18:44.201+02:00</updated><title type='text'>Zegar Świata</title><content type='html'>Nie wytrzymałem. Znów pozmieniałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się jednak po części usprawiedliwiony ponieważ wszystko dookoła zmienia się w tempie, którego sobie nawet nie wyobrażamy. Świetnym przykładem na to z jak niewielu rzeczy zdajemy sobie na co dzień sprawę są te dwie onlajnowe aplikacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqpc5S5quhI/AAAAAAAAAUs/y4DdQeM_8VQ/s1600-h/breathingearth.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqpc5S5quhI/AAAAAAAAAUs/y4DdQeM_8VQ/s320/breathingearth.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5091984468091779602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.breathingearth.net/"&gt;Breathing Earth&lt;/a&gt; - prezentuje narodziny, śmierci oraz emisję dwutlenku węgla w poszczególnych państwach w całkiem przyjemnej oprawie graficznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.poodwaddle.com/worldclock.swf"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqpb_y5qugI/AAAAAAAAAUk/8BYJvK3x8G8/s320/worldclock.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5091983480249301506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.poodwaddle.com/worldclock.swf"&gt;World Clock&lt;/a&gt; - mniej efekciarski, za to o wiele bardziej rozbudowany "zegar świata". Znajdziecie tu takie smaczki jak produkcja baryłek ropy, ubytki lasów, produkcja komputerów oraz zachorowania na raka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet jeśli to tylko symulacje opierające się na danych statystycznych to i tak obie dają nieźle do myślenia. Przynajmniej powinny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7985540470436468322?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7985540470436468322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7985540470436468322' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7985540470436468322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7985540470436468322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/zegar-wiata.html' title='Zegar Świata'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqpc5S5quhI/AAAAAAAAAUs/y4DdQeM_8VQ/s72-c/breathingearth.png' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6492304289598438537</id><published>2007-07-27T09:52:00.000+02:00</published><updated>2007-07-27T18:50:36.729+02:00</updated><title type='text'>Gravity Pods</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqoh4C5quaI/AAAAAAAAAT0/56zaG9QOQ4E/s1600-h/gplastlvl.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqkbYS5quYI/AAAAAAAAATk/Utfv_hOFnt0/s320/gp.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5091630957923580290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gravity Pods to bardzo przyjemny pożeracz czasu. Fajne jest to, że gra nie jest za długa. Mnie pożarła jakieś pół godziny. Relaks w sam raz na lancztajm.&lt;br /&gt;Gdyby ktoś łaknął mojej solucji na ostatni lewel to można ją podejżeć &lt;a href="http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rqoh4C5quaI/AAAAAAAAAT0/56zaG9QOQ4E/s1600-h/gplastlvl.png"&gt;[tu]&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6492304289598438537?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6492304289598438537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6492304289598438537' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6492304289598438537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6492304289598438537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/gravity-pods.html' title='Gravity Pods'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqkbYS5quYI/AAAAAAAAATk/Utfv_hOFnt0/s72-c/gp.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6959924968561009155</id><published>2007-07-24T23:01:00.001+02:00</published><updated>2007-07-24T23:12:25.897+02:00</updated><title type='text'>Skandal! Zalany Holoubek na chodniku w Łodzi!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqZo8i5quXI/AAAAAAAAATc/GdxY7gkSy_w/s1600-h/gh.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqZo8i5quXI/AAAAAAAAATc/GdxY7gkSy_w/s320/gh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5090871818159044978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6959924968561009155?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6959924968561009155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6959924968561009155' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6959924968561009155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6959924968561009155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/skandal-zalany-holoubek-na-chodniku-w.html' title='Skandal! Zalany Holoubek na chodniku w Łodzi!'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqZo8i5quXI/AAAAAAAAATc/GdxY7gkSy_w/s72-c/gh.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5708321135278490443</id><published>2007-07-16T13:20:00.000+02:00</published><updated>2007-07-16T13:54:59.472+02:00</updated><title type='text'>Wilk w owczej skórze</title><content type='html'>Powziąłem jakiś czas temu mocne postanowienie, że na czas bliżej nieokreślony powstrzymuję się z komentowaniem wydarzeń ze świata polityki. Wynika to z tego, że debata i kultura polityczna w naszym pięknym kraju powoli osiąga poziom przydennego mułu w związku z czym zaczyna śmierdzieć zgnilizną i przestaje zasługiwać na czyjkolwiek komentarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od powyższego postanowienia zrobię dziś jednak malutki wyjątek. Ostatnie przepełnione miłością i życzliwością słowa pana Rydzyka oraz chwytające za serce i wyciskające łzy wzruszenia, płomienne przemówienie pana Jarosława na Jasnej Górze przypomniały mi pewien rysunek autorstwa Pana Marka Raczkowskiego, zamieszczony swego czasu w &lt;a href="http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;amp;amp;amp;amp;amp;id=2907&amp;Itemid=67"&gt;Przekroju&lt;/a&gt; numer 19/2007.&lt;br /&gt;Już miałem napisać "... pewien satyryczny rysunek..." ale z czasem wydaje mi się on coraz mniej śmieszny a coraz bardziej prawdziwy i przez to straszny.&lt;br /&gt;W tekście jest co prawda mowa o ateistach, ale myślę że taki światopogląd jest cechą ludzi, którzy generalnie nienawidzą wszystkich innych od siebie, albo tych których aktualny szaman plemienia wyznaczy jako wrogów śmiertelnych. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że największa nienawiść przystrojona jest w religijne fatałaszki. Czynienie zła usprawiedliwiane jest dobrem. Ale czemu tu się dziwić, tak było od wieków, jest teraz i będzie pewnie zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto rysunek:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RptaqUhCThI/AAAAAAAAATU/HtVm1MMLPEc/s1600-h/raczk_komiks.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RptaqUhCThI/AAAAAAAAATU/HtVm1MMLPEc/s320/raczk_komiks.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5087759887153384978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:78%;" &gt;Kliknij se jeśli chcesz powiększyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5708321135278490443?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5708321135278490443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5708321135278490443' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5708321135278490443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5708321135278490443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/wilk-w-owczej-skrze.html' title='Wilk w owczej skórze'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RptaqUhCThI/AAAAAAAAATU/HtVm1MMLPEc/s72-c/raczk_komiks.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3019564906157614400</id><published>2007-07-10T11:53:00.000+02:00</published><updated>2007-07-10T13:17:35.991+02:00</updated><title type='text'>OkoSO</title><content type='html'>Przez ostatnie dwa dni pobawiłem się troszkę &lt;a href="http://eyeos.org/"&gt;eyeos&lt;/a&gt;'em.&lt;br /&gt;Jest to tak z angielska zwany "web based operating system". Idea tego ustrojstwa jest prosta - poprzez przeglądarkę internetową mamy dostęp do spersonalizowanego wirtualnego pulpitu, który oferuje nam kilka przydatnych funkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNZo78VAOI/AAAAAAAAAS8/PAWjnZiWkWc/s1600-h/login_bigger.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNZo78VAOI/AAAAAAAAAS8/PAWjnZiWkWc/s400/login_bigger.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5085506964051788002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:78%;" &gt;Ekran logowania eyeOS'a wygląda tak.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Aplikacje tego "systemu" oferują zarządzanie plikami (wysyłanie, ściąganie, pakowanie itp.), tworzenie prostych dokumentów tekstowych i notatek, podstawowy kalendarz, zarządzanie kontaktami z możliwością importu ze źródeł zewnętrznych, minimalistyczną przeglądarkę internetową, czytnik kanałów rss i kilka innych drobnych programików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNcKb8VAPI/AAAAAAAAATE/sgv64zCoveg/s1600-h/office_bigger.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNcKb8VAPI/AAAAAAAAATE/sgv64zCoveg/s400/office_bigger.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5085509738600661234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Zestaw aplikacji biurowych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jak widać lista możliwości nie jest oszałamiająca. Mnie najbardziej brakuje klienta poczty, zakładek w przeglądarce i jakiegoś komunikatora czyli generalnie aplikacji, które bezpośrednio wiążą się z personalizacją. Podejrzane dla mnie również są kwestie bezpieczeństwa. EyeOS oferuje co prawda formularz autoryzacji, ale jakoś mu nie wierzę. Do przechowywania poufnych dokumentów na pewno się to jeszcze nie nadaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNekr8VAQI/AAAAAAAAATM/MHVNADMTJeg/s1600-h/net_bigger.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNekr8VAQI/AAAAAAAAATM/MHVNADMTJeg/s400/net_bigger.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5085512388595482882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Przeglądarka, menusy i inne takie tam jakieś.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo mocno ograniczonej funkcjonalności i wątpliwym zabezpieczeniom gorąco temu projektowi kibicuję. Możliwość posiadania dostępu do swojego pulpitu z dokumentami, kontaktami, pocztą itp. z każdego w miarę ucywilizowanego miejsca na ziemi jest bardzo kusząca.&lt;br /&gt;System ten dość żwawo się rozwija więc z zamierzam z zainteresowaniem śledzić jego postępy. Na stronie producenta funkcjonuje np. forum, na którym deweloperzy opisują kolejne aplikacje nad którymi pracują, oferując również część z nich do przetestowania na prywatnych serwerach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie... Instalacja serwera jest banalnie prosta. Z działu &lt;a href="http://www.eyeos.org/downloads"&gt;dałnlołd&lt;/a&gt; pobieramy sobie paczkę, którą rozpakowujemy i kopiujemy na wybrany serwer http. Ja wrzuciłem do swojego apacza i wszycho. Nadajemy plikom prawa wykonywania i w przeglądarce wklepujemy urla do naszego serwera, w moim przypadku był to http://localhost/eyeos. W uruchomionym formularzu podajemy hasło wirtualnego roota oraz nazwę nowego systemu i klikamy guzika "instalujmitoteraz". Po tej operacji coś tam gruchnie, łupnie i zaświergocze a następnie naszym pięknym oczom ukaże się ekran logowania. I tyle. Można się już bawić.&lt;br /&gt;Gdybyście skusili się na chwilę testów to ciekaw jestem waszych opinii.&lt;br /&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3019564906157614400?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3019564906157614400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3019564906157614400' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3019564906157614400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3019564906157614400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/okoso.html' title='OkoSO'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RpNZo78VAOI/AAAAAAAAAS8/PAWjnZiWkWc/s72-c/login_bigger.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-6940736205164695741</id><published>2007-07-05T00:06:00.000+02:00</published><updated>2007-07-05T00:10:31.391+02:00</updated><title type='text'>Siurprajz</title><content type='html'>No i masz.&lt;br /&gt;Wzięło się i pozmieniało :/&lt;br /&gt;Lepiej to czy gorzej?&lt;br /&gt;Na pewno inaczej.&lt;br /&gt;A to już coś. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-6940736205164695741?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/6940736205164695741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=6940736205164695741' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6940736205164695741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/6940736205164695741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/siurprajz.html' title='Siurprajz'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1853442746568065199</id><published>2007-07-04T11:41:00.000+02:00</published><updated>2007-07-05T00:12:48.459+02:00</updated><title type='text'>Japońskie zaparcie</title><content type='html'>Zawsze podziwiałem ludzi pokroju buddyjskich mnichów, którzy drwiąc sobie z doczesności życia przez wiele lat usypują cierpliwie przepiękne, kolorowe mandale tylko po to żeby po ukończeniu swojego dzieła rozbebrolić je kilkoma zgrabnymi ruchami mietły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniższa "miniaturka" mysje Hiroyasu Imura z Japonii ma z powyzszym przykładem sporo wspólnego. Co prawda nie sądzę aby autor zamierzał tę budowlę zniszczyć (chociaż z nimi to nigdy nic nie wiadomo...), ale wykazał się niepojętą dla przeciętnego europejczyka cierpliwością. Przez 19 lat (!), cegiełka po cegiełce, precyzyjnie i uparcie rekonstruował w miniaturze zamek Himeji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rolk-b8VAHI/AAAAAAAAASE/SoW3UGiexkc/s1600-h/japan_miniature.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rolk-b8VAHI/AAAAAAAAASE/SoW3UGiexkc/s200/japan_miniature.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5082704678279774322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Osobiście uwielbiam dłubać przy różnych modelach, dioramach czy figurkach do bitewniaków. Zdarzyło mi się kilkakrotnie spędzić nad jakimś modelem kilka tygodni, ale poświęcić 1/3 dorosłego życia na takie hobby to nie w kij pierdział. Szacuneczek dla Pana Imury. Więcej zdjęć tego przedsięwzięcia można zobaczyć na pełnej uroczych krzaczków japońskiej stronie &lt;a href="http://www.indivision.cc/thc/makaiyurayura/archives/2007/05/post_237.php"&gt;Indivision&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie muszę powiedzieć, że zmagazynowałem już dość spore pokłady sympatii dla kultury wschodu. Wiele rzeczy mnie szokuje, z wieloma się nie zgadzam ale jeszcze więcej mnie ciekawi, a nawet fascynuje. Szczerze mówiąc wolałbym na wymarzone wakacje wybrać się do takich np. Chin niż do zadeptanych przez pierdzących niemieckich emerytów różnych Egiptów, Majorek czy Tunezji. Zapakuję kiedyś do plecaka Dziubka, aparat oraz kartę kredytową i tam pojedziemy. Ale jeszcze nie w tym roku. Jak co roku...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1853442746568065199?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1853442746568065199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1853442746568065199' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1853442746568065199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1853442746568065199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/07/japoskie-zaparcie.html' title='Japońskie zaparcie'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rolk-b8VAHI/AAAAAAAAASE/SoW3UGiexkc/s72-c/japan_miniature.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-1689125377964504225</id><published>2007-07-02T22:12:00.000+02:00</published><updated>2007-07-05T08:18:32.839+02:00</updated><title type='text'>Mazurska nostalgia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://gizmodo.com/gadgets/the-maltese-falcon-megaboat/if-darth-vader-had-an-intergalactic-yacht-270357.php"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RolNFL8VAGI/AAAAAAAAAR8/o02NdKHh8hU/s320/megajacht.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5082678405964824674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A to ci dopiero skorupa.&lt;br /&gt;90 metrów żywiołu do okiełznania. Kopara opada. Kliknijcie w obrazek jeśli chcecie dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Jest tam kilka fotek, które warto zobaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na kierunek w jakim podąża żeglarstwo mazurskie nie zdziwiłbym się, gdyby któregoś dnia taki potwór zacumował w Mikołajkach.&lt;br /&gt;To nic, że płynąc po takich na przykład Mamrach nie zdążyłby nawet rozwinąć żagli, ważny jest lans. Te wszystkie morskie motorowe giganty, na których do opalonych grubasków ze złotymi łańcuchami wdzięczą się głupiutkie lecz efektownie roznegliżowane dziewczęta, nie są w stanie na naszych "wielkich" mazurskich jeziorach wykorzystać choćby kilku procent swoich możliwości. Ale to przecież nie jest ważne, liczy się lans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za czasów studenckich spędziłem na mazurach wiele fantastycznych miesięcy, pływając na łupince klasy Foka 0 (śmialiśmy się, że to prototyp prototypu), do której mieściło się na wcisk czterech chłopa i 48 piw. Machając do załogi mijanego jachtu pozdrawialiśmy takich samych jak my zapaleńców, a często po prostu znajomych, których nie trudno było poznać w kilku zaledwie mazurskich tawernach. Żeglarstwo miało wtedy swój niepowtarzalny urok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz na mazurach dominują wielkie rodzinne kobyły, często wypożyczane zamożnej młodzieży bez patentów. Tawern i przystani narobiło się tyle, że trzeba się naprawdę postarać aby znaleźć jakąś zaciszną bindugę, w której można spokojnie zacumować bez obaw przed oskalpowaniem przez właściciela, a wyszukanie bezpłatnego prysznica lub toalety graniczy z cudem. Komercha na maksa. Niestety, nie jest to już beztroska rozrywka dla biednych studentów w Orionach, żywiących się zupą chmielową, pasztetem i gulaszem (z doświadczenia wiem, że z każdej potrawy przygowanej na łajbie na końcu wychodzi gulasz) a żeglarską etykietę respektują już tylko nieliczni przedstawiciele wymierajacego gatunku żeglaży-pasjonatów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale przynajmniej mazurzanom żyje się lepiej.&lt;br /&gt;Nam pozostały genialne wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 204, 0); font-weight: bold;"&gt;UWAGA!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Znalazłem stronkę tego giganta.&lt;br /&gt;Detale podziwiać można na stronie &lt;a href="http://www.symaltesefalcon.com/index2.html"&gt;Sokoła Maltańskiego&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-1689125377964504225?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/1689125377964504225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=1689125377964504225' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1689125377964504225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/1689125377964504225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2002/07/mazurska-nostalgia.html' title='Mazurska nostalgia'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RolNFL8VAGI/AAAAAAAAAR8/o02NdKHh8hU/s72-c/megajacht.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-100360850712356749</id><published>2007-06-26T08:39:00.000+02:00</published><updated>2007-06-26T08:39:57.755+02:00</updated><title type='text'>Rumianek zdrowy jest on</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I tak oto wybrawszy się z wesołą gromadką nad jezioro Zdworskie Mistrz Muto zażył lenistwa totalnego. Ambitne plany aktywnego spędzenia kilku wolnych dni skończyły się powszechnym byczeniem, grylowym obżarstwem oraz piwnym opilstwem. Wybierając się w podróż w nieznane zaopatrzeni byliśmy w piłkę do siaty, kąpielówki oraz rakietki do badmintona, lecz nagłe odłączenie od telefonów komórkowych (zasięg znaleźliśmy na szczęście tylko w dwóch miejscach), telewizorów, komputerów, hipermarketów i wielkomiejskiego zgiełku spowodował u nas totalną ochotę robienia nic. Pierwszego dnia, bardziej z poczucia obowiązku niż z potrzeby ducha, poczłapaliśmy niemrawo na spacer, na którym spotkaliśmy rodzinkę bardzo przyjaźnie nastawionych rumianków. Drugiego dnia nadludzkim wysiłkiem woli zanurzyliśmy nasze blade cielska w jeziorowych odmętach, w których to pławiliśmy się przez ciągnące się nieznośnie jak telenowela lodowate piętnaście minut. Odpowiedzialnością za taki przebieg spraw obarczamy oczywiście pogodę, która na złość telewizyjnym prognozom zaatakowała nas pięknym słońcem, odbierając resztki sił witalnych. Jedynie wieczorne chłody pozwoliły nam na odrobinę aktywności umysłowej, wywołując nagłą potrzebę dogłębnej analizy praw rządzących światem. Ciekawe, że potrzeba ta drastycznie malała zazwyczaj około 3 nad ranem, wraz z wyczerpywaniem się, bardzo przezornie uprzednio zmagazynowanych, zapasów płynów wszelakich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.deviantart.com/deviation/58409090/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RoAeFetsc9I/AAAAAAAAARk/Yr8eYFKn5io/s320/rumianek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5080093459166819282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);font-size:78%;" &gt;zdworski rumianek z  rodziną&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);font-size:78%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Z rumiankowej fotografii wyszła mi zupełnie niespodziewanie całkiem zgrabna tapetka. Jeśli ktoś miałby ochotę pobrać to silwuple.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.deviantart.com/deviation/58408867/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RoAeLetsc-I/AAAAAAAAARs/L0tPLqsjxCM/s320/rumianwall_shot.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5080093562246034402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-100360850712356749?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/100360850712356749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=100360850712356749' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/100360850712356749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/100360850712356749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/rumianek-zdrowy-jest-on.html' title='Rumianek zdrowy jest on'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RoAeFetsc9I/AAAAAAAAARk/Yr8eYFKn5io/s72-c/rumianek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-7883343410216157795</id><published>2007-06-25T21:53:00.000+02:00</published><updated>2007-06-26T19:22:04.875+02:00</updated><title type='text'>Niah niah niah</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mistrzmuto.deviantart.com/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RoFJYutsc_I/AAAAAAAAAR0/HlDPAaij_-0/s320/niahniahniah1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5080422543856006130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-7883343410216157795?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/7883343410216157795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=7883343410216157795' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7883343410216157795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/7883343410216157795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/niah-niah-niah.html' title='Niah niah niah'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RoFJYutsc_I/AAAAAAAAAR0/HlDPAaij_-0/s72-c/niahniahniah1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3860593540465151524</id><published>2007-06-18T21:09:00.001+02:00</published><updated>2007-06-18T22:13:01.608+02:00</updated><title type='text'>Zrzut 0607</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Głupio przyznać, ale w draftach oczekują na wykończenie cztery posty. W robocie mam taki kocioł, tworzę na co dzień tyle papierów, notatek i wniosków, że nie mogę się zmobilizować żeby sklecić na bloga jeszcze tych kilka składnych zdań. W ramach zapychaczy postanowiłem co jakiś czas wciskać skrinszoty.&lt;br /&gt;Oto pierwszy z nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RnbYr-tsc5I/AAAAAAAAARE/heboG5BhrUA/s1600-h/zrzutekranu_0607B.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RnbY_-tsc6I/AAAAAAAAARM/a8LtbwocWss/s320/zrzutekranu_0607C.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5077484223584826274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);font-size:78%;" &gt;Wduś aby powiększyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zaposiadłem w zeszłym tygodniu mojego pierwszego w życiu dżiforsa, model 7300 GT. Karta może nie z najwyższej półki, ale serdecznie dość miałem już walki ze sterami do ATI. Zaktualizowałem przy okazji ubunciaka do 7.04 i XGL z Berylem śmigają teraz aż miło.&lt;br /&gt;Swoją drogą ciekawostką socjologiczną jest, że w znakomitej większości tematów pulpitu przeważają u mnie formy minimalistyczne, takie jak na przykład:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/54358219/"&gt;Nova&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/47545886/"&gt;Calla&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/44317193/"&gt;Innocent&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.gnome-look.org/content/show.php/Fawn?content=58426"&gt;Fawn&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.gnome-look.org/content/show.php/Reuben?content=55876"&gt;Reuben&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.gnome-look.org/content/show.php/NeoVictrola?content=51083"&gt;NeoVictrola&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;lecz za każdym razem, gdy konfiguruję świerzy system "wychodzi mi" coś na kształt OSX'a. Generalnie nie przepadam za tymi wszystkimi błyskotkami (pewnie dlatego nie mogę przekonać się do KDE), ale do tych apple'owych klimatów wracam cyklicznie średnio raz do roku.&lt;br /&gt;Mimo wszystko coś w nich jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3860593540465151524?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3860593540465151524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3860593540465151524' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3860593540465151524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3860593540465151524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/zrzut-0607.html' title='Zrzut 0607'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RnbY_-tsc6I/AAAAAAAAARM/a8LtbwocWss/s72-c/zrzutekranu_0607C.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-3403537619388696251</id><published>2007-06-08T11:12:00.000+02:00</published><updated>2007-06-08T11:44:51.492+02:00</updated><title type='text'>Daj z siebie wszystko</title><content type='html'>Zaryzykuję na wstępie stwierdzenie, że cechą znacznej większości ludności tej wspaniałej planety jest skłonność do tego aby dać z siebie jak najmniej a wziąć "z życia", czyli od innych, jak najwięcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz do rzeczy. Ze strony internetowej &lt;a href="http://www.poltransplant.org.pl/form_main.html"&gt;Poltransplantu&lt;/a&gt; można pobrać zarówno "oświadczenie woli ", czyli zgodę na pobranie organów po śmierci, jak i "kartę sprzeciwu", który to dokument jest oczywiście przeciwieństwem poprzedniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpadliśmy któregoś dnia na pomysł, który mógłby nieco złagodzić problem kurczącej się w naszym kraju bazy dawców organów. Wystarczy na oświadczeniu, mówiącym o sprzeciwie na pobranie organów w przypadku np. śmiertelnego wypadku dodać zapis, w myśl którego brak wyrażenia takiej zgody uniemożliwia podpisanemu/podpisanej skorzystanie z analogicznej pomocy od innego dawcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proste, a jakże potencjalnie skuteczne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-3403537619388696251?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/3403537619388696251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=3403537619388696251' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3403537619388696251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/3403537619388696251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/daj-z-siebie-wszystko.html' title='Daj z siebie wszystko'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34817787.post-5882820189601512292</id><published>2007-06-06T13:46:00.000+02:00</published><updated>2007-06-06T14:03:45.695+02:00</updated><title type='text'>Gud morning Dżon</title><content type='html'>W poniedziałek przeczytałem o Panu Janie Grzębskim, który po 19 latach wybudził się ze śpiączki. Nie mam zamiaru własnymi wypocinami powielać ilości komentarzy na ten temat, chcę jedynie zwrócić uwagę na niesamowite wrażenie jakie musi towarzyszyć osobie, która we śnie przeskakuje 20 lat historii i budzi się w zupełnie innej rzeczywistości. Jako żywo stają mi przed oczami sceny z filmu "&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Good_bye,_Lenin%21"&gt;Good Bye Lenin&lt;/a&gt;". Spróbujcie wyobrazić sobie, że jutro rano wstaniecie z łóżka w Polsce np. 2030 roku. Mnie ciężko jest to sobie zobrazować a jeszcze pół wieku temu wielcy wizjonerzy przyszłości tworzyli wiekopomne dzieła kreując wizje społeczeństw dzisiejszych czasów. Dziś widzimy jak niewiele przewidzieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rmaf3etsc4I/AAAAAAAAAQ8/chIb1UncOgE/s1600-h/future_lenin.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rmaf3etsc4I/AAAAAAAAAQ8/chIb1UncOgE/s320/future_lenin.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5072917805765784450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obecnie postęp technologiczny i kulturalny przekształca oblicze społeczeństw w tak zastraszającym tempie, że okres ćwierci wieku może zaowocować ogromnymi, niewyobrażalnymi wręcz zmianami. Zdarza mi się co jakiś czas przeczytać gdzieś notkę o nowym odkryciu, nowej technologii itp. i po pół roku dowiedzieć się, że została już uruchomiona wykorzystująca ją produkcja!&lt;br /&gt;Ostatnio czytałem np. o płynnej soczewce, która może zastąpić tradycyjne obiektywy. Jedna kropelka ultraczystej, zmiennokształtnej cieczy zamiast wielkich teleobiektywów. Nie zdziwię się, jeśli na Boże Narodzenie AD 2007 będzie można już kupić pierwsze cyfrówki z takim "obiektywem".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z roku na rok jesteśmy świadkami rewolucji, które kiedyś trwały dekady a teraz nie robią na nas wiekszego wrażenia. Dwieście lat temu wynalezienie lekarstwa na jakąś chorobę było ogólnoświatową rewelacją, komentowaną długo i szeroko. Dziś "njus" mówiący o kolejnej szczepionce, terapii czy pigułce nie różni się specjalnie od ogłaszenia rozpoczęcia produkcji czegośtam w nowej, rewolucyjnej technologii. Samo słowo "rewolucyjna" mocno się już zdezawuowało. Większość nowoczesnych produktów, które dostarczane są klientom, staje się "przestarzała" w momencie dostarczenia.&lt;br /&gt;Już pokolenie naszych dzieci żyło będzie w zupełnie innym środowisku i kształciło będzie w sobie zupełnie nowe umiejętności, a o Ziemi naszych wnuków to nawet strach pomyśleć. Nasze otoczenie zmienia się tak często i w tak wielu dziedzinach, że często nawet tego nie dostrzegamy i bezwolnie zmieniamy się razem z nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc z jednej strony trochę zazdroszczę (chociaż biorąc pod uwagę pozostałe aspekty tej historii to nie jest to odpowiednie słowo, ale żywię nadzieję, że wiecie o co mi chodzi) a z drugiej trochę współczuję Panu Janowi zderzenia się z tym "nowym" światem. Mam nadzieję, że w Jego oczach jest to świat, który zmienia się na lepsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34817787-5882820189601512292?l=mistrzmuto.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/feeds/5882820189601512292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34817787&amp;postID=5882820189601512292' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5882820189601512292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34817787/posts/default/5882820189601512292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mistrzmuto.blogspot.com/2007/06/gud-morning-don.html' title='Gud morning Dżon'/><author><name>Mistrz Muto</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08471536219530603926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_QBNU96XBiHk/RqpWTC5qufI/AAAAAAAAAUc/r8u0ilKN4Fg/s320/muto_avatar02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_QBNU96XBiHk/Rmaf3etsc4I/AAAAAAAAAQ8/chIb1UncOgE/s72-c/future_lenin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
